Kosmetyki z pudełka BabyFox Box

Zawsze z zaciekawieniem przyglądałam się takim pudełkom - niespodziankom, które można sobie zamawiać raz w miesiącu. Dlatego, kiedy zaproponowano mi przetestowanie kosmetyków z pudełka BabyFox Box, od razu się zgodziłam.

http://babyfoxbox.eu/box/

Do przetestowania dostałam pięć pełnowartościowych kosmetyków. Cztery z nich pochodzą z firmy Dzidziuś, jedna to maść Flodomax. Znalazło się też kilka próbek.





FLODOMAX, Krem na odparzenia i problemy skórne dla dzieci i dorosłych. Cena za 110 g około 10 - 13 zł.

Bardzo podoba mi się pomysł zamykania takich gęstych kremów w słoiczkach, dzięki czemu łatwo można korzystać z produktu do ostatniej kropli.  Jest to bardzo dobry zamiennik Sudokremu, w dodatku dużo tańszy. Ma gęstą, tępą konsystencję, ale jednak lżejszą od konkurenta. Bardzo ładnie się rozsmarowuje. Co do zapachu to nie jestem zwolenniczką tych aromatów, taki typowy aptekarski zapach maści. Nie stosuję go codziennie, ale jak tylko zauważam zaczerwienienia na skórze Aarona w okolicach pieluszki to zawsze aplikuję ten kremik i na drugi dzień po  podrażnieniach nie ma śladu. Mojego synka nie uczula. Z doświadczenia wiem, że taki kremik przydaje się także czasem u dzieci starszych, dlatego Flodomax zostanie z nami na dłużej.


Dzidziuś, Krem-żel do opuchniętych nóg i stóp. Cena około 17-18 zł.

Bardzo ładnie pachnie. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości na skórze. Miałam nadzieję, że będzie pozostawiał uczucie przyjemnego chłodzenia, bo tak wyobrażałam sobie relaks dla opuchniętych nóg, ale niestety nic takiego się nie zadziało. Mimo wszystko, jestem bardzo z niego zadowolona, dobrze nawilża i mam wrażenie, że moje popękane naczynka na nogach rozjaśniały i się zmniejszyły.



Dzidziuś, Hipoalergiczny krem ochronny na każdą pogodę. Cena około 13-14 zł.

Nie miałam okazji przetestować tego kremu w pełni, ponieważ u nas pogody są raczej łaskawe. Ale kiedy za oknem wiał wiatr czy trochę się ochłodziło smarowałam pyszczek Aarona. Szczerze, muszę przyznać, że ten kosmetyk najmniej mnie oczarował z tych wszystkich, które dostałam. Nie odpowiada mi zapach. Krem ma konsystencję typową dla tego typu kremów, ale rozsmarowuje się całkiem dobrze i po wchłonięciu nie bieli skóry. Nie uczulił ani nie wysuszył skóry mojego synka. Poza tym, ma w składzie wodę, a tego zawsze unikałam kupując krem na wiatr i mróz.


 Dzidziuś, Hipoalergiczny żel do mycia butelek.  Cena około 7-8 zł

Niestety test tego kosmetyku nie jest miarodajny ponieważ nie używam butelek do karmienia synka. Ale żel do mycia wykorzystałam z przyjemnością do ostatniej kropli. Pięknie pachnie i jest bardzo delikatny dla skóry rąk. Biorąc pod uwagę, że myłam nim zwykłe naczynia mógłby bardziej się pienić, ale na pewno stopień spienienia jest tutaj zamierzony, z racji tego, że stworzony jest do mycia butelek dla niemowląt i ma się łatwo wypłukiwać. Niestety przy Arturze nie używałam żadnego płynu specjalnego do mycia butelek, więc nie mam porównania do innych płynów.


Dzidziuś, Hipoalergiczny płyn do kąpieli. Cena około 9-10 zł.

I tutaj znów się powtórzę odnośnie zapachu, piękny i świeży. Naprawdę bardzo odpowiadają mi te aromaty, które funduje nam Dzidziuś. Po przeczytaniu, że żel jest z olejkiem migdałowym, bałam się, że będzie go wyraźnie czuć, a ja nie przepadam za takimi słodkimi zapachami. Na szczęście migdałów w ogóle nie wyczuwam. Bardzo ładnie się pieni i nawilża skórę niemowlęcia. Aaron, jak wiecie, jest alergikiem i czasem miewa problemy z przesuszoną skórą. Ale ten żel zdecydowanie daje radę. Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie muszę codziennie nawilżać skóry Aarona dodatkowymi kremami, bo żel świetnie ją natłuszcza. Myję nim też włoski synka,które później nieziemsko pachną.




3 komentarze:

  1. ja uwielbiam takie pudełka - niespodzianki..tylko ja wolę te z kosmetykami dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń