Drugi miesiąc za nami

Drugi miesiąc to zdecydowanie czas kolek, płaczu i nieprzespanych nocy. Przez pierwszy tydzień Aaron darł się średnio od godziny 19 do 23, a my bezradni próbowaliśmy wszystkiego co tylko możliwe. W końcu udało nam się znaleźć kilka rozwiązań, które uśmierzają w pewnym stopniu ból i pomagają przetrwać te ciężkie chwile. Aaronowi pomaga odgłos suszarki lub okapu, ciągłe noszenie w pionie, spanie na moim brzuchu, masaże i krople SabSimplex.

Problem w tym, że od trzech tygodni ból brzuszka męczy go nawet w dzień. Jedną z przyczyn jest złe zasysanie piersi i łykanie powietrza podczas karmienia. Aaronik często przy piersi jest niespokojny, słyszę jak połyka powietrze, ssie tylko chwilę i się pręży, płacze i nie chce już dalej jeść. I po 20 minutach znów jest głodny, no bo cóż on mógł zjeść, skoro nałykał się tylko powietrza? I tak ostatnio wyglądają nasze dni. Kilka minut karmienia, płacz, noszenie, krótka drzemka i znów płacz, przystawianie i tak w kółko. Na szczęście noce są spokojniejsze. Na śpiocha Aaron bardzo ładnie zjada i dalej śpi. Byłam z tym problemem w poradni laktacyjnej. Pani skorygowała moją postawę podczas przystawiania synka do piersi, ale mimo tego, nawet przy niej, po poprawnym przystawieniu dalej ciamkał i łykał powietrze. Pani stwierdziła, że skoro nie bolą mnie sutki, nie czuję dyskomfortu podczas karmienia i dziecko przybiera na wadze, a w nocy potrafi ładnie jeść to najwyraźniej taka uroda mojego zachłannego syna i być może to minie. Mam nadzeję. Za tydzień idę do jeszcze innej poradni, która aktualnie jest zamknięta z powodu urlopu. Tam podobno spotkam bardzo dobrą laktatorkę, którą polecono mi w poradni laktacyjnej, gdzie byłam ostatnio. Już w trzecim tygodniu mojej drogi mlecznej, kiedy znokautowało mnie zapalenie piersi, przekonałam się, że karmienie piersią to ciężki kawałek chleba. Nie zliczę nawet ile razy już myślałam o przejściu na butlę, zwłaszcza kiedy Aaron po karmieniu płakał z bólu. Ale nie będę się rozpisywać, na razie nie mam na to czasu. O mojej drodze mlecznej napiszę jeszcze kiedyś, osobny post.

Poza tym, Aaron ma też już za sobą pierwsze przeziębienie i wizytę u lekarza. Na szczęście osłuchowo wszystko było w porządku, inhalator poszedł w ruch i po trzech dniach po chorobie ani śladu.

W okolicach 7 tygodnia Aaron zaczął się świadomie do nas uśmiechać. W ogóle zrobił się taki bardziej społeczny i towarzystki. Wodzi za nami swoim wzrokiem, interesuje się zabawkami i dźwiękami, co bardzo spodobało się Arturowi. Widzę, że miedzy nimi zawiązuje się coraz mocniejsza braterska nić.

Z doświadczenia wiem, że będzie już tylko coraz lepiej. 

No to oby do 3 miesiąca! 



15 komentarzy:

  1. Ojojjjjj! Biedny Maluszek! trzymam kciuki żeby kolka sobie poszła. A Artura nie denerwuje płacz Braciszka? Na.Starszą Podopieczną mój płacz brata to jak plachta na byka..

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artur reaguje na płacz Aarona zawsze. Ale nie jest to zdenerwowanie a raczej współczucie. Buja go wtedy w wózku lub śpiewa piosenki. Stara się ogólnie go pocieszyć.

      Usuń
    2. Artur reaguje na płacz Aarona zawsze. Ale nie jest to zdenerwowanie a raczej współczucie. Buja go wtedy w wózku lub śpiewa piosenki. Stara się ogólnie go pocieszyć.

      Usuń
  2. Znam to az za dobrze tylkp u nas odwrotnie w dzien nie plakal tylko noce byly straszne. Od 18,0 ciagly płacz, a suszarka i SabSimplex dzialały tylko na chwile. Ale faktycznie jak W. skonczyl 3m-ce kolki sie skonczyly :-) Cierpliwosci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ściskam mocno, trzymam kciuki za wizyte.

    OdpowiedzUsuń
  4. no to został wam miesiąc, trzymam kciuki by kolki szybko minęły.. a Aaron prześliczny i podobny chyba trochę do Arturka?

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam ? Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  6. Mordoklejko, ja teraz do kolek podchodzę inaczej. U nas skończyły się kolki a potem zaczęły się dziwne popłakiwania, jęczenia w nocy, prężenia itd. I tak nam zeszło do 3 lat. I gdyby nie to że Mały ciągle chorował nie wiedziałabym od czego. Chodzilam od lekarza do lekarza, antybotyki na zapalenia oskrzeli , płuc co 2-3 tygodnie. Trfiłam na starego lekarza, pediatrę alergologa. I wystarczyła dieta. Wszystko minęło już w ciągu miesiąca a ja wreszcie się wyspiam do pracy;) Czy choroby miną? Zobaczymy bo na razie upały Polsce i żlobek już 2 miesiąc bez 1 dnia absencji co wczesniej było nierealne. Ten dr wszystkie dziecięce choroby leczy właśnie dietą- na razie Ty musałabyś ją stoswoać. Z tego co wiem on tak własnie leczy kolki u takich maluszków i podobno skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez bylam pewna, ze u maluchow "tylko kolka", bo A. tez minely po trzecim miesiacu, a niestety wyszlo na krowie produkty...Generalnie Ci wspolczuje, bo wiadomo, jak wazny jest sen dla kazdej z nas...Pozdrawiam i cierpliwosci zycze! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dwóch tygodni ograniczyłam nabiał do minimum i po kolkach ani śladu. Nie podejrzewałam alergii bo Aaron nie ma żadnych innych objawów oprócz kolki... no ale jak widać to alergia, a zwłaszcza na biały ser reaguje nieprzespaną nocą. Mam nadzieję, że z tego wyrośnie.

      Usuń
    2. A widzisz! Zawsze bylam przeciwniczka diet przy karmieniu piersia, ale sama sie przekonalam, ze w pewnych przypadkach niestety tak trzeba...To oby tak dalej :)

      Usuń
  8. Oj znam to, znam... biedny maluszek :( Spróbuj może odstawić nabiał, fajnie, że możesz skorzystać z poradni laktacyjnej - taka wiedza z pewnością się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odstawiłam już nabiał, jest teraz dużo lepiej :)

      Usuń