Wyzwanie foto - Kółko



Kiedyś nie zwracałam nawet uwagi na to kółko. Ba, czasem nawet jego dłuższy widok wzburzał mnie niemiłosiernie, bo to oznaczało tylko jedno - powolność komputera. 
Ale kiedy Artur zakochał się w kształcie kółka i słowo "kółko" było jednym z pierwszych wypowiedzianych przez niego słów, dostrzegł i to kółko właśnie. I cieszył się na jego widok, jak tylko dziecko potrafi cieszyć się z pierdoły. Od tamtej pory zawsze je pokazuje paluchem i mówi "kółko". 

A ja oczywiście polubiłam to kółko i już zawsze będę miała z nim miłe wspomnienie. Za dziesięć lat nawet, jeśli jeszcze owe kółko będzie pojawiać się przy loadingu, to będzie mi ciepło w serce.


11 komentarzy:

  1. Hyyy, slodkie. Ciekawa interpretacja. Kto by pomyślał, ze takie kolko może dać tyle radości ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sodkie:) Ja chyba jednak nie polubie tego kolka, no chyba ze Wiktoria je wkrotce zauwazy:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre-to faktycznie miłe

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre-to faktycznie miłe

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, kto by pomyślał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A moja Pola jakoś nigdy nie zwróciła uwago na to kółeczko, no to mnie drażni ono nadal ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieźle jak punkt widzenia może zmienić postrzeganie tej samej sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Natalka na kóła i piłki i wszystko co jest okrągłe mówi apa ;) Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No mnie niestety źle się kojarzy...A super że u Ciebie jest inaczej :)

    OdpowiedzUsuń