Jeszcze jedna laurka na Dzień Taty

Tą laurkę zrobiliśmy z Arturem rok temu, ale nie pokazałam jej wcześniej na blogu bo po pierwsze, nie chciałam psuć tacie niespodzianki, po drugie praca brała udział w konkursie na najbardziej pomysłowe dzieło plastyczne wykonane według techniki Eric'a Carle. Niestety (albo i aż) praca przeszła tylko do drugiego etapu. Później nie mieliśmy szans.
Ale była to pierwsza laurka dla taty zrobiona przez prawie dwuletniego Artura. I to było dla nas najważniejsze.

Do wykonania laurki potrzebujemy białych kartek z bloku rysunkowego, farby, ołówek i nożyczki. Technika według Eric'a Carle polega na zamalowaniu kartek farbami i wycięciu z nich różnych elementów potrzebnych do stworzenia obrazu czy ilustracji.

Tak więc, w pierwszym etapie Artur zamalował kilka kartek na kolor żółty i pomarańczowy (tego koloru będziemy potrzebować najwięcej do stworzenia słońca) oraz po jednej kartce na kolor czerwony i czarny. Artur najpierw malował pędzelkiem, następnie doszło do rękoczynu (pamietam do dziś, jaką miał frajdę).






Następnie na odwrocie kartek pokolorowanych na żółto odrysowujemy rączki dziecka i wycinamy je. Z żółtych kartek wycinamy też słońce. Z czarnego kartonu wycinamy jeszcze oczy, a z czerwonego usta. Był to jedyny etap pracy, w której Artur nie brał czynnego udziału.


Na koniec przyklejamy słońce, jego promyki z dziecięcych rączek, oczy i usta. I piękny prezent gotowy do wręczenia. Nie tylko na dzień taty :)


9 komentarzy:

  1. To jest technika Eric'a Carle? Serio? W życiu bym chyba nie wpadła, że te książki są tak zrobione!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio ;)
      Też kiedyś byłam zadziwiona.

      Usuń
  2. Ależ boska:)) Uściski dla Was Kochani:))

    OdpowiedzUsuń
  3. ale pracusie...hmmm my też musimy coś zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj to już zaraz !!!!! i my się musimy ogarnąć!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczna :) Bardzo pomysłowo i wykonał tyle sam że hoho :)

    OdpowiedzUsuń