Policjant artysta i inne gadu-gadu


- Wiesz mamo, ja zostanę policjantem artystą! - entuzjastycznie stwierdził Artur w drodze do szkoły
- Tak? A co taki policjant robi? - zapytałam bez udawanego zdziwienia
- No jeździ do domów ludzi i im rysuje, wszystko co tylko zapragną, słońce, drzewa, samoloty. Wszystko im namaluję!




- Mam bardzo dużo roboty! Będę pracował całe dwa łiki. Jeden łik i drugi łik*

* week - łik - z ang. tydzień



- Mamo, kogo kochasz najbardziej na świecie? - pyta Artur podczas spaceru
- Ciebie kocham, Twojego braciszka i Twojego tatę - odpowiadam bez zająknięcia.
Artur również bez zmrużenia oka odpowiada:
-  Acha, a ja kocham najbardziej na świecie mrówki.




Myję plecy Arturowi i zauważam na nich dużo krostek. Mówię nie całkiem poważnie:
- Ojej, pogryzły Cię jakieś pająki!
Artur wręcz całkiem poważnie:
- O nie nie! To chyba jakiś żart!




Czytam Arturowi książkę z jego pierwszego roku życia i jest tam napisane:
"Nie umiałeś mówić, ale doskonale sobie radziłeś w porozumiewaniu się z nami bo pokazywałeś palcem wszystko, co chciałeś."
Na to Artur:
- Ale pokazywanie palcem jest nieładne!





- Mamo, pójdziemy jutro do biblioteki?
- Nie synku bo jutro idziemy do Wojtusia.
- No to nie jutro, tylko bardzo bardzo jutro?




Mistrzostwa Europy. Niemcy - Polska
Oglądamy mecz. Artur krzyczy:
- Biegnij biały, biegnij!
Tata mówi do Artura: Nie kibicujemy białym tylko czerwonym.
Artur rzecze: Ale ja kibicuję białym bo lubię biały.




Artur kładzie się spać i szczelnie się przykrywa mówiąc:
- Muszę się dobrze przykryć, nie mogę zmarznąć bo jestem już prawie zachorowany.




Rozmawiamy o dorastaniu i przyszłości. Mówię do Artura, że kiedy oboje z Aaronem dorosną to się wyprowadzą z domu i będą mieszkać w swoich domach.
Artur słucha, słucha, przetwarza inforamcje i ze smutkiem pyta:
- I już się nigdy nie spotkamy? 




Artur pewnego dnia po powrocie ze szkoły wyściskał brata i stwierdził:
- Aaron zaraz już nie będzie takim dzidziusiem. Muszę szybko dorosnąć i zostać tatą żebyśmy znów mieli takiego dzidziusia w domu.




 - Kiedy się uczysz literek to Twój mózg staje się silniejszy. Wiesz mamo!?




- Nie mogę oglądać strasznych bajek bo później tu w środku (wskazuje paluchem sam czubek głowy)  robią mi się straszne seny.



Artur często się irytuje, kiedy odrabiamy lekcje czy ćwiczymy czytanie. Pewnego dnia podczas kolejnego napadu smutku, próbując go pocieszyć mówię:
- Synku pamiętaj, że Ty mówisz dwoma językami i jest ci trudniej wszystko od razu przyswoić.
Artur łypie na mnie zdziwionym okiem, pokazuje mi język i mówi:
- Ale mamo! Ja mam tylko jeden język!

3 komentarze:

  1. Ale ślicznie rysuje! A teksty zaczynają być coraz ciekawsze niby śmieszne Ale i takie mądre, życiowe :) Artur gadułą jest?

    OdpowiedzUsuń