Secret Santa, Christmas Dinner i goście z Polski, czyli Migawki Tygodnia

Ten tydzień był szczególnie ciekawy i obfity w nowe wydarzenia. Oprócz tego, że zwyczajnie bawiliśmy się, gotowaliśmy i graliśmy w różne gry to pod koniec tygodnia w college miałam "Secret Santa", czyli to, co dzieje się w prawie każdej klasie w Polsce podczas Mikołajek. Każdy losuje karteczkę z imieniem osoby, którą obdarowuje symbolicznym prezentem. Było bardzo miło przypomnieć sobie ten stary zwyczaj i poczuć przedświąteczny klimat.

Poza tym, w sobotę poszłam z całą klasą i nauczycielką na christmas dinner. Co prawda był to dość późny obiad, ale jak nam powiedziała nauczycielka, godzina 19 to jest najbardziej odpowiednia pora jak na tutejsze zwyczaje. Poszliśmy do hiszpańskiej restauracji, integrowaliśmy się, wymienialiśmy się swoimi zamówionymi daniami (dzięki czemu spróbowałam dużo nowych smaków) i ćwiczyłam nie tylko język angielski, ale i załapałam kilka słówek po hiszpańsku, bo grupę mamy w większości hiszpańską.

Po obiedzie poszliśmy do tańczącego pubu, zamówiłam sobie koktajl owocowy (pan barman, kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży, zrobił mi drugi koktajl gratis - że niby dla dzidziusia) i popijając sobie słodki napój pobujałam trochę moją fasolkę w rytm muzyki. To był bardzo przyjemny wieczór.

A od piątku mamy pierwszy raz gości z Polski - przyjechali dziadkowie Artura, rodzice mojego męża. Kiedy tylko pogoda pozwala pokazujemy im Londyn. Artur jest zachwycony, że ma przez cały czas takie grono osób do zabawy.












A już dzisiaj odkryliśmy pierwsze okienko w kalendarzu adwentowym. Świąteczny czas uważam za otwarty!

2 komentarze:

  1. u nas też kalendarz adwentowy poszedł w ruch :) Marta zachwycona :) super, że macie gości i fajny pomysł taka integracja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale u Was się dzieje!!! I piękne zdjęcia jak zawsze.
    A my też już wczoraj ruszyliśmy z kalendarzem adwentowym! Świetna zabawa dla Francziego.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń