W wielkim skrócie

Pod koniec stycznia przyjechała do nas moja mama. Wybawiła Artura i Zuzię, nalepiła pierogów, poznała trochę angielskich przysmaków, przegadała ze mną kilka długich nocy i pojechała zostawiając dziwną pustkę. Na szczęście kilka godzin później przyjechali nowi goście, kuzynka mojego męża z córkami i łatwiej było mi znieść tą tęsknotę po wyjeździe mamy.

Poza tym, mieliśmy też w Londynie kilka godzin śniegu, ale niestety na ulepienie bałwana zwyczajnie zabrakło materiału. W tłusty czwartek, coby tradycji stało się zadość, upiekliśmy wspólnie z Arturem oponki serowe. Najedliśmy się też pączków, które udało mi się cudem zdobyć w Lidlu. Nie wiem, skąd Ci tutejsi ludzie wiedzą o tłustym czwartku i o mani ich kupowania akurat w tym dniu? Niestety brakuje mi smaku prawdziwego pączka z lukrem, z jasną otoczką, które przy nagryzieniu przyjemnie się sklejają. Mniam.

Artur nadal uwielbia chodzić do przedszkola i niechętnie z niego wychodzi. Dzisiaj zaczynamy tydzień ferii, a w powietrzu czuć już zapach zbliżającej się wiosny. Cieszy mnie to bardzo, bo prawie już nie dopinam swojej zimowej kurtki i to nie z powodu przejedzenia, jak to ostatnio stwierdził mój pierworodny. Tak, brzuszek rośnie i raduje oko, a ja czuję się teraz bardzo dobrze.

Poniżej kilka migawek.





 



Taką fajną układankę "wyhaczyłam" w Lidlu



Artur ostatnio pokochał nożyczki - a ja drżę o wszelki przybytek, kiedy Artur znajduje się w otoczeniu z takim wyposażeniem.


Nadal czytam po nocach dzięki mojemu Kindlowi. Tym razem jest to "Dziwny przypadek psa nocną porą".



Proszę Państwa, Jego Okrągłość Brzuch!


15 komentarzy:

  1. Mm smakowicie wyglądają te oponki!!! A Artur jaki zdolniacha!!! Brzusio śliczny :))))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki fajny brzuszek! Ja pączków objadłam się na cały rok ;)
    I pytanie mam. Jakiś czas temu kupiłam w Sh grę z tymi babeczkami (za 4zł!). Niestety bez opakowania i bez instrukcji. Możesz powiedzieć jakie są zasady wg instrukcji? Bo na razie gramy wg własnych, a miłoby było wiedzieć jakie proponuje producent ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc tak: każdy gracz wybiera sobie talerzyk (to jest najmniej istotne w tej grze, ale wiadomo, dla dzieci ma to znaczenie). 10 różnych babeczek układamy odkryte na środku stołu. Resztę babeczek tasujemy i kładziemy na kupce obrazkiem do dołu. Pierwszy gracz bierze babeczkę z kupki i szuka takiej samej wśród tych dziesięciu rozłożonych na stole. Układa sobie tą "parę" na swoim talerzyku. Następny ruch należy do kolejnego gracza. Jeśli z kupki wyciągnie się babeczkę, która już nie ma pary wśród tych rozłożonych to gracz szuka takiej babeczki wśród swoich babeczek lub wśród babeczek współgraczy. Jeśli okazuje się, że ktoś ma tą babeczkę to pyta się "Chciałbyś tą babeczkę?" i daje się ją właścicielowi. Wygrywa osoba, która ma największą ilość rodzajów babeczek.
      Gra jest naprawdę mało skomplikowana, ale uczy spostrzegawczości i uprzejmości :)

      Usuń
  3. uwielbiam oponki :))) u nas też króluje takie własnoręczne miasteczko i podobnie wyglada :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. No brzuszek pięknie rośnie :) A na kiedy masz termin ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według lekarzy na 12 czerwca :) Ale jako że Artur przyszedł na świat 6 tygodni wcześniej takie terminy biorę "na poprawkę" :)

      Usuń
  5. A mi tam smakuja bardzo paczki z Lidla ;) Nawet bardziej niz polskie, bo nie boli mnie po nich brzuch :p A Brzusio cudnie rosnie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że mama cię odwiedziła :)
    Brzuchol super.
    A jak ładnie Artur maluje- wow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzuszek po oponkach, trzeba było tyle nie jeść:-p. Wspaniale dzidziuś rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, tak to tak zwana ciąża spożywcza :)

      Usuń
  8. Sliczny juz brzuszek!

    Ja obecnie goszcze tesciow, ale wcale nie jestem z tego zadowolona, chociaz jako opiekunowie do dzieci sa rewelacyjni... ;)

    Ta ukladanka z czesciami ciala - rewelacja! Szkoda, ze u mnie Lidla nie uswiadczysz. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. cudny brzysio :)
    Pustka po wyjezdzie bliskich jest dołujaca :-(

    OdpowiedzUsuń
  10. Drewniane układanki są kolorowe i bezpieczne, dlatego też trudno dziś o lepsze produkty dla dzieci. I do tego super się nimi bawi ;)

    OdpowiedzUsuń