Czy jesteś tchórzem, Albercie?

Nigdy nie lubiłam się bić, a nawet wchodzić z kimś w konflikt słowny. Pamiętam, że nie raz w szkole, kiedy ktoś mi dokuczał z pomocą przychodziła moja starsza siostra. Nie lubiłam się bić ze strachu i uważałam się za tchórza i słabeusza. Rodzice byli zbyt zapracowani, żeby czytać mi książki wyjaśniające takie sytuacje. Zresztą, jakby to powiedziała moja mama, kiedyś były inne czasy. Jak to dobrze, że teraz jest inaczej. Mamy między innymi książki o Albercie, które pomagają dziecku zrozumieć wiele ważnych spraw. Dzieła Gunilli Bergström zostały nie tylko przetłumaczone na trzydzieści języków, ale doczekały się także spektakli teatralnych i filmów animowanych.

"Czy jesteś tchórzem, Albercie?" to historia o chłopcu, który ma sześć lat i chodzi do zerówki, gdzie jak wiadomo nie od dziś, dzieci czasem się biją. Ale Albert nie lubi się bić i to nie dlatego, że jest bardzo grzecznym chłopcem. Chociaż jego babcia tak uważa i cieszy się, że Albert przejawia niechęć do bijatyk. Jego koledzy natomiast tłumaczą to uprzedzenie tchórzostwem lub brakiem siły. A jak jest naprawdę? Pewnego dnia Albert odważnie wyznaje, dlaczego unika bójek. Jeśli jesteście ciekawi do czego przyznał się chłopiec i co najbardziej dzieci w nim doceniły, koniecznie zajrzyjcie do tej części o Albercie.

Nam osobiście Albert bardzo się podoba. Znamy tego chłopca nie od dziś i nie jest to pierwsza nasza książka. Uwielbiamy go za proste historie, które są lekarstwem na różne, dziecięce bolączki. Język, którym historie są opowiedziane jest tak prosty i przejrzysty jak ilustracje do nich. Nie ma żadnych wątków pobocznych, opisów czy niepotrzebnych zwrotów akcji. Ilustracje także skupione są tylko na Albercie i głównym wątku. Brak w nich szczegółów, wyraźnego tła czy bogatej, przesadzonej kolorystyki. Ilustracje są wręcz banalne i trywialne, ale absolutnie nie ujmuje im to piękna.


Czy jesteś tchórzem, Albercie? - Gunilla Bergström
Wydawnictwo Zakamarki 









Bardzo dziękuję wydawnictwu Zakamarki za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz