Pozytywne skutki diety bezmlecznej

Kiedy ponad półtora roku temu razem z położną i laktatorką ustaliłyśmy, że Aaron jest prawdopodobnie alergikiem i konieczna jest dieta eliminacyjna, żeby to sprawdzić, a później kiedy okazało się, że naprawdę jest uczulony na nabiał, orzechy, soję i kakao myślałam, a właściwie byłam pewna, że w najlepszym wypadku stracę pokarm, a w najgorszym zwyczajnie umrę śmiercią głodową. No bo ile można pociągnąć na chlebie i dżemie?

Zaczęłam przeszukiwać internety, eksperymentować w kuchni i ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko przekonałam się, że bez nabiału da się żyć. Ogrom inspiracji czerpałam i nadal czerpię z blogów wegańskich. Napisałam już kiedyś na blogu wpis, co jeść, kiedy karmi się piersią małego alergika.  
Oprócz tego, co można znaleźć w sieci, korzystam także z książek kucharskich, które mają w większości przepisy bez nabiału. Poniżej mój skromny, ale jakże pomocny zbiór. A na mojej liście życzeń są obecnie dwie książki do kupienia, Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia i Vegenerata sposób na zdrowie. Gotuj, biegaj i chudnij.


Muszę przyznać, że teraz moja kuchnia i świadomość tego, co wkładam do gara wygląda zupełnie inaczej. Inaczej znaczy lepiej i zdrowiej. I powiem Wam, że po ponad półtora roku nie znudziło mi się jeszcze to "wojowanie" z dietą bezmleczną. Mało tego, ja nie mam już zamiaru wracać do dawnego sposobu odżywiania, nawet kiedy moje dziecko "wyjdzie" z alergii. Z bardzo prostego powodu. Ta przypadkowa dieta uzdrowiła moje ciało. Kiedyś często leczyłam się (antybiotykami!) na refluks i wrzody żołądka oraz stany zapalne dróg moczowych. Poza tym, codziennie, a przede wszystkim wieczorami czułam się pełna, wzdęta i ociężała. Teraz wszystkie dolegliwości mnie opuściły, czuję się bardzo dobrze, nie czuję żadnego dyskomfortu ze strony układu pokarmowego. A i na wagę ciała nie mogę narzekać bo mimo, że moje BMI nigdy nie sugerowało nadwagi, to dopiero teraz, z obecnymi kilogramami czuję się znacznie lepiej.

Oprócz tego, że wyeliminowałam nabiał, staram się ograniczać też mięso bo naczytałam się, że tak naprawdę to nic dobrego dla naszego organizmu. Poza tym, z roślin można wyczarować takie cuda, że na mięso człowiek nie ma już ochoty. Owszem, byłabym hipokrytką, gdybym powiedziała, że w ogóle nie jem nabiału. bo nie trzymam się już tak bardzo rygorystycznie diety jak wcześniej, kiedy Aaron był młodszy i przyznaję, że czasem zjem coś z serem lub mlekiem, ale zdarza się to bardzo rzadko. A jeśli nawet skuszę się w któryś tam weekend na kawałek pizzy z serem to później nie mogę spać, bo dokucza mi najnormalniej w świecie okrutna zgaga. Po mlecznej czekoladzie mam to samo i na dodatek boli mnie brzuch. Wcześniej w ogóle tego nie kojarzyłam z czekoladą... no bo jak to możliwe, żeby moja ulubiona mleczna czekolada wyrządzała mi szkodę? Tak naprawdę to z nabiału dobrze toleruję jaja, ale też ich nie nadużywam bo boję się skutków ubocznych. Wydaje mi się, że chyba też mam uczulenie na nabiał, tylko nigdy o tym nie pomyślałam. Mam w planach zrobić sobie w najbliższym czasie jakieś testy na alergie pokarmową.

Tak więc, to co kiedyś wydawało mi się najgorszą karą i przymusowym obowiązkiem, okazało się drogą do wyzdrowienia. Właściwie to gdyby nie alergia synka i chęć wykarmienia go piersią, nigdy bym się nie dowiedziała, że mój organizm nie toleruje nabiału. Dziś czuję się o niebo lepiej, czuję się lekko i zdrowo. Zachłysnęłam się kuchnią roślinną, pokochałam te smaki i kto wie? może kiedyś napiszę post, jak zostałam weganką? 

Zapraszam Was na mój instagrm mordoklejka_i_rodzinka, gdzie znajdziecie więcej  moich bezmlecznych potraw, które przygotowuję dla mojej rodzinki, a przede wszystkim dla mnie i mojego małego alergika.


Pudding rice na mleku roślinnym z mango


Najlepsze śliwki w czekoladzie, które zrobiłam nie tylko na święta. Przepis TUTAJ



Czekolada własnoręcznie nadziana wszelkimi orzechami i bakaliami.



Wegańskie curry z soczewicy, dyni i pomidorów, z domowymi chlebkami naan.



Domowe bounty.



Ciasto drożdżowe bez mleka i jajek.




Poczęstunek dla gości, który nie zawiera jaj i mleka.



Kolorowe trufle, przepis TUTAJ



3 komentarze:

  1. Anonimowy2/19/2017

    Co działo się synowi że miałaś podejrzenia że ma alergie na nabiał, i po jakim czasie od diety eliminacyjnej to wszystko minęło? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku bardzo płakał, spinał się i prężył. Nic nie pomagało, dosłownie nic. Ale wszyscy twierdzili, że to kolka, że dziecko ma słabo wykształcony przewód pokarmowy, że doznaje szoku bo było noszone w brzuchu przez 9 miesięcy itp, itd. Później doszły czerwone, suche plamy na zgięciach łokci, kolan, żółtawe na rączkach i nóżkach, czerwone, błyszczące policzki i zielone kupy. Kiedy odstawiłam wszystkie potencjalne alergeny ogromną różnicę zauważyłam już po tygodniu, ale całe te boleści brzuszka i zły stan skóry przeszedł po jakimś miesiącu czy 6 tygodniach.

      Usuń
  2. Dziewczyny w odchudzaniu najważniejsza jest motywacja, ja codziennie oglądam niesamowite metmorfozy w odchudzaniu i to mi daje niesamowita motywacje, wam tez polecam ten sposób, wpiszcie sobie w google - odchudzanie przed i po by sasetka

    OdpowiedzUsuń