"Oto jest Londyn" - Przygody z książką

Postanowiłam wziąć udział w projekcie "Przygody z książką" zorganizowanym przez blog Dzika Jabłoń. W ramach tej jakże wspaniałej akcji będą pojawiać się wpisy co dwa tygodnie. Tematyka jak sama nazwa wskazuje, będzie około-książkowa; pokażę Wam ulubione książki Artura, to jak książki wprowadzają nas do różnych zabaw lub prac plastycznych i opowiem Wam trochę o Story Sacks. Gorąco zapraszam :)

http://dzikajablon.wordpress.com/2014/09/09/przygody-z-ksiazka-nowy-projekt-blogowy/

Tym razem będę monotematyczna i mało ambitna bo znów pokażę Wam odwiedzone miejsca z książki "Oto jest Londyn" Miroslawa Saska. Tym samym postanawiam, że to już ostatni wpis relacjonujący zwiedzanie Londynu z ową książką. Pomimo, że książka ma wielki potencjał i przedstawia mnóstwo ciekawych miejsc, większość już zwiedziliśmy i czas poszukać nowego przewodnika.


Poniżej ilustracja z książki i własnoręcznie zrobiona fotka pałacu Buckingham, gdzie obecnie mieszka królowa. Ciekawostką jest, ze kiedy flaga powiewa na wietrze, królowa rezyduje w pałacu, a gdy wyjeżdża, sztandar jest zdejmowany. My niestety zwiedzaliśmy pod nieobecność monarchy.
Poza tym, przez pałacem stoją na baczność gwardziści w wielkich czapkach, zwanych bermycami.




Odwiedziliśmy także Ogrody Kensington, gdzie stoi pomnik Piotrusia Pana.




I Hyde Park, miejsce gdzie znajduje się Speakers' Corner, na którym do dzisiaj można "uwolnić słowo" byleby nie obrażać królowej.




Najstarsze na świecie metro to właśnie to londyńskie. Linie metra są oznaczone kolorami - moja koleżanka twierdzi, że to oznakowanie jest tak proste, że każde dziecko jest w stanie z łatwością nim podróżować. Ja niestety do szkoły dojeżdżam autobusem. Albo i stety, ponieważ ostatnio słyszałam, że zanieczyszczenie powietrza w metrze jest tak duże, że 40 minut jazdy można porównać do wypalenia dwóch papierosów.




W wakacje odwiedziliśmy też Science Museum. Oczywiście jeden dzień nie wystarczył, żeby zobaczyć i doświadczyć wszystkiego. Na pewno tam jeszcze wrócimy.










Na koniec pokażę Wam bardzo klimatyczne, zaciszne uliczki zwane "mews", które wręcz uwielbiam. Kiedyś w tych budynkach były stajnie.




Tutaj znajdziecie pierwszy wpis dotyczący książki "Oto jest Londyn", a tutaj drugi.

6 komentarzy:

  1. Ilustracje są piekne .. to tzw ''książka z dusza'' . Cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam o tej książce ale stwierdziłam że Wojtuś za mały i Londynu jeszcze nie widział i nie będzie to interesująca lektura :)
    Ale to jest pomysł rewelacja, weź książeczkę na wycieczkę :)
    Po prostu jechać tam i zwiedzić wszystko to co jest w środku :)
    Ale jeśli już się zadecydujemy to chyba pierwszy wybór padnie na oto jest Rzym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała podróż dla mnie, a dla Was książka się zmaterializowała!! Ilustracje przypominają mi trochę stare ilustracje w książkach do nauki angielskiego, hihi. Nie znałam tej pozycji, może czas po nią sięgnąć! Dzięki za podzielenie się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znalam tej ksiazki, ale koniecznir musze ja kupic! Dziekuje za recenzje!!! Mieszkacie w Londynie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Super książeczka, świetny pomysł na umilenie zwiedzana sobie i dzieciom! Wow, na pewno kupimy jak się w końcu kiedyś wybierzemy do Londynu :P

    OdpowiedzUsuń