Co przywiozłam z Polski?

Dzisiejszy post zdecydowanie jest tym z gatunku "chwalę się". Muszę Wam pokazać, co udało mi się zakupić i upolować w polskich sklepach, szczególnie w księgarniach i antykwariatach. Najbardziej brakuje mi na obczyźnie polskich książek dla dzieci, dlatego ogromnie cieszę się ze swoich zdobyczy.


Książeczki z pięknymi ilustracjami, zakupione w Tesco, za 2,99 zł sztuka.



I inne, które od dawna widniały na mojej łiszliście.


Wiem, wiem, w moim przypadku to paradoks, kupić w Polsce książkę o Londynie.


O "Alfabecie" Wechterowicza będzie u mnie jeszcze głośno.



I Elmer wygrany u Hafij



Książki, które cieszą najbardziej to te upolowane w antykwariacie... cena od 3 do 6 zł za sztukę, niektóre są tak nowe, że jeszcze pachną farbą drukarską. Jeśli chodzi o Pana Pierdziołkę, to jest to nasza wspólna książka - Artur głównie ogląda ilustracje, ja czytam i śmieję się w głos.




Udało mi się też zakupić dwie pierwsze książeczki ze zwierzątkami z kolekcji "Przyjaciele z lasu". Te figurki nas oczarowały.



No i oczywiście nie mogłam zapomnieć o książeczkach z zadaniami. Niektóre z nich Artur dostał w prezencie od rodzinki.



Obok gier też nie przeszłam obojętnie... większość łupów pochodzi z Biedronki.



No i moje scrapki... cały zapas papierów i tekturek.



Nie mogło zabraknąć też polskiego rękodzieła.
Po pierwsze, pyszna biżuteria od Natajki


Po drugie - piękne paputki od Pani Marii



Po trzecie - klasyczna torba-listonoszka od KayaStudio


20 komentarzy:

  1. te zwierzaki i my mamy, bo dwie pierwsze części jeszcze były znośne cenowo :) niestety kolejne to już nieporozumienie, bo kogo stać na 25 zł co 2 tyg na jedną książkę? nawet wysyłkowo się nie opłaca :( odnośnie Twoich zdobyczy, to widzę, że upolowałaś fajne perełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, 25 zł co dwa tygodnie to duży wydatek. Gdybym mieszkała w Pl to od czasu do czasu kupiłabym jeszcze jakąś część, do której dołączone byłyby interesujące zwierzątka :) Bo niektóre książeczki nie będą miały atrakcyjnych dodatków (na przykład pień drzewa czy jakiś krzaczek... połasiłabym się tylko na zwierzęta ;)

      Usuń
    2. ja mam ten plus, że moja siostra ma swój kiosk i daje mi znać czy jest coś ciekawego :)

      Usuń
  2. Anonimowy3/24/2014

    Hmm ciekawe, nie znalazłam tych książeczek w tesco. Ale to nic ;) Elmera bardzo pokochała moja poprzednia Podopieczna - Lilka. Będziesz robiła kartki na Wielkanoc??;)
    Pozdrawiam cieplutko.
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyszperałam je na stoisku z przeceną, tam gdzie leżą wszystkie porzucone, biedne książki :)
      A kartki owszem, będę robić, już mam jeden pomysł, a właściwie inspirację :)

      Usuń
    2. A ja niedługo wybieram się do Londynu i też zamierzam się tam obkupić :) jakoś w sierpniu pewnie. Wtedy podobno w L są duże fajne wyprzedaże:)

      Usuń
    3. Podobno największe wyprzedaże są w boxing day, w okresie świątecznym - wtedy zjeżdżają się tutaj ludzie z całego świata. Ale moim zdaniem wyprzedaże są tu często i to nie takie jak w Polsce, że cena zmniejszona jest o marne 5-10 % lub co gorsza, po przecenie bywa wyższa niż przed.

      Usuń
  3. "Płyń mały wombacie, płyń" wypożyczyliśmy z biblioteki. Mateusz ją uwielbia. A ja już się boję ją oddać, bo znowu będzie rozpacz. A "Kosmiczne przedszkole" dostaliśmy na urodziny. Nie przeglądałam jeszcze, ale dziś leje to pewnie zasiądziemy do zadań ;)
    Większości łupów zazdroszczę, zwłaszcza, że w takich cenach upolowane ;) A podobna torba to i mnie by się przydała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arturowi też Wombat bardzo przypadł do gustu... nie wiedziałam, że to będzie taka miłość od pierwszego wejrzenia :)

      Usuń
  4. Anonimowy3/25/2014

    A gdzie kupujesz te wszystkie cudowności do scrapków?????
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mojego starszego postu, pisałam o tym tutaj: http://mordoklejka-i-rodzinka.blogspot.co.uk/2014/01/troche-o-scrapbookingu-i-listownik-na.html

      Usuń
  5. Zwierzątka z książeczkami my też mamy :) Zakupy super, zwłaszcza książki i te kolczyki mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nieźle się obłowiliście :))

    OdpowiedzUsuń
  7. całkiem udane łowy :)
    książek nie zazdroszczę, bo mam pod ręką, ale paputki boskie

    OdpowiedzUsuń
  8. wow muszę zapisać parę tytułów i udać się jakiegoś antykwariatu :) dzięki za pomysły

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał ile skarbów! :) Fajnie, że już jesteście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. część z wybranych książeczek jest i w naszym domu, Pana Pierdziołkę poznałam niedawno.

    OdpowiedzUsuń
  11. ale łupy :-) Oto jest Londyn dużo taniej wychodzi w Pl ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha! Książki z Tesco i my mamy. Powiem szczerze, że jak na tak tanią serię jest rewelacyjnie:) i figurki z kolekcji Przyjaciele lasu - nas też urzekła ta kolekcja. Rozważamy prenumeratę na spółkę z dziadkami:)

    OdpowiedzUsuń