Kurczę blade! Książka na Wielkanoc!

Święta Wielkanocne zapasem, więc postanowiłam przedstawić dziś książkę, która bardzo kojarzy mi się z tymi świętami. Bo jest trochę o kurczaku, o gotowaniu i pieczeniu, no i o gonitwie za jajem. Być może to nawiązanie do świąt Wielkanocnych jest trochę naciągane, ale książek o tematyce bożonarodzeniowej mamy mnóstwo, czego niestety nie można powiedzieć o książkach związanych z Wielkanocą. Dlatego ja traktuję tą książkę jako świąteczną i częściej wracam do niej właśnie w tym okresie.

Mowa tutaj o książce "Kurczę blade", której treścią jest wiersz Wandy Chotomskiej, a którą zilustrował sam Edward Lutczyn. Książeczka ma bardzo poręczny format, zaokrąglone rogi i kartonowe strony. Pozycja ta jest bardzo kolorowa, intensywna, ale absolutnie nie zalatuje tandetą. Te jarmarczne kolory nadają szyku i sprawiają, że książka jest piękna. Wydana jest w języku polskim i angielskim.

Po tym, jak Artur zdziwił się, że ludzie jedzą raki (cyt.: "ale jak to? przecież raki nie jedzą ludzi, to dlaczego ludzie je jedzą?") obawiałam się, jak syn zareaguje na to, że kurczak miał zostać upieczony i zjedzony,  ale wiersz jest napisany tak śmiesznie, że Artur dał się wciągnąć w ten humor. Podczas czytania śmieje się w głos, a ja razem z nim. Nie ma to tamto. To książka z jajem!


"Kurczę blade" Wanda Chotomska, Edward Lutczyn
Wyd. Babaryba 2010.









Wpis powstał w ramach projektu:

https://dzikajablon.wordpress.com/2016/02/16/przygody-z-ksiazka-4-zaproszenie-do-udzialu-w-projekcie/

9 komentarzy:

  1. Trochę przerażająca z tym pieczeniem w piekarniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książeczki z Wydawnictwa Babaryba są rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypożyczyłyśmy kiedyś tą książeczkę z biblioteki - strasznie Córcię rozbawiały ilustracje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam! Pamiętam ją jeszcze z mojego dzieciństwa. Wtedy mnie strasznie bawiła. Dziś Miętus przy niej radośnie kwiczy ze śmiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne ilustracje Lutczyna! Nie znałam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znałyśmy tej książki, musimy poszukać w bibliotece i nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oli ją uwielbia! Dosłownie codziennie jest w ruchu. Siada z nią na łóżku, kanapie czy krześle, otwiera i zaczyna klepać się po brzuchu na wzór dziadka. Normalnie szok! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Lutczyna. Pamiętam, jak w jakimś programie (chyba Pegazie) rysował na "żywo" swoje rysunki.

    OdpowiedzUsuń