Bułki drożdżowe dla alergika




Z okazji naszej ostatniej wycieczki do Brighton (o której niebawem napiszę), postanowiłam upiec jakieś ciasto, oby posilić się gdzieś na kocyku. Myślałam nad drożdżówkami z rabarbarem, ale niestety nie było dane mi go spotkać w pobliskich sklepach, tak więc padło na truskawki. Kilka bułek zrobiłam tylko z kruszonką, bo pierworodny nie lubi owoców w wypiekach. Oczywiście ciasto musiało być bez jajek i mleka, tak żebyśmy ja i Aaron też mogli posmakować pyszności. Ciasto na drożdżówki powstało na bazie przepisu ciasta na pizzę, z którego korzystam od lat.

Składniki na 7-8 bułek:
- 3 szklanki mąki
- 1 niepełna szklanka mleka roślinnego (u mnie owsiane)
- 100 g roślinnej margaryny
- 5 łyżek cukru plus łyżka cukru waniliowego (tego z prawdziwą wanilią - ja robię taki sama w domu odkąd oświeciło mnie, że większość cukrów to cukry wanilinowe)
- 1 saszetka suchych drożdży lub 25 g świeżych
- szczypta soli

- ulubione owoce - truskawki, rabarbar, jagody, śliwki.

Mleko należy podgrzać, ale tylko do delikatnie ciepłej temperatury, nie może być zbyt gorące bo zamordujemy nasze drożdże. Margarynę należy rozpuścić i odstawić do ostygnięcia. Do dużej miski wlewamy ciepłe mleko, drożdże i cukier, mieszamy. Dodajemy szczyptę soli i stopniowo, szklanka po szklance dodajemy mąkę. Na koniec dodajemy margarynę. Ciasto wyrabiamy ręką, powinno ono odchodzić od miski podczas wyrabiania, ale być nadal dość rzadkie.

Wyrobione ciasto odstawiamy na godzinę, półtorej, w ciepłe miejsce, bez przeciągów, przykryte ściereczką.

W tym czasie przygotowujemy owoce i kruszonkę.

Kruszonka:
- 2 łyżki margaryny roślinnej
- 2 łyżki cukru
- 4 łyżki mąki

Zagnieść z wyżej wymienionych składników kruszonkę. 

Kiedy ciasto już wyrośnie odrywać po kulce, formować bułki i na środek kłaść owoce. Można też bułeczki nadziać owocami. Układać bułki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posypać kruszonką i zostawić bułeczki jeszcze na około 30 minut. Po tym czasie wstawić do nagrzanego piekarnika i piec bułki w 180 st około 30 minut - najlepiej do suchego patyczka.








2 komentarze: