Dwanaście prezentów dla Świętego Mikołaja i jeden dla Artura

Artur na Mikołajki dostał bardzo piękną książkę wprowadzającą w klimat Świąt. Opowiada o małym skrzacie Jasiu, który chciałby podarować prezent Świętemu Mikołajowi. Postanowił, że skoro do Świąt zostało dwanaście dni, codziennie będzie czymś obdarowywał Staruszka. I jak się okazuje wcale nie potrzeba do tego dużych pieniędzy czy gonitwy po sklepach. Najważniejsza jest pamięć i chęć, co oczywiście potrafi docenić Mikołaj.
Oprócz mądrego przesłania urzekły nas ilustracje. Są bogate w szczegóły, skrzaty i Święty Mikołaj mają ręce pełne roboty, jest gwarno i wesoło, jak zawsze przed Świętami. Czytając tą książkę mam ochotę wskoczyć do niej i choć na chwilę stać się jednym ze skrzatów.








Dwanaście prezentów dla Świętego Mikołaja - Mauri Kunnas, wyd. Media Rodzina


U nas też zrobiło się całkiem świątecznie. W tym tygodniu, zgodnie ze wskazówkami z kalendarza adwentowego upiekliśmy ciasteczka dla świętego Mikołaja (wyszło ich tak dużo, że od razu kilka będzie do zawieszenia na choinkę), napisaliśmy list i czekaliśmy na Świętego. Niestety Artur Go nie widział, przyszedł jakoś w nocy, zjadł ciastka, wypił mleko i zabrał list z listą prezentów. No i oczywiście zostawił mały prezent.








5 komentarzy:

  1. Świetna książeczka, a pierniczki wyglądają znakomicie, nie dziwię się, że Mikołaj je zjadł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pysznie te pierniki wygladaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku, te ciasteczka wyglądają obłędnie - to takie piernikowe, czy z kakao? cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to czekoladowe pierniki z tego przepisu: http://www.mojewypieki.com/przepis/czekoladowe-pierniczki

      Smakują pysznie, jak pierniczki oblane czekoladą :) Polecam jednak dodać mniej melasy - chociażby dwie łyżki mniej :)

      Usuń
  4. ciasteczka są mega ale i książka widać że fajna!
    pozdr i zapraszamy do nas

    OdpowiedzUsuń