Rozmówki polsko-angielskie

Artur chodzi po domu i podśpiewuje:
- ap en dałn... ap en dałn
Tata przerywa małemu artyście i pyta:
- A wiesz co to znaczy up en dałn?
Artur nadal w rytm jakiejś melodii odśpiewuje odpowiedź:
- Aj dont noł, aj dont noł.

Artur siedzi na przedszkolnej ławeczce podczas gdy ja zmieniam mu buty. Jego mała koleżanka podchodzi do niego i mówi:
 - Artu kam.
Artur z niecierpliwością w głosie odpowiada:
- Jus idę, jus idę, tylko zmieniam buty.

Artur wraca z przedszkola, wbiega do pokoju, chwyta słonika w rękę i podskakując, jakby odkrył conajmnej Amerykę woła:
- To elefan, elefan!

A ja niedługo rzucę mój college bo i po co mi znajomość języka angielskiego, skoro rośnie mi mały tłumacz?





2 komentarze:

  1. super! Artur szybko łapie słownictwo i widać, że go to cieszy :) u nas bardzo podobnie, tyle że z czeskim.
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, artur szybko prześcignie cię w wysiłkach, niestety (dla ciebie) i stety (dla niego)

    OdpowiedzUsuń