Mały alergik i zakazane ciastko

Aaron potrafi już bardzo zwinnie przemieszczać się ruchem gąsienicy. Skutkuje to tym, że jeśli zostawię go w jednym miejscu i wyjdę na chwilę z pokoju, to za kilka chwil zastanę go albo przy mojej nodze, albo w innym pokoju. Naturalna kolej rzeczy, wiadomo.

Przedwczoraj omiotłam wzrokiem pokój czy aby nie ma małych klocków lub zabawek i puściłam szkraba na wolność. Wracam za chwil kilka, bo coś bardzo cicho się zrobiło, żadnego gaworzenia czy zawodzenia. Wchodzę i widzę Aarona skulonego przy stoliku, z wypiętą na mnie dupką, który pomrukuje z zadowolenia obracając coś w rączkach. Od razu przypomniał mi się fragment bajki "Kung fu panda", kiedy mistrz wchodzi do kuchni i widzi skulonego pandę w kącie kuchni, pomrukującego i aż trzęsącego się z przyjemności, jaką daje jedzenie. I ta wypięta dupka z białym ogonkiem. No wypisz, wymaluj, cały Aaron.

Podchodzę bliżej i widzę najszerszy uśmiech świata, który zdradza, że w buzi są jeszcze ostatki ciastka. Zresztą czystość brody i rączek też wskazywała tylko jedno. Aaron zjadł ciastko, które najwidoczniej upadło pierworodnemu pod stół. I wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że było to maślane ciasteczko, z zawartością mleka i masła. Tak, zapewne dlatego właśnie było takie pyszne.

Niestety Aaron tą przyjemność odpokutował bolącym brzuszkiem i brzydką kupą.
Już wiem, że im Aaron starszy, tym trudniej mi będzie uchronić go przed zakazanym jedzeniem.

4 komentarze:

  1. Biedak :( Współczuje..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojojoj :( A wiadomo czy to z wiekiem choć trochę minie? Czy już zawsze będzie musiał się z tym zmagać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wielką nadzieję, że to minie. Tutejsza położna powiedziała, że z takich alergii dzieci wyrastają. Ja ciągle czekam na ten cud :/

      Usuń
    2. minie :) córka przez rok walczyła z taką alergią a syn 7 miesięcy :) i tego Wam życzę, żeby Maluchy szybko z tego wyrosły :)

      Usuń