Chłopiec czy dziewczynka?

Mówię do męża, że chyba to jednak będzie dziewczynka bo tak długo nie męczyły mnie mdłości kiedy byłam w ciąży z synem.
Podczas tej rozmowy Artur nadstawia uszy, słucha, po czym wstaje i z pretensjami pyta:
- Cinka? Jaka cinka? Ja ciał blata!

Podczas naszej zabawy Artur mówi:
- Będę z blatem glał w piłkę.
Ja delikatnie jak tylko potrafię mówię, że być może będzie to dziewczynka, siostrzyczka.
Na to Artur z lekkim zmarszczeniem brwi rzecze:
- Nie sądzę.

Tak więc moi drodzy presję czuję jak nigdy. I chociaż na początku było mi wszystko jedno czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, to z dnia na dzień coraz bardziej zgadzam się z Arturem. Drugi synek to jednak dobre rozwiązanie. Codziennie znajduję coraz więcej "przeciw" dla posiadania córki.

Dziewczynka wydaje mi się bardziej skomplikowana. Chłopcu kupuje się tylko spodnie, koszulkę, bluzkę, sweterek, koszulę od święta i krótkie spodenki latem. Żadne tam spódniczki, sukienki, tuniczki, leginsy, botki, japonki, kardigany czy bolerka. I wszystko prawie w różowym kolorze. Oczywiście moje doświadczenie opieram tylko na wizycie w sklepie, gdzie 3/4 działu dziecięcego to różowawo-czerwony odcień dziewczęcej odzieży, a 1/4 to ubranka dla chłopca. I mimo, że to tylko 1/4 to i tak potrafię tam spędzić sporo czasu. A co to dopiero będzie, jak przyjdzie mi ubrać córkę?

Poza tym, higiena dziewczynki też jest bardziej skomplikowana. Te długie włoski, tysiące spineczek, wsuwek, gumeczek i szczotek.  Do tego odpowiedni szampon i odżywka dla łatwego rozczesywania. No i wstawanie 10 minut wcześniej każdego dnia przed szkołą czy przedszkolem, coby ujarzmić włosy w jakąś fryzurkę. No i na pewno przyniesie wszy. W długich włoskach takie zwierzątka lubią pomieszkiwać. I jak tu teraz wyplenić tą zarazę? Siedzieć wieczory całe i iskać?

A kto później będzie mi podbierał kosmetyki i drogie perfumy od mojego męża? I te lakiery, tusze i puder? Nagle wszystko zacznie mi się kończyć w trybie natychmiastowym. No przecież, że to nie będzie sprawka syna.
Nie wspomnę już o higienie intymnej dziewczynki. Słyszeliście o synechii? Nie? To poczytajcie. Już wolę wnętrostwo u mojego synka. Siusiak jest zdecydowanie mniej skomplikowany.

I gdzie ja teraz pomieszczę jeszcze dziewczęce zabawki, skoro na wszystkich metrach kwadratowych naszego mieszkania królują auta, śmieciarki i ciuchcie? Ach jeden domek dla lalek jest! No to może jednak ta dziewczynka?
No ale za 15 lat stanie przede mną taka panna w pasku na biodrach, który niby będzie spódniczką i powie, że idzie do koleżanki, chociaż ja już dziś wiem, że ta koleżanka będzie miała na imię Piotr lub jakoś tak inaczej, Szymon dajmy na to. I puścić, nie puścić? Strach pomyśleć. Konflikt z córką murowany.
Kiedyś słyszałam, że jak się ma syna to pilnuje się jednego ptaszka, a jak ma się córkę, to trzeba pilnować całe stado ptaszków. No coś w tym jest, niewątpliwie.


I tak sobie myślę i wynajduję, czasem i absurdalne powody dla których nie chcę mieć dziewczynki.  Ale i tak wiem, że mimo wszystko, będę ją kochać nad życie.

25 komentarzy:

  1. czy to będzie chłopiec czy dziewczynka -jak przyjdzie na świat to ogarnie cię uczucie, że ta osóbka jest idealna i żadna inna :) że Ktoś kto tam na górze czuwa, wybrał opcję najlepszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i bardzo się cieszę że to nie ja muszę wybierać :)

      Usuń
  2. Haha uśmiałam się. Coś w tym jest! My ostatnio rozmawialiśmy z mężem na temat drzwi w naszym domu i śmiałam się że muszą być przeszklone bo jak u Hani bbędzie kolega to żebyśmy wiedzieli czy nie gasną czasem światła. A oni mówi: Jakie drzwi??? Tam nie będzie żadnych drzwi!!! Także no...:D

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) Ale mnie rozbawiłaś :))) Ja gdzieś w głębi bardzo chciałabym córeczkę choć wiadomo, że z drugiego Synka tak samo się ucieszę:) Obawy o higienę intymną mam takie jak Ty, chłopiec mi się wydaje mniej skomplikowany:) Śmieszne że mamy dziewczynek myślą przeciwnie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się wypowiem jako ta mama z drugiej strony, czyli mająca w domu dziewczynkę, a spodziewająca się chłopca. Od początku tej ciąży byłam pewna, że to syn, a Mąż z uporem maniaka, że córka. Trochę w formie żartu dodawał, że dla nas będzie ekonomiczniej (wyprawka po Małej) i w przyszłości łatwiej pogodzić je w pokoju (bo dla dzieci jest jeden wspólny). Ja patrzyłam na to z przymrużeniem oka i wiedziałam swoje, dlatego gdy lekarz powiedział, że chłopak - nie byłam zdziwiona, za to Mąż był zawiedziony i widać było, że musi to "przetrawić". Minęło 20 tygodni (mamy 34 tydzień, a w 13 lekarz powiedział, że to syn) i co? Mąż nie wyobraża sobie życie bez Małego! Snuje plany, że będą grać w piłkę, skakać po drzewach i inne takie, a ja znowu się śmieję, bo wiedziałam, że tak będzie. Owszem ekonomicznie można by zbankrutować kompletując wyprawkę, bo większość to rzeczy różowe, ale kto powiedział, że nie można mieć rzeczy używanych? Tym sposobem mamy super rzeczy za grosze, a wyglądają jak nowe i jak nie powiem, że to odkupione, to nikt nie wie. Tak na marginesie - jak będzie dziewczynka, to się ładnie uśmiechnij, to wyślę Ci mega pakę ciuszków :) a co do ceny się dogadamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach nie biorę pod uwagę wyprawki i niemowlęcych ciuszków po Arturze, bo wszystko sprzedałam przed przyjazdem do Londynu - niestety nie mogłam tego zabrać ze sobą. Tak więc, czy to chłopiec czy dziewczynka będę musiała wyprawkę nabyć od nowa. I oczywiście obskoczę wszystkie "używańce" w okolicy, tym bardziej, że tutaj można kupić naprawdę w bardzo dobrym stanie markowe ciuchy za grosze.

      Usuń
    2. A do tematu ciuszków po Twojej córeczce to jeszcze wrócimy, po moim USG :) Dzięki za propozycje :)

      Usuń
  5. Ale dziewczynki kochają auta, gwarantuję że majac starszego brata pogardzi lalkami:-p. A co do wszy, poleciałaś po bandzie:-p. Miałaś wszy? Ja miałam długie włosy i nie miałam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ty masz syna :) Wiem niektóre moje obawy trzeba potraktować z przymrużeniem oka ;)

      Usuń
    2. Ale byłam dziewczynka bawiąca sie autami, nieznoszącą sukienek i taka z poobdzieranymi kolanami. Lubiłam z tatą auto naprawiać, babrać się w smarach i mimo długich włosów nigdy nie przyniosłam ani pół wszy;-p

      Ja właśnie traktuje, mój komentarz też nie jest na serio:) Tzn jest, bo z dziewczynki może byc niezły partner do zabawy dla chłopca:)

      A w piłkę też grałam w podstawówce chłopcy brali mnie, żebym stała na bramce:D

      Usuń
    3. Nie tylko dziewczynka nie pogardzi autami - Artur nie pogardzi lalkami, zapewniam Cię!

      Usuń
  6. Masz dokładnie takie same uczucia jak ja , kiedy już dojdzie do drugiej dzidzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nie musisz wybierać:) Dziewczynka za to za 30 lat będzie z Tobą plotkować, zwierzać z sercowych rozterek i problemów, faceci tacy otwarci nawet w stosunku do kochanej mamy nie są:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja potrzebowałam trochę czasu by się oswoić z wiescia ze będzie syn. Chciałam drugą córkę ;) teraz po prostu myślę, żeby zdrowy był. a co do synechii to wystarczy co jakis czas sprawdzać czy wszystko ok, czy nie zarasta. Ja tak raz na 2 tygodnie to robiłam nauczona doświadczeniem znajomej. Mnie z kolei przerażają te wszystkie sklejki stulejki załupki i inne siusiakowe tematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będziesz miała to co dla Ciebie najlepsze. Wierzę, ze dostajemy od losu tylko to na co jesteśmy gotowi i co jest dla nas najlepsze, choć my sami jeszcze nie potrafimy tego dostrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. hyhyhy ale sie usmialam ;-)
    Moj Ka. czasem wpada w zadumę -Jak my upilnujemy tych wszystkich chłopaków, przecież ja będą ją chyba śledził...
    Ma kupić podobno straszka, albo wiatrówkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak nic będzie córka. Los bywa przewrotny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hehehe... na pocieszenie Ci powiem, że ja mam dwie córeczki :D
    a moja mama nas ma 4 i najmłodszego syna i mówi, że z nami było prościej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zawsze chciałam mieć córkę, a teraz już nawet nie pamiętam dlaczego ;) Chłopacy są bardziej ekonomiczni, bo tak jak piszesz nie trzeba kupować sukienek, spódniczek, legginsów, spineczek, gumeczek itd. itp. A potem jak są nastolatkami biżuterii i kosmetyków. Dziewczynki (które znam) są bardziej płaczliwe, histeryczne, obrażalskie, wymagające. Dlatego cieszę się, że mam syna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Pamiętam jak jeździłam na kolonie jako wychowawca i jednego roku miałam grupę chłopców. Byli w siódmym niebie, kiedy zaprowadziłam ich na boisko, dałam piłkę i rozpisałam tabelę na rozgrywki do półfinałów i finał. Uwielbiali też zawody i poranne ćwiczenia. Rok później miałam grupę dziewcząt i słyszałam tylko "ja się w to nie bawię" "proszę pani nudzi mi się" "proszę pani a ona to..." "proszę pani co będziemy teraz robić?" i tak w kółko średnio co 10 minut. Musiałam mocno się nagłowić jak je zadowolić wszystkie naraz!

      Usuń
  14. Koleżanka będzie miała na imię Henry albo Tobias, moja droga. Siusiaki są dużo bardziej skomplikowane. A chłopcy jak mają cztery lata to zaczynają ryczeć o wszystko i ryczą do lat sześciu - wiem, mam doświadczenie . A dziewczynki się tylko awanturują i obrażają - awanturowanie można zignorować, obrażanie jest przynajmniej ciche, a weź zignoruj półgodzinny ryk na niskiej nucie... I dziewczynce zawsze można obciąć włosy na boba i warkocze, spineczki i inne takie odpadają!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi w pierwszej ciazy bylo kompletnie wszystko jedno. Chcialam po prostu zdrowe malenstwo. Ale jak sie dowiedzialam, ze bedzie cora, oszalalam ze szczescia. W drugiej chcialam strasznie druga dziewczynke i zajelo mi w sumie cala reszte ciazy, zeby pogodzic sie z tym, ze jednak pisany mi jest syn. ;)
    Wiesz, moja Bi nie da sobie z wlosami zrobic nic, oprocz jednej kitki. Skomplikowane fryzury wiec odpadaja. Fakt, ze kocha kolor rozowy, ale ja celowo go unikam, a nie zabieram jej na ciuchowe zakupy i bardzo nie protestuje. ;) A jej wozkiem dla lalek bawi sie w sumie chetniej Nik niz ona sama... Ale z tym pilnowaniem stada "ptaszkow", to masz racje. Moj maz juz zapowiada, ze sprawi sobie dubeltowke. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawsze wiedziałam, że pierwszą chcę córkę :P dlatego się śmieję, że Gabi to taka wymarzona ;-) Przy drugiej ciąży - jasne chciałam synka bo parka fajna sprawa ale gdyby była dziewczynka to i bardziej ekonomicznie ;-) i Gabi miałaby przyjaciółkę na zawsze ;-)

    teraz lepiej Norbert dalej mnie pyta kiedy On będzie miał dzidziusia bo Gabi to miała - jego ... On też chce ;-)

    OdpowiedzUsuń