Tata w sieci

Kupiłam tą książkę, po pierwsze dlatego, że mój syn lubi pingwiny, a już najbardziej książki i bajki o nich. Po drugie dlatego, że jest ona o tacie, a Artur kocha swojego tatę nad życie i też lubi słuchać opowieści, gdzie głównym bohaterem jest tenże właśnie rodzic. No i po trzecie, bo temat jest niejako na czasie. No bo przecież tak łatwo dzisiaj wpaść w internetową sieć. I bez względu na to, czy ma się dzieci, czy nie, bardzo ciężko jest się wylogować do życia.

Tytułowy tata jest na tyle uzależniony od internetu, że nawet kiedy je posiłek z rodziną nie potrafi być offline. Wpatrzony tylko w monitor laptopa nie słucha tego, co ma mu ważnego do powiedzenia jego syn i nie odpowiada na jego pytania. Nie widzi również, że żona jest coraz bardziej smutna i czuje się odtrącona. Nawet w nocy nie potrafi myśleć o niczym innym jak tylko o tym, co dzieje się w sieci. Tego co musi się wydarzyć, żeby tata pingwin w końcu zrozumiał jaki poważny popełnia błąd będąc cały czas zamkniętym w wirtualnym świecie, nie zdradzę. Ale powiem Wam, że warto przeczytać tą książkę z dzieckiem i samemu zrobić rachunek sumienia.

"Tata w sieci"jest raczej małych i poręcznych formatów, z twardą oprawą i miękkim środkiem. Książka ma mało tekstu, niejednokrotnie dialogi umieszczone są w chmurkach, co daje efekt charakterystyczny dla komiksu. Bardzo lekko się ją czyta. Zdecydowanie przeważają w niej ilustracje, zresztą bardzo ładne ilustracje. Podoba mi się też przewrotna nazwa popularnego portalu społecznościowego, a o nazwach znajomych na Icebooku już nie wspomnę bo przy czytaniu nie raz parsknęłam śmiechem.

Po przeczytaniu tej książki Artur stwierdził "Mój tata nie jest taki jak ten tata Pingwinka". No i niech tak zostanie.

Tytuł: Tata w sieci
Autor: Philippe de Kremmeter
Ilustrator: Philippe de Kremmeter
Wydawnictwo: Muchomor










5 komentarzy:

  1. Jedna z najmądrzejszych książek, nie tylko dla dzieci, ale i (a może przede wszystkim) dla ich rodziców:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że trochę to smutne, że powstała książka na ten temat... właśnie tak jak napisałaś "na czasie".

    Jakiś czas temu widziałam na placu zabaw jak tata huśtał córkę, jedną ręką googlując coś w telefonie. Mała krzyczała radośnie "patrz tato"- robiąc dziwne wygibasy a tata przytakiwał, nie odrywając oczu od ekranu... smutny obrazek.

    rachunek sumienia. konieczny dla dzisiejszego rodzica.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa pozycja... na czasie, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna książka. Niby dla dzieci ale właśnie chyba przede wszystkim dla rodziców. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda fajnie...no i mega na czasie :)

    OdpowiedzUsuń