Co kupiłam na AliExpress? /2

Poprzedni wpis o moich zakupach na AliExpress tak Wam się podobał, że postanowiłam znów pokazać co ostatnio nabyłam u Majfrendów.


Dosyć słynne skarpetki liski lub wilczki. Jakościowo jestem zadowolona, bardzo dobrze zachowują się też po praniu. Najpierw zamówiłam tylko brązowe, ale jak tylko te doszły stwierdziłam, że warto zainwestować w jeszcze jedną parę. 

 Link TUTAJ






Szare spodenki z kotkiem na pupie. Wyglądają i leżą bardzo dobrze. Mają wąskie nogawki i ogólnie są na szczupłe maluszki. Mój syn jest bardzo drobny, praktycznie wszystkie spodenki muszę mu zaszywać w pasie, te na szczęście były szyte jakby na miarę. Niestety nie pokusiłam się o kolejne sztuki ponieważ materiał jest dość sztucznawy i cieniutki, chociaż nie zmechaciły się i bardzo dobrze zachowują się po wielokrotnym praniu.

Link TUTAJ




Jaja dopasowanki. Było ich 6 sztuk, niestety jaja są w ciągłym użytku i byłam w stanie zlokalizować tylko te załączone na obrazku. Na początku ciężko jest roczniakowi czy nawet dwulatkowi otwierać te jaja, ale po pewnym czasie się wyrabiają i jest lepiej. Ogólnie bardzo fajna zabawka, nie tylko dla młodszych dzieci bo Artur też miał czas zafascynowania jajami.

Link TUTAJ



Czapka i komin w krokodyle. Niestety w czapce Aaron nie pochodził zbyt długo bo była na styk, a teraz zjeżdża mu z głowy. Natomiast w kominie chodzi cały czas, bardzo go lubimy oboje. Materiał fajny w dotyku, nie trąci sztucznością jak spodenki, jest trochę rozciągliwy.

 Link Tutaj

Bransoletki na rękę dla dzieci z bajki Pidżamersi. To znaczy u nas ta bajka nazywa się PJ Masks i chłopcy za nią szaleją. Dlatego stwierdziłam, że zamówię im taką głupotę. Oczywiście cieszy się uznaniem.
Link niestety już nie działa, chociaż kupowałam je całkiem niedawno.



Naklejki na ścianę. Nie wiem, jak trzymają się na ścianie, ale mają dobre opinie na grupie FB, w której ludzie polecają różne rzeczy z AliExpress. Ja nie kupiłam tych naklejek z myślą o ozdabianiu ścian, tylko różnych przedmiotów. Na przykład na pojemnikach z Ikea, w których przechowujemy kredki, trzymają się wspaniale. Nie wiem, gdzie jeszcze umieszczę te gwiazdki, ale na pewno znajdę zastosowanie.

Link Tutaj




Figurki z tej samej bajki, o której wspomniałam wyżej. Figurki są w miarę dobrze wykonane, niektóre mają nawet ruchome głowy. Chłopcy bardzo lubią odgrywać nimi różne sceny lub w ogóle wykorzystywać je do innych zabaw, tj. rzucanie nimi w kręgle :p

 Link TUTAJ




Widelczyki do lunchboxu. Kupiłam je z myślą o lunchu, który czasem pakuję Arturowi na różne wycieczki. Tak, żeby sobie zjadł pomidorka czy gruszkę bez ubrudzenia łapek. Malutkie, poręczne i mieszczą się do każdego pudełka.

Link Tutaj



Ostatni mój zakup to naklejki,  które można kolorować i na nich pisać. Zamówiłam je z myślą o kalendarzu Artura, który tworzymy na początku każdego miesiaca, a o którym pisałam tutaj KLIK


Link TUTAJ




Poprzedni wpis o zakupach na AliExpress TUTAJ

2 komentarze:

  1. Fajne rzeczy. Najfajniejsze te widelczyki i naklejki- gwiazdki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne zakupy. Też kupiłam dla córki takie liskowe skarpetki

    OdpowiedzUsuń