Co u nas?

Trzeci tydzień mieszkamy już na nowym. Na początku nie wiedziałam co zrobię z trzema pokojami, ale bardzo szybko zapełniłam całą przestrzeń. Tęsknie za tamtą okolicą i parkami, które miałam na wyciągniecie ręki. Niestety w tamtym mieszkaniu zaczęłam czuć się jak sardynka w puszce i konieczna była ewakuacja. Tutaj jest na odwrót – uwielbiam być w domu, ale do okolicy muszę się jeszcze przyzwyczaić.

Artur także uwielbia być w nowym mieszkaniu. Kiedy jesteśmy na spacerze czy w sklepie pyta się, kiedy wrócimy do domku. Niechętnie go opuszcza co kiedyś było w ogóle nie do pomyślenia. Myślę, że to chwilowe, ale cieszę się, że zaakceptował tak entuzjastycznie to lokum. Biega po całym domu, jeździ na rowerku i chowa się w różnych zakątkach. Ma pole do popisu. Na początku gubił się jeszcze w rozmieszczeniu pokojów, stawał na środku przedpokoju i szukał czy to kuchni czy łazienki. Ale teraz już coraz lepiej orientuje się w przestrzeni. Moja krew, heh :)

I w końcu ma własny pokój. Oczywiście moje założenie, że zabawki będą tylko w jego pokoju spaliło na panewce. Zabawki i książki są wszędzie... na razie ani Artur ani ja nad tym nie potrafimy zapanować. Ale jedyne co mnie cieszy to fakt, że śpi całą noc w swoim nowym, większym łóżku. W końcu się wysypiam. Jak już kiedyś pisałam, nie lubię spać z cudzymi stopami na głowie czy w żebrach... bez względu na to, jak słodkie i pulchne miałyby być to stopy. Oczywiście pierwszych kilka nocy absolutnie się nie wysypiałam bo łaziłam do jego pokoju jak głupia z latarką i sprawdzałam czy śpi i czy aby oddycha, skoro w ogóle do nas nie przychodzi. Śpi w najlepsze i ma w nosie nasze łóżko. I bardzo dobrze.

Jeśli chodzi o przedszkole to też jakoś sobie radzi. Nie płacze kiedy Go zostawiam, żegna się i biegnie do zabawek i dzieci. Kiedy wracam rzuca mi się na szyję, całuje mnie po czym chce wrócić znów do zabawy. Nauczyłam też opiekunki mówić "siusiu" dzięki czemu Artur może porozumieć się z nimi w sprawie potrzeb fizjologicznych. 

Niestety Artur tylko pozornie odnajduje się w nowej sytuacji. Zauważyłam, że potrzebuje bardzo dużo mojej uwagi. Nie chce sam myć zębów, nie chce sam jeść ani zdejmować butów, co kiedyś robił z chęcią i nawet nie pozwalał sobie pomagać. Teraz jest na odwrót – oczekuje pomocy i wsparcia we wszystkim. No i jakby tego było mało, będąc w domu ciągle posikuje. Codziennie muszę prać stertę spodni, normalnie tak jak za czasów, kiedy uczyłam go wołać na nocnik. Masakra. Wiem, że cała ta przeprowadzka i przedszkole i być może jakiś nowy etap rozwojowy w tym wieku skumulowały się i Artur zachowuje się inaczej. Czasem ręce mi opadają, bo mam znów malutkiego dzidziusia, którego trzeba we wszystkim wyręczać. Ale myślę sobie, że to przecież minie. On ma tylko trzy lata. Ja mam 31 i też ostatni czas odpokutowałam nerwówką i bezsennymi nocami, to co dopiero on, taki maluch.

Sytuacja i tak jest już trochę ustabilizowana. Teraz będę miała więcej dla niego czasu. Przyszła jesień, upieczemy dyniowe muffinki, urządzimy halloweenowy wieczór i zrobimy kasztanowe ludziki. A później zrobimy kalendarz adwentowy i będziemy odliczać dni do naszych ulubionych świąt. Artur już dopytuje, kiedy przyjdzie Mikołaj :)

Poniżej zdjęcia Arturowego królestwa. Niestety pokój jest dość ciemny ponieważ tuż obok okna jest ogrodzenie sąsiedniej posesji. Ale starałam się, żeby pomimo słabego oświetlenia dziennego, ten kącik był przytulny i ciepły.












28 komentarzy:

  1. Powiem,że sama chciałabym taki pokoik dla siebie.przytulne miejsce stworzyłaś i nie dziwię się,że nie chce z domu wychodzić Twój synek.
    To pewnie ciężki czas dla niego ale przejdzie trzymam kciuki za Was:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny pokoik! Ma miły klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny pokoik. Ciesze sie, ze znalezliscie nowe wieksze mieszkanie i dobrze Wam sie mieszka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny ten pokoik! Widać ze całe serce w.niego włożyłaś! Przytulny i taki chłopięcy:)
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne to nowe królestwo Artura. Ja mogłabym się przeprowadzać, a co za tym idzie urządzać co chwilę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietnie zagospodarowane miejsce:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie :)) Niech Wam się dobrze mieszka !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow ładniutko i słodziutko, szybko Ci poszło, nie to co ja... Ale moja droga ja to mam pytanie: Gdzie TY kupiłaś te wiaderka wiszące na pisaki itp., proszę napisz - szukam czegoś takiego od miesiąca, z góry wielkie THX!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wiszące pojemniki zakupiłam w Ikei jak zresztą większość rzeczy :) Szukaj na dziale kuchennym.

      Usuń
  9. Śliczny pokoik, Arturek dzielny chłopczyk szybko sobie poradzi z przeciwnościami, niech Wam się wspaniale mieszka :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy znasz tą księgarnię internetową http://aros.pl/, dużo taniej wszystko dostaniesz, polecam bo nie raz robilam zakupy, wszytko idzie do mojej mamy, czesto nam paczki robia z PL dla dzieci wiec wszystko do nas trafia po dluższej lub krótszej chwili :)

      Usuń
    2. Znam, znam. Kiedy jestem tylko w Polsce zamawiam książki z tej hurtowni i zabieram je ze sobą tutaj :)

      Usuń
  10. Bardzo przytulnie i milo :) Szczescia na nowym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny pokój. Mojemu Krzysiowi na pewno by się podobał :) PS. Szukałam tego materiału, ale na razie nigdzie go nie ma :( może jeszcze się pojawi. A pościel mamy taką samą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda. Wiesz ja go kupiłam rok temu, byc może jeszcze powtórzą yen wzór.

      Usuń
  12. Fajny pokoik urządziłaś Arturowi. Wiesz te wszystkie zmiany to sporo dla trzylatka nawet jak nam się wydaje, że wszystko jest ok. Hania też kilka razy zsiusiała się w przedszkolu co mnie samą stresowało, bo nie wiedziałam czy to ze strachu czy może z tych emocji zapominała zawołać. Rozmawialiśmy z nią wiele i pani tez nie mogła się nachwalić jak ona się świetnie odnalazła od pierwszych dni. Ja jednak byłam poddenerwowana tym wszystkim. Na szczęście już nic niepokojącego się nie dzieje. Trzymam kciuki za Artura. Zuch chłopak, poradzi sobie z Waszą pomocą oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że układa się po Twojej myśli :) Tak po prostu robi mi się ciepło na sercu :)

    A skąd ten pojemnik z lisami?:) I co to za domek dla lalek?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://bycieszycsiezyciem.blogspot.co.uk/?m=1
      Zajrzyj na tego bloga, tam możesz kupić cuda :)

      Usuń
    2. A domek Artur dostał od chrzestnej na gwiazdkę, bardzo trafiony prezent, pomimo że dla chłopca. Firma nazywa sie Melissa and Doug, nie wiem czy są zabawki tej firmy w Polsce. Polecam sprawdzić :)

      Usuń
    3. Dziękuję za informacje :D

      Usuń
  14. przytulne i zazdroszczę dużych przestrzeni, choć pewnie mi zawsze będzie mało :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny, przytulny pokoik, nic dziwnego, że Artur chce szybko wracać do domu:) bardzo mi się podoba, że każda rzecz ma swoje miejsce a jednocześnie wszystko tak pięknie do siebie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
  16. cudny ten pokoik! wszystkie dodatki superowe, ale sowa the best!

    OdpowiedzUsuń