Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci 2017

Późno, bo późno, ale wpis tradycyjnie powstanie. I oczywiście ku pamięci pokażę, co aktualnie najchętniej czytają moje dzieci. Tak, pierwszy raz będzie to wpis książkowy dotyczący dwóch synków, bo Aaron ku mojej uciesze też chętnie sięga po książeczki.

Co czyta Aaron?

Zacznę od Arona bo jednak z racji jego wieku tych książek jest mało. I przyznam Wam szczerze, że pomimo tego, że dzieci mam bardzo różnie, sięgają po te same książki w tym samym wieku. I nie chodzi tutaj o to, że tylko takie mamy na stanie i dlatego to właśnie te się sprawdzają. Tak po prostu jest, bo książek mamy naprawdę sporo.

Tak więc, Aaron, tak samo jak kiedyś Artur, uwielbia (ja już trochę mniej) całą serię "Mały chłopiec", książki z okienkami i dziurkami ("Muminki", "Peek a boo" i "Kto robi hu hu?"), a przede wszystkim uwielbia tę z misiem. Lubi też bardzo "Basię i Franka", dokładnie tak samo jak Artur. I książeczki z rysunkami, poniżej seria "Happy baby", coś na zasadzie pierwszego słownika obrazkowego (swoją drogą muszę taki zamówić bo ten co mamy po Arturze to się zwyczajnie rozleciał).









 



Co czyta Artur?

Z Arturem to jest tak, że od dwóch lat niezmiennie ma swoje ulubione książki i często do nich wraca. Uwielbia też teraz wszelkie dziecięce encyklopedie. Poprosiłam go, żeby naszykował wszystkie, które są najulubieńsze. No i pożałowałam, jak zobaczyłam spory stos. No ale cóż, obfociłam wszystkie, jakie tylko chciał. Proszszsz :)





















Poniżej linki do poprzednich wpisów z okazji Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci:

Międzynarodowy Dzień Książki 2013

Międzynarodowy Dzień Książki 2014

Międzynarodowy Dzień Książki 2015

4 komentarze:

  1. świetne pozycje , widzę, że Aaron po bracie zakochał sie w książce "AUTA"

    OdpowiedzUsuń
  2. Szymek brudas?! Genialne - muszę mieć taką książkę dla mojego Szymka. No odporność to mój chłopak ma wzorową - ma 4 lata i jak na razie nie wiemy co to choroba i leki ale z higieną to już stoi na bakier. Jak matka nie dopilnuje do rąk nie umyje mimo że czarne i ogólnie wszystko do buzi itp. A wracając do tematu to u nas książek też coraz więcej i cieszy mnie to, że Szymonek je tak lubi. Jedna z najgorszych konsekwencji dla niego to właśnie brak czytanej bajki na dobranoc hehe... Na szczęście w sytuacji kryzysowej działa... ;) No a nasza Marysia ma co prawda dwa miesiące ale podobnie jak z bratem już teraz jej czytamy. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednak Artur polubil "Moj cien" :) Kev tez bardzo lubi. Wiele pozycji z powyzszych mamy.
    "Lost and found" szukalam kiedys po polsku ale nigdzie nie bylo. Wersje angielska znamy z biblioteki, wlasciwie wiele ksiazek tego autora darzymy sympatia.

    Z Wyd. Tako "Czy dosiegnie" i pozostale dwie pozycje Kev do dzisiaj bardzo lubi i mimo, ze naprawde rzadko po nie siega to nie pozwala oddac mlodszym dzieciom:)

    U nas ostatnio "Przygody Bolka i Lolka", "Gdzie jest Dory" (najpierw byla bajka;p), seria Alberta, "Auta, maszyny, pojazdy i wszystko do jazdy" R.Scareego- znacie? Bardzo czekalam na pierwsza pozycje polskojezczyna:)
    Szkoda, ze nie mieszkamy blizej siebie, bysmy sie czasami powymieniali ksiazkami:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Fajnie się tak powymieniać.
      W te wakacje postanowiłam zakupić trochę klasyki, czyli właśnie Reksio, Muminki i Bolek i Lolek. Artur jest teraz na etapie słuchania naprawdę długich książek, nawet bez obrazków. Cieszy mnie to, bo to znaczy mniej książek a więcej czytania. Jak weźmiemy takiego Bolka i Lolka to nam starczy na dobrych kilka wieczorów :)

      Usuń