3 sposoby na...

... poprawę samopoczucia:
  • pomyśl sobie, że inni mają gorzej. Wiem, że to okrutne, ale nic na to nie poradzę. Ten sposób działa od zawsze. Niedawno moja nauczycielka puściła nam filmik. Na jednej z jego klatek można  było przeczytać, że "jeżeli masz jedzenie w lodówce, ubranie na sobie, dach nad głową i łóżko do spania to jesteś bogatszy niż 75% ludzi na świecie". Jednym słowem - doceń to, co masz i carpe diem!
  • obejrzyj sobie film "Czas na miłość". Nie, to nie jest typowa komedia, na której będziesz się śmiał do rozpuku. Nie jest to też film fantastyczny, choć pojawia się w nim element zakrzywiania czasoprzestrzeni. Nie jest to też ckliwy dramat, choć możesz rzewnie zapłakać. Jest to film, w którym spotkasz dobrych aktorów, usłyszysz piękną muzykę, zobaczysz poruszające ujęcia i na koniec dostaniesz receptę na to, jak przeżyć swoje życie. A wszystko to spowoduje, że poczujesz się lepiej. 



  • Przytul kogoś: dziecko, partnera, mamę, przyjaciółkę lub psa. To mój niezawodny sposób na poprawę humoru. Enjoy!


Wyzwanie u Uli

http://www.senmai.pl/2015/03/wyzwanie-blogowe-marzec-5-dni-do-lepszego-bloga/


13 komentarzy:

  1. Piękny, dający do myślenia wpis :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Filmu nie oglądałam ale widzę, że muszę nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  3. ulubiony film lub tabliczka czekolady :) to moje sposoby :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przytulanie zawsze pomaga! potwierdzam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tego co wymieliłaś dodałabym jeszcze tabliczkę ulubionej czekolady, ewentualnie lody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, też o tym pomyślałam. Ale później stwierdziłam, że jedzenie słodyczy lub kupowanie sobie czegoś w celu poprawienia samopoczucia nie jest dobrym nawykiem. Dlatego zostałam przy tych trzech :)

      Usuń
  6. zgadzam się w zupełności :) ostatni sposób najlepszy na ładowanie baterii

    OdpowiedzUsuń
  7. Same świetne propozycje :) film też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądałam jeszcze tego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przytulanie dziecka na mnie dziala. Ale kiedy pomysle, ze inni maja gorzej budzi sie we mnie poczucie winy i boje sie ze skoro inni maja gorzej to mi tez moze sie to przytrafic. A moze ja jestem skryta pesymistka? pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie porównywanie na pewno nie jestem sposobem na szczęście. Ale warto od czasu do czasu przysiąść na chwilę i podziękować życiu za to, co się ma - za zdrowe dzieci, za to, że mogę kupić sobie kawę, iść na spacer czy do kina, zjeść ulubiony owoc czy podziwiać mrówki... bo inni tego nie mają. Warto docenić to, co się ma i nie myśleć o przyszłości. Nie myśleć o stracie tylko o posiadaniu. I chwytać dzień!

      Pozdrawiam :)

      Usuń