Paluszkami malowane

Ostatnio popełniliśmy z Arturem kartki urodzinowe. Jedną dla taty, a drugą dla babci. Artur uwielbia malować swoją dłoń i odbijać ją na papierze, ale takich kartek powstało już wiele spod naszej ręki. Dlatego tym razem postanowiłam zrobić coś nowego... malować palcem zamoczonym w farbie. Synek jeszcze nigdy nie malował paluszkiem w ten sposób. Był bardzo zachwycony tym pomysłem i od czasu do czasu popiskiwał z radości. Na pewno nie raz wrócę do tego rodzaju malowania.

Oczywiście musiałam odpowiednio nadzorować pracę i pokazywać Arturowi, gdzie ma stemplować paluszkiem, a czasem nawet kierowałam jego rączką.

Zapraszam na szczegółową relację i polecam Wam wykonać takie kartki ze swoimi maluchami, chociażby z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet :)







Tak prezentują się nasze kartki



Warto pamiętać o ozdobieniu ich także w środku
 





19 komentarzy:

  1. Śliczne te karteczki! takie od serca :)) A skąd masz takie super wdzianko dla Artura? :)

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam w tamtym roku w Tesco, ale myślę, że nadal są dostępne, tylko pewnie z innym wzorem :)

      Usuń
  2. super te kwiatki malowałyśmy nie raz paluszkami ale na takie coś nie wpadłam sprobujemy i my

    OdpowiedzUsuń
  3. w takim razie dzisiaj malujemy i my!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł i jaka fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne karteczki Wam wyszły! :) i widać tą radość z tworzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny sposób na zabawę. zgapiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zadowolony :) Wyszły ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, takie prace plastyczne są wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale fajne pomysły!! jak zawsze zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne!
    Wiesz, często jak tak podglądnę Wasze cuda, to sama z Emi próbuję. I jestem pełna podziwu dla Arturka :) On tak grzecznie siedzi, robi, wszystko takie schludne! U Nas to jest szał jeden wielki, na miejscu nie usiedzi, wszystko sama - walka czasami ;) Szok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Artur nie zawsze ma ochotę na malowanie. Zawsze go pytam, czy dziś będziemy malować. Ale to fakt, jest spokojny i na długo zajmuje się jakimś zajęciem - to nawet panie w żłobku przyznają. No i jeśli chodzi o prace plastyczne to jest uległy, słucha gdzie ma paluszek postawić czy odbić rączkę... może dlatego że to facet. Kobiety zawsze chcą mieć swoje zdanie... od najmłodszych lat :)
      Warto też pamiętać, że zajęcia dla takich maluchów powinny trwać góra 15 minut... im starsze dziecko, tym dłużej może skupiać uwagę i "wysiedzieć" w jednym miejscu.

      Usuń
  12. Nasze paluszki też lubią farbę :)) Piękne kartki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musimy spróbować malowania paluszkami!.

    OdpowiedzUsuń
  14. Spróbuję z synkiem jutro namalować takie laurki. Trochę się tylko obawiam tych wszystkich kropek poza kartką - to będzie nasza pierwsza przygoda z farbami ;-)

    OdpowiedzUsuń