Co je mój alergik? /1

Odkąd poruszyłam na blogu i instagramie temat alergii mojego dziecka, piszecie do mnie z zapytaniem, co podaję do jedzenia Aaronowi, przede wszystkim na podwieczorek bądź kolację. Pomyślałam, że zrobię kilka wpisów z daniami, które przygotowuję. Niestety często jest tak, że o zrobieniu zdjęcia danej potrawy przypomina mi się, kiedy jest już ona albo w brzuchu mojego synka albo w fazie pochłaniania. Ale postaram się co jakiś czas zrobić takiego niby foodbook'a mojego alergika.

Aaron na śniadanie i kolacje zjada kaszkę na wodzie z sokiem owocowym robionym przez mojego tatę lub z musem owocowym, który robię raz na dwa tygodnie i zamrażam w pojemniku na kostki lodu (pisałam o tym TUTAJ i TUTAJ). Kaszki kupuję rożne, najczęściej te błyskawiczne. Ostatnio zakupiłam w Polsce całkiem spory zapas kaszek Holle i Nominal, ale w tutejszych sklepach też nie brakuje kaszek o dobrym składzie.

Na drugie śniadanie Aaron pochłania owoce. Są to albo musy w saszetkach, które robię sama za pomocą magicznego urządzenia, o którym napiszę niebawem, albo owoce po prostu pokrojone na talerzyku czy miseczce. Uwielbia wszystkie owoce (na razie, z doświadczenia wiem, że ten etap niestety mija) i bardzo chętnie próbuje i zjada co tylko mu zaproponuję. Przepada też wręcz za rodzynkami, ale to raczej w formie przekąski.

O obiadach już trochę pisałam TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ  więc przejdźmy od razu do zagadnienia, które najbardziej Was nurtuje. Wcale się nie dziwię bo czasem i mi brakuje pomysłu. No bo takiemu alergikowi to już jajeczniczki nie można zrobić, wszelkie placuszki na jajku i mleku odpadają (robiłam wegańskie, ale nie mam zdjęcia:), a już o naleśnikach bez jajek mogę zapomnieć... miałam trzy podejścia i wszystkie kończyły w koszu. Nie wychodzą mi i koniec. Stwierdziłam, że na podwieczorek oprócz kisielu i jaglanego budyniu, mogę podawać wszelkie warzywa z kaszami.

Oto kilka moich propozycji na podwieczorek dla alergika:

Nie podam dokładnych proporcji bo wszystkiego robię raczej na oko, nadmiar potrawy mrożę w pojemniczkach na inne dni.


Poniżej danie z dyni (duża garść), kalafiora (tyle samo, co dyni), kaszy jaglanej (garstka) i ogromnej garści szpinaku.
Na oleju kokosowym podduszam w garnku pod przykryciem dynię, zalewam gorącą wodą, dodaję dobrze wypłukaną kaszę jaglaną i kalafior. Gotuję do miękkości (dodaję ewentualnie wodę w razie potrzeby). Na koniec dodaję posiekany szpinak. Wszystko pokrojone jest w drobne kawałki, co powoduje, że potrawa szybko się gotuje i nawet niemowlę poradzi sobie z takimi kawałkami.





Potrawa z kaszy jęczmiennej (pół woreczka), połowy czerwonej papryki, połowy batata, 4 cm białej części pora, połowy cukinii i łyżeczki dobrego przecieru pomidorowego.

Na oleju kokosowym podduszam pora pokrojonego bardzo drobno. Dodaję wypłukaną kaszę i zalewam gorącą wodą. Kiedy kasza już prawie jest miękka dodaję drobno pokrojoną paprykę, batata i cukinię. Na koniec dodaję łyżeczkę przecieru pomidorowego.




Kisiel z Bobofruta. Tej potrawy nigdy nie robię na oko a proporcje znam już od kilku lat, kiedy rozszerzałam dietę pierworodnemu.

100 ml soku (ja używam Bobofrut)
czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej

W garnuszku podgrzej połowę soku. Drugą połowę wymieszaj z mąką. Jak już soczek zacznie wrzeć dolej sok z mąką i zagotuj.




Z nowości to już wszystko. Przynajmniej na razie. A poniżej dla przypomnienia podam linki do potraw, które już pokazywałam na moim blogu i które nadają się dla małego alergika (przynajmniej takiego, który jest uczulony na nabiał, jaja, orzechy i soję).


Ciasto jaglane z rabarbarem KLIK



Czekoladowe babeczki KLIK



 Budyń jaglany KLIK


P.S. Oczywiście oprócz pięciu stałych posiłków, o których wyżej wspomniałam, Aaron je według potrzeb, cały czas mamine mleko. Przede wszystkim są to poranki i wieczory. W ciągu dnia raczej rzadko upomina się o pierś.

1 komentarz:

  1. Teraz bardzo trzeba uważać na alergie by małe brzuszki nie bolały! Super że dzielisz się sprawdzonymi przepisami!!

    OdpowiedzUsuń