Ozdoby na choinkę - DIY


Nasza choinka już stoi i nastraja nas świątecznie. Ubieraliśmy ja wspólnie w sobotę i niedzielę. Zajęło nam to dwa dni ponieważ ozdoby na choinkę ciągle "się tworzyły".
Jednym z takich ozdób są wytwory z masy solnej. Niektóre z nich pomalowaliśmy farbami, a niektóre ozdobiliśmy uproszczoną techniką decoupage.

Masa solna:
  • szklanka mąki (najlepiej tortowej)
  • szklanka soli
  • woda (tyle, żeby ciasto było plastyczne i nie kleiło się do rąk)
Masę solną wałkujemy, wycinamy foremkami do ciastek świąteczne kształty (słomką do napojów robimy dziurki na sznureczek) i wypiekamy 2-3 godziny w 60 stopniach w piekarniku (co jakiś czas je przekręcając). Jeśli ozdoby robimy dużo wcześniej można wypiekać je krócej w piekarniku po czym przenieść na grzejnik i tam mogą sobie "dochodzić".  






U nas nadprogramowo powstał bałwanek. A w tle dowody zbrodni - codziennie z puszki ubywa pierników... podejrzewam, że do świąt nic nie zostanie.


Kiedy już nasze ozdoby są wysuszone (powinny mieć jednakowy, biały kolor) można przystąpić do ich malowania. Artur postanowił, że pomaluje je farbami.



Ja postanowiłam, że potraktuję je serwetkami.
Potrzebujemy:
  • klej magic lub wikol (chodzi o to, aby klej był przeźroczysty po wyschnięciu)
  • pedzelek
  • woda
  • serwetki

W małym pojemniczku mieszamy klej z wodą w proporcjach 1:1 (może być trochę więcej wody). Z serwetki wycinamy lub wydzieramy pożądane figury lub wzory, odrywamy delikatnie górną warstwę serwetki, tą z nadrukiem i nakładamy ja na ozdobę po czym smarujemy pędzelkiem z rozrzedzonym klejem. I cierpliwie czekamy, aż wyschną.

Może daleko tej technice do prawdziwego decoupage, ale niestety jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o ten sposób ozdabiania. Jeśli ktoś ma większe pojęcie o decoupage, może ozdobić swoją masę solną profesjonalnie przy użyciu odpowiednich klejów i lakierów.



Myślę, że nasze ozdoby, mimo amatorszczyzny, nie prezentują się tak źle.






Inspiracja TUTAJ

19 komentarzy:

  1. piękne, widzę, że Arturek bardzo pomagał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne!
    A nam piekarnik umarł... Czujesz to? Przed samymi świętami. Ale szcześliwie landlord obiecał nowy, byle tylko do swiąt zdążył obietnicę spełnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz! Nie wyobrażam sobie. Trzymam kciuki oby landlord okazał się dobrym Mikołajem ;)

      Usuń
    2. A jak się nie okaże to połowe upiekę u Paulinki, a połowę przyjdę piec do Was, haha :D

      Usuń
    3. Nie ma problemu, wiesz gdzie mieszkam :) Mój piekarnik nie będzie zbyt zajęty bo piekę tylko mięso i jeszcze tylko jedno ciasto (keks siedzi już w zamrażalniku i czeka).

      Usuń
  3. I u Nas kilka takich solniaków zawiśnie na drzewku, robiłam z dziećmi w szkole podczas Open Afternoon - średnio co dwa miesiące - dzień, w którym można przyjść i pobyć z dzieckiem w szkole. Wyobraź sobie, że nauczycielka nie wiedziała o możliwości pieczenia tej masy, dla niej to była ciastolina po prostu. Ja i jeszcze inna mama musiałyśmy ją uświadomić, porażka.... no ale wszystko dobrze się skończyło, dzieci były bardzo zadowolone, ozdoby wyszły śliczne, a i Pani bogatsza o nowe doświadczenie. Super pomysł z tą serwetką, nie wpadłabym na to, a teraz dzięki Tobie jestem o kolejny pomysł do przodu, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy w Arturowym przedszkolu panie wiedzą, że tą masę da się wypiekać? Heh :)

      Usuń
  4. Mam już ustrojoną choinkę, ale to co Wy na niej macie jest fantastyczne, no i własnej roboty, chyba zgapię jak zdążę i dołożę do naszej ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swoimi dziewczynkami spokojnie jeszcze zdążysz zrobić ozdoby z masy solnej :)

      Usuń
  5. Miło jest BYĆ inspiracją :)
    Dziekuję :) i pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych progach :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ja się zbieram do tej masy solnej i jakoś zebrać się nie mogę, a postawiłam sobie za cel zrobienie w tym roku podobnych ozdób. Mam nadzieję, że ten post mnie zmobilizuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Wam ładnie wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie, jak dzieci podrosną to będziemy dzxiałać na żywej takie cuda jak u Was, tymczasem sztuczną mamy, przy niej nie chce mi się wkładać serducha w ozdoby... tak jakoś....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy sztuczną, ale akurat to mi nie przeszkadza :) A Wasza jest piękna. Wiem bo widziałam.

      Usuń
  9. Ekstra te ozdoby!Nasze nie były wypiekane, po prostu położyłyśmy je na szafę do wyschnięcia i... o nich zapomniałyśmy!!!!! Dzięki za wpis, idę zobaczyć jak się mają :D

    OdpowiedzUsuń
  10. oh, ze tez o tym nie pomyslałam, że można z masy solnej cos zrobić:) no nic , jeszcze nie wszystko stracone!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudne:) U nas też m.in masa solna, tyle, że z zeszłego roku. Za rok wykorzystam Twój pomysł z techniką decupage, o ile nie zapomnę:P Od lat planuję własnie takie ozdoby i zawsze zapominam:/ Poza tym po Arturze widać jaką miał frajdę!

    OdpowiedzUsuń