A jednak...

... nie będziemy mieszkać pod mostem. Ta wizja ostatnio najbardziej mnie przerażała, bo nawet już obecny agent dzwonił do mnie dwa razy z pytaniem czy na pewno damy radę wyprowadzić się za tydzień skoro nic jeszcze nie mamy? No i daliśmy radę. W piątek wieczorem podpisaliśmy umowę przedwstępną na dwa pokoje plus living... co ja zrobię z tą przestrzenią? Przez ponad rok gnieździliśmy się w jednym pokoju, że już zapomniałam jak to jest mieć takie salony. Ale to na szczęście należy do plusów tego lokum. I to, że przystanek autobusowy mam pod domem. I że mieszkanie jest odnowione. I mamy ogród, co prawda na spółkę z innymi mieszkańcami budynku, ale grilla można zrobić i pranie wywiesić... jak ja tęsknię za zapachem prania, które schnie na słońcu. A minusy? Też są, oczywiście. Nie można mieć przecież wszystkiego. Ale nie będę dzisiaj pisać o złych stronach naszego nowego gniazdka. Mam zbyt dobry humor.


Wieczorem, kiedy przekroczyliśmy próg nowego mieszkania w celu obejrzenia go, Artur od razu zaczął biegać w kółko po największym pokoju wykrzykując:
- Ale fajne mieskanko! Ale fajne mieskanko!
Następnego dnia rano obudził się bardzo zmartwiony i rzekł:
- Ale to nowe mieskanko nie ma moich autów, ślomotów i siąsiek.
Chyba czas na dłuższą rozmowę o przeprowadzkach.


Odezwę się niebawem, o ile nie przygniotą mnie pudła i multum obowiązków związanych ze zmianą adresu.

17 komentarzy:

  1. Super!! Bardzo się cieszę :) I w szoku jestem, że pozwolili Wam mieszkać w 1 pokoju... My mamy problem ze znalezieniem lokum, bo 2 sypialnie + livingroom = 70/80m2 to na 3 osoby za mało... A ja mam 29m2 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyobraz sobie jaki problem mielismy z trojka dzieci :/ Na szczescie sie udalo :)

      Usuń
  2. Powodzenia w przeprowadzce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję znalezienia mieszkanka :) I powodzenia przy przeprowadzce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! A dalej od nas, czy bliżej?

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Ciesze sie, ze ten problem z glowy, ale przeprowadzki nie zazdroszcze...:p

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę, a dopiero czytałam o Twoich obawach związanych z brakiem nowego domu. Super, że to już, a o minusach nie myśl. Ja od kiedy podjęliśmy z mężem decyzję o budowie domu na minusy zamknęłam oczy, wszystkie plusy, nawet te w rozmiarze mini podkreślam i wszystkim wciskam tak, że rosną w oczach, Grunt, to pozytywne myślenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, ze sie udalo. Szybkiej przeprowadzki zycze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciesz się, że Wam się udało. Szukanie nowego domu zawsze jest stresujące. Kiedy rok temu kończyła nam się umowa, a chcieliśmy przeprowadzić się do innego miasta, też nerwowo szukaliśmy. Znaleźliśmy, wpłaciliśmy pieniądze na te wszystkie sprawdzenia i wyobraź sobie, że po tygodniu do nas zadzwonili z informacją, że właściciel domu się rozmyślił i woli jednak wystawić na sprzedać a nie do wynajęcia:) 5 dni nam zostało na szukanie innego domu.
    Stres, nerwy i jak u Was perspektywa mieszkania pod mostem:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że się udało:)

    OdpowiedzUsuń
  10. no to teraz szykuj się na parapetówkę :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje! Oby dobrze Wam się mieszkało w nowym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje, jak już będą te auta i książki to Artur będzie w wniebowzięty. A co do przestrzeni. Miałam podobnie gdy przeprowadzałam sie z małej kawalerki do mieszkania dwu pokojowego. Szał i szczerze mówiąc nie wiedziałam co mam zrobić z taką ilością miejsca, a po kilku latach łapie się na tym, ze przydałoby mi się jeszcze 1 lub dwa pokoje i chociażby balkon.

    OdpowiedzUsuń