Życzenia starszego brata

Byliśmy na USG połówkowym całą rodziną. Artur był bardzo podekscytowany, że zobaczy dzidziusia na monitorze. W gabinecie podczas "podglądu" siedział cicho i obserwował. Wychodzimy z gabinetu szczęśliwi, podziwiając jeszcze fotkę z USG, tylko Artur stanął lekko zniecierpliwiony pośrodku korytarza i pyta:
- No to gdzie ten dzidziuś?


Artur patrzy na mój brzuch, dotyka go i pyta:
- A tatuś tego dzidziusia będzie nas odwiedzał?

(żeby nie było - tatuś jest tylko jeden!)



I znów rozmawiamy o dzidziusiu, o tym jak zmieni się nasze życie, tłumaczę, że taki dzidziuś to na początku będzie tylko spał i płakał, bo nie będzie umiał nic mówić... i tutaj Artur przerwał moje wywody i rzekł:
- To ulodź takiego niepłacącego blata.

Yyyy, czy może któraś wie, jak urodzić niepłaczące dziecko? A dla mojego syna to jeszcze najlepiej jakby od razu grało w piłkę i mówiło.

No i ten tego, dochodzę do wniosku, że mój syn jednak nie jest jeszcze w ogóle przygotowany na przyjście rodzeństwa. Oj będzie się działo.

15 komentarzy:

  1. Wy macie jeszcze dużo czasu, my go nie mamy, a Młoda nagle stwierdziła, że dzidziuś może być, ale nie wolno mu tykać mamusi, bo mamusia jest tylko jej. Czarno to widzę..

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jednak chłopak będzie?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem tego na 100%, na początku maja mam kolejne USG więc może wtedy płeć się potwierdzi. Tak czy inaczej Artur nazywa fasolkę "blat" lub "dzidziuś" - żadna tam "cinka".

      Usuń
  3. :DDD będzie dobrze :) spróbujcie książki o rodzeństwie...u nas poszło łatwiutko, za to teraz po roku zaczęły się kłotnie - Maksiuniek zazdrosny o Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzidziuś, który nie płacze? Zdarza się, że płacze mało i tego Wam życzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przygotowanie dziecka na przybycie rodzeństwa chyba nie jest wcale takie łatwe. Ja nie mam doświadczenia więc jak coś to się chwal sukcesami, będę na nich bazowała jak przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nikt nie jest do konca przygotowany, a co dopiero taki maluch ;) Laduj akumulatory z cierpliwoscia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tatuś będzie nas odwiedzał? ... uśmiałam się :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Heheh! No. Będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam książkę "rodzeństwo bez rywalizacji" :) koleżanka mi mówiła, ze warto poczytać :)

    Chciałam zapytać czy będzie drugi synek, ale widzę, że pytania padły ;))))
    Pozdrawiam,
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Inny Tatuś ?! To może Twój syn wie coś o czym oboje nie macie pojęcia ;) Fajne pomysły mają takie dzieciaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha, oplułam się herbatą:-p.

    Co do gotowości na rodzeństwo. Nie wiem czy cos takiego w ogóle istnieje, więc zupełnie nie przejmowałabym się. Z upływem czasu Artur wiele rzeczy zrozumie, a z innymi bedzie się musiał oswoić na żywo.

    OdpowiedzUsuń
  12. No to co - będzie tatuś odwiedzał?

    OdpowiedzUsuń
  13. Usmialam sie! Rozumiwanie dzieci jest bardzo logiczne, tylko te logiczne rozwiazania sa dla rodzicow trudno wykonalne. ;)

    Hmm... Zawsze mi sie wydawalo, ze roznica 3-4 lat miedzy rodzenstwem jest idealna. Starsze juz w miare samodzielne, kumate... Teraz widze, ze nie ma tak latwo, bo takie rozumniejsze dziecko ma juz wlasne zdanie. ;) Czasem chyba lepiej jest jak u nas - Bi miala 19 miesiecy, kiedy urodzil sie Nik. Dla nas bylo bardzo ciezko, z racji, ze nie mamy tu praktycznie rodziny, ale za to Bi bylo kompletnie obojetne, ze mama ma w brzuszku dzidzie, wisialo czy bedzie brat czy siostra, a jak spala, to nawet wrzaski Mlodego jej nie budzily. :)) Tyle, ze z racji podobnego wieku szybko zaczela sie u nas walka o zabawki, a przy tak malej roznicy wieku, trudno jest apelowac do "starszyzny" o cierpliwosc i wyrozumialosc. :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś czytałam , żeby przygotować dziecko na przyjście rodzeństwa to nie wystarczy mu mówić i opowiadać, bo to dla dziecka abstrakcja jest, powinno sie kupic lalkę, wózek i inne akcesoria i odgrywać z nim rolę jak z dzidziusiem, karmic, przewijać, usypiac itp. i wtedy dziecko widzi to obrazkowo a nie tylko słownie. Ile w tym prawdy to ja nie wiem, dowiem się w odpowiednim czasie :))
    Ale uśmiałam się do łez z odwiedzającego tatusia :))))

    OdpowiedzUsuń