Poniosłam porażkę pedagogiczną

Jest wczesny wieczór. Czytam książeczki z moim synkiem. Akurat w jednej z nich główny bohater to tata. Artur pokazuje na okno i mówi:
- Tata tam.
- Tak synku, tata jest w pracy, ale zaraz wróci do domu.
Artur usłyszawszy to zerwał się na równe nogi, machnął ręką w kierunku kuchni i krzyknął:
- Mamo, am-am tati!
Powoli zaczęłam wstawać z krzesła pytając:
- Mam iść zrobić tacie obiadek?
Artur już pchając mnie do kuchni krzyknął:
- Kak!

Zrobiłam wieczorną owsiankę mojemu dwulatkowi. Stawiam miskę przed mężem na biurku i mówię do synka:
- Tatuś Cię nakarmi, a ja idę się umyć.
Artur zgłasza sprzeciw. Stanowczy. Próbując zepchnąć męża z krzesła krzyczy:
- Tata myju myju, sio sio!
A kiedy już mąż wstał, Artur podbiegł do krzesła, uderzył w nie z całej siły i powiedział:
- Mama tu! Am-am ja!

Artur ogląda bajkę. Ja zaczynam rozmawiać przez telefon z moją mamą. Podświadomie zaczynam głośniej mówić, coby tam w tej Polsce dobrze mnie było słychać. Nagle czuję klepanie w udo. Patrzę w dół i widzę synka wymachującego rączkami jakby odganiał muchy. Dwulatek z lekkim poirytowaniem pokazuje mi kuchnię i mówi:
- Sio sio tam! Baja!


Gdzie popełniłam błąd?

21 komentarzy:

  1. hahaha, u nas takie etapy "tylko mama" pojawiają się cyklicznie. faktycznie największe nasilenie było jak Mateusz miał ok. 2lat. zaraz kończy 3, a i tak są takie dni, że tata nic przy nim nie może zrobić. wszelkie próby kończą się ryyykiem, wyrywaniem się i błagalnym "maaamaaa raaaatuuj!". na szczęście takie akcje zdarzają się coraz rzadziej.
    myślę, że przyczyną jest to, że jestem z Mateuszem 24h na dobę, ale może się mylę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My ten etap mamy od jakiegoś czasu. Mąż jeszcze jej ustępuje, ja w zależności od okoliczności. Ostatnio zaczęło się, że jak jej na coś nie pozwolimy, płacze i mówi "nie lubię" i ucieka - mam nadzieję, że jej przejdzie..

    OdpowiedzUsuń
  3. eee chyba trochę przesadzasz ;-)
    jaka porażka .
    Dwulatki są ciężkie ;-) czasem same nie wiedzą czego chcą ;-) trzeba dużo cierpliwości, rozmów, tłumaczenia. Trzeba poświęcać im czas - wysłuchać :) będzie dobrze!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam zaraz porażka, każde dziecko tak ma. Powinnas się cieszyć, ze ma swoje zdanie, a nie we wszystkim się słucha ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. błędy? Przecież synek ma dopiero dwa lata. dopiero go kształtujesz, uczysz, tłumaczysz, a jeśli dodamy do tego osławiony bunt dwulatka...nie jest źle. mój 5-latek potrafi zachować sie podobnie. Na szczęście sporadycznie, ale jednak. Dzieci próbują rządzić, także przygotuj się na próbę sił. Swoją drogą gdybyś Ty oglądała film, a ktoś by zagłuszał go rozmową przez telefon to jakbyś zareagowała? Ja bym powiedziała, żeby ów ktoś wyszedł do innego pomieszczenia i dokładnie to samo zrobiło Twoje dziecko. :) mądry dzieciak, walczy o swoje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten wpis napisałam z zamierzoną lekką ironią :) Wiem, że to nie porażka... ale bawi mnie jak taki malec nas wszystkich ustawia w domu :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tam od razu porażka. maminsynek i tyle :) Ale jaki uroczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mamisynek jak się patrzy :)

      Usuń
  8. :D u nas jest DOKŁADNIE to samo. Koty sio, mama sio, tata sio i inne...:/ czuję się terroryzowana:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi, hi, no to sobie możemy piąteczkę przybić:) Mój 3 latek też nas po kątach rozstawia z tekstem sio i marsową miną jak mu "przeszkadzamy". Aaaa i u nas to jest jeszcze "nu,nu mama" jak czegoś nie chcę dać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha :p Moj o rok starszy i robi to samo.. :p Chcialby wszystkimi dyrygowac ;-) Mam nadzieje,ze im to "przejdzie" :p

    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  11. hahahha to są takie momenty które dokładnie chce się choćby słownie, ale uwiecznić

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha nigdzie :P
    U Nas też różne teksty leciały. Na samym początku kilka razy do mnie "gupia" powiedziała. Ale koniec już. Teraz jest "Sio babciu, do kuchni idź ziemniaki obieraj" lub do ojca swego "Idź stąd grubasie" Skąd ona to łapie?? Nie mam pojęcia...

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawe kiedy u nas takie ustawianie po kątach się zacznie:))

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas jest dokładnie to samo ;))) Słynne "sio" też często się pojawia w różnych sytuacjach ;) Na pewno im to przejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaka tam porażka, samo życie ;) U nas jest "mama, sio!" i machanie rączką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To chyba tak już jest, ci faceci czy duzi czy mali.. tak maja, natura ich obdarowała takim władczym instynktem który podpowiada o stereotypowych podziałach ról :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki mały, a jaki cwany :)
    Żadna porażka, to się da jeszcze przywrócić na dobry tor :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdzie :) Jest wspaniały i zdecydowany w poglądach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. p.s.
    Będzie mu może łatwiej w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój nie wiele mówi, ale ma władczy palec :-/

    OdpowiedzUsuń