Gadu Gadu


 Artur na widok raka, który znajduje się w sklepowej lodówce, pyta:
- A co robi tutaj ten rak w sklepie? On jest do zjedzenia?
- Tak synku - odpowiadam
- Co? - krzyczy ze zdziwieniem - Przecież raki nie jedzą ludzi to dlaczego ludzie jedzą raki?



- Zostaw tu u mnie Aaronika, ja będę się nim opiekać.




Malujemy wspólnie dużą kolorowankę. Artur wzdycha i wyznaje:
- Ty i tata jesteście fajni.




- Przepraszam, że się tak złośliwiłem na ciebie mamusiu.




- Chciałbym czerwoną wyścigówkę. Może jak będzie krismas tajm to dostanę? Ten Mikołaj mi przyniesie?


Artur pobrudził stół kredkami. Proszę go o wytarcie. Artur z pełną werwą mówi:
- Już się robi mamusiu. Będę twoim myjakiem.

 

- Artur, co tak długo jesteś w tej łazience?
- No bo się nie skupiłem i nie mogę znaleźć ręcznika.
 



Artur płakał podczas kąpieli bo zgubił w wodzie gąbkę. Po tym zdarzeniu opowiada mi z przejęciem:
- Gąbka mi się zgubiła w łanience i dlatego byłem taki zapłacony.


4 komentarze:

  1. Super :) Ale masz zdolnego Synka, maluje na prawdę ślicznie. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny chłopaczek :)))

    OdpowiedzUsuń