Pierniczki dla alergika ( bez jajek )



Pierniczki są tak pyszne, że nie trzeba ich robić tylko z powodu alergii. Można je zrobić ot tak, do rozgrzewającej, grudniowej herbaty. Są słodkie, klejące i rozpływające się w ustach. Po upieczeniu szybko twardnieją, ale i to nie przeszkadza im w szybkim znikaniu. U nas zmiękły w ciągu dwóch nocy. I właściwie żałuję, że dałam im tak szybko zmięknąć... nie wiem, czy wytrzymają do świąt. I chociaż pieką się bardzo szybko nie będę ich już robić przed świętami. Niestety nie mam na to czasu. Ale po świętach powtórzę jeszcze przepis.

Składniki:
- 500 g. mąki
- 400 g. miodu
- 100 g. margaryny (jeśli nie macie alergii możecie użyć masła)
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- szczypta soli
- 3 płaskie łyżki przyprawy do piernika
- można dodać kakao (ja dodałam podczas wyrabiania ciasta i było już za późno, dlatego ciasto wyszło marmurkowe)

Miód, margarynę i olej podgrzać z przyprawą do piernika ( i kakao opcjonalnie). Wszystko powinno się ładnie rozpuścić i połączyć, ale nie zagotować. Do dużej miski przesiać mąkę i sodę oczyszczoną. Wlać do niej gorącą miksturę i mieszać. Jeśli trochę wystygnie wyrobić. Ciasto nie powinno się kleić do rąk, ale zostawiać taką mokrą, klejącą powłokę na ręku. Powinno zachowywać się trochę jak ciastolina.

Przykryć miskę z ciastem folią i wstawić do lodówki. Po 2-3 godzinach, kiedy ciasto jest zimne można odrywać po kawałku, wałkować i wycinać ciasteczka. Trzeba je trochę ogrzać w rękach i dać mu czas na delikatne ocieplenie, wtedy nie będzie pękało.

Wycięte ciasteczka układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 7-10 minut (najlepiej do zezłocenia) w 180 st.





Przepis podejrzałam TUTAJ, ale sposób wykonania zrobiłam po swojemu. Wydaje mi się, że jeśli całkowicie zaparzy się mąkę gorącym miodem, wtedy ciasto jest bardziej gładkie i elastyczne.


A poniżej krótka fotorelacja z Mikołajek








5 komentarzy:

  1. Pysznie! Ja planuje piernikowac w weekend. Zdecydowalam, ze nie bedziemy tu obchodzic Mikolajek. Jakos ciezko mi byloby wytlumaczyc Adasiowi, ze Mikolaj przychodzi 6, w Wigilie, a nawet 25 ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas 6 grudnia Mikołaj przychodzi tylko po list z listą prezentów, a przy okazji zostawia mały podarunek i piej mleczko i je ciasteczko. W Wigilię już tego nie robi :) W Wigilię już tylko przynosi prezenty. Trudno jest, wiem. Artur zawsze się dziwi jak widzi jakiegoś Mikołaja w markecie. No bo jak to? Wszędzie ten Mikołaj? I to w takim normalnym dniu przed świętami? :)

      Usuń
    2. Niestety, marketingowcy psują cały efekt tajemniczości Świętego Mikołaja. Ale dobrze, że są świadomi rodzice, którzy podtrzymują naszą tradycję.
      A pierniczki ładne z tymi marmurkami. No i też kucharz!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jak słodko i te pierniczki - przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. sama robię podobne, nawet nie ze względu na alergię :) są pyszne :))

    OdpowiedzUsuń