Bartek, Lenka i sny

Dużo tekstu i mało ilustracji, pomyślałam biorąc do ręki książkę Joanny Wachowiak "Bartek, Lenka i sny", a Artur nadal woli książki takie na raz, które można przeczytać podczas jednego wieczora, a najlepiej kilka razy tego samego dnia. I możecie sobie wyobrazić, jakie było moje zdziwienie, kiedy syn po przeczytaniu trzech rozdziałów, chciał jeszcze!

A to wszystko dlatego, że bohaterem książki jest chłopiec, który jest w zbliżonym wieku, co Artur. I na dodatek też ma młodsze rodzeństwo, które najzwyczajniej w świecie płacze i wymaga dużo uwagi rodziców. Poza tym, przygody chłopca mają miejsce tylko częściowo w realu, a w większości dzieją się podczas snu, a jak wiecie, we śnie wszystko może się zdarzyć. Dlatego czytamy i słuchamy tych opowieści z zapartym tchem. A opowiadanie o butach tak się spodobało Arturowi, że kazał mi je sobie opowiadać w drodze do szkoły.

Książka jest ładnie wydana, posiada twardą oprawę i ma poręczny format, jak lubię. Taki do zabrania i w teren i do położenia się z nią w łóżku. Ma również dołączoną płytę, dzięki której możemy posłuchać opowieści o Bartku czytanej przez Jacka Kawalca. To już któryś z kolei Arturowy audiobook, który cieszy się popularnością.
"Bartek, Lenka i sny" to trzecia część serii o Bartku i jego snach, zaraz po "O czym się nie śniło dorosłym" i "Ja chyba śnię". My musimy koniecznie nadrobić straty i wzbogacić naszą biblioteczkę w poprzednie części bo takie pozycje warto mieć na półce.


Bartek, Lenka i sny - Joanna Wachowiak 
Wydawnictwo Bis 









 Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką

https://dzikajablon.wordpress.com/2016/02/16/przygody-z-ksiazka-4-zaproszenie-do-udzialu-w-projekcie/

9 komentarzy:

  1. My coraz częściej sięgamy po książki z rozdziałami, którymi delektujemy się przez kilka dni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiamy tę książeczkę, a bajki na CD pojawi się często do zasypiania :) Doskonałe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mama urwis" - ciekawa jestem tego rozdziału ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuję za wpis. Coś czuję, że to książka, która po prostu chciałabym trafić do naszego domu.
    małgosia - czytoczary.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. My takze od jakiegos juz czasu uwielbiamy ksiazki z rozdzialami, czytamy zawsze przed snem.

    OdpowiedzUsuń
  6. I u nas królują rozdziały. Choć Miętus ma 4 lata, od ponad roku codziennie (sic!) domaga się Dzieci z Bullerbyn. I żąda konkretnych rozdziałów. Czytamy więc na wyrywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. czytanie rozdzialami dobra sprawa... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z moją dwulatką zwykle czytamy "książki na raz", chociaż mamy już za sobą kilka książek z rozdziałami, przy których słyszałam "czytaj jeszcze" :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, my też uwielbiamy! Teraz to już lektura "powrotna" - i nadal bardzo cieszy, i podoba się niezmiennie!:)

    OdpowiedzUsuń