Artur mówi

Buzia mu się nie zamyka. Wyrazy polskie łączy z wyrazami zrozumiałymi tylko dla niego. Wychodzą z tego zdania, opowiadania, piosenki, poematy wręcz! I nawet jak leży już w łóżeczku i zasypia to gada. Czasem mam ochotę wyciągnąć tego smoczka, którego zostawiłam na pamiatkę i zatkać go... tylko tak przed snem... no żeby w końcu zasnął, a nie gadał i gadał.

Nie no cieszę się. Każdy powtórzony wyraz powoduje, że puchnę z dumy. Przecież czekałam na te chwile. Na te rozmowy... niech nawet będą i te przed snem. Strasznie fajnie słyszeć ten jego głosik.

Artur zaczął gadać zaraz po odsmoczkowaniu. Powolutku, z dnia na dzień widać było zmiany w rozwoju mowy. No i obecność Zuzi też ma pozytywny wpływ. Artur jest w nią wpatrzony jak w obrazek. Papuguje po niej wszystko, począwszy od głupiego skoku na jednej nodze, kończąc na powtarzaniu każdego wyrazu. Czasem oczywiście echo w wykonaniu Artura jest bardzo niewyraźne. Ale grunt, że próbuje.

Ku pamięci, zapisuję  Arturowe słówka:

Dziuk - dzik
Dobta - dobra
Mjiu-mjiu - myć się
Ziuzia - Zuzia
Tolo - Teodor (kotek Zuzi)
Topa - stopa, skarpeta, papucie
Papa - Czapka
Bukek - Kubek
Bupy - buty
Kupa - kupa
Kółko - kółko
Tola - Cola lub ciemny sok
Ciufcia - ciuchcia
Nomek - domek
Kak - tak
Bibip - nos
Oko - oko
Tutam - tutaj
Cieść - cześć
Ci - trzy
Siuś - już
Oć - chodź
Ciocia - ciocia
Noga -  noga
Moge - mogę
Bam - wyrzuć
Siąsi - książki
Siusi - siku
Jajo - jajo w rzeczy samej
Dzie - gdzie
Tule - przytulam
Ciekam - czekam
Citam - czytam
Pepa - przyczepa
Dziusie - duże
Moge - mogę
Moje - moje
Mima - nie ma
Dzi - drzwi
Bupne - brudne


A po powrocie ze żłobka można wychwycić takie słówka:
Bam, bam (z tym charakterystycznym brzmieniem) - bye bye
Jejo (j.w.) - hello
Buk - wskazując na książkę


Na koniec mała scenka.
Artur, ja i moja siostra siedzimy przy stole. Wróć. Siedzimy przy zastawionym stole w smakołyki. Artur częstuje się słodyczami bez skrępowania... raz... drugi... piaty. Bierze kolejny kawałek jakiejś czekoladki, ale widząc moją niezadowoloną minę, zatrzymuje słodki kąsek tuż przed ustami i mówi tak zdecydowanym tonem, że chyba już bardziej zdecydowany nigdy nie będzie:
- Moge.
I konsumuje dalej.
A ty matka się teraz bój! 






24 komentarze:

  1. Ale Artuś będzie miał później pamiątkę :) Mój Janko to wczoraj cały dzień powtarzał "selek" (serek) usilnie próbując wymówić "r".

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny :)) Teraz pewnie będziesz marzyć o tym, żeby zatkać mu buźkę choć na chwilę ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. No skoro MOŻE to musiał zaznaczyć, żeby uspokoić mamę ;)
    Adamskiego gadulstwa też mam czasami dość, ale nie mogę się już doczekać aż Damian sie rozgada. Z mówiącym dzieckiem jest zdecydowanie w życiu łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha dobre, po prostu oznajmił Ci swoje prawo do spożywania:-p

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej rozbawiają KASZOLE, czyli kalosze, albo POCIKRYJ MNIE, czyli przykryj mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post i blog ;) dziekuje za odwiedzinki i na pewno bede wpadac czesciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zauważyłam, że odkąd pozbyliśmy się smoczka, Marta o wiele więcej mówi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jejku!!!! Jak ja bym chciała tak z Tomkiem :D Cieszę się, widzę że poszło lawinowo z tym gadaniem :) Scenka mnie rozbawiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek też zacznie niedługo gadać :)

      Usuń
  9. Ale milo u Was!i tematycznie mnie cieszycie!pieknie mowi!i bedzie!bo dobrze rokuje!i tak z mowiacym dzieckiem,szczegolnie coraz starszym jest o wiele latwiej!moze powiedziec nam czego czego nie!moze wyrazic emocje.ciesze sie ze do Was trafilam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bam i jajo to ulubione słowa mojego Syna, stale je słyszę ;) "Bam" to wszystko co spadnie albo rzuci, a jajka to ulubiona potrawa Juniora ;) Wszyscy mi naokoło powtarzają, że jak się Młody rozgada to będę żałować, że tak marzyłam,żeby zaczął mówić, bo będę miała szybko dosyć.. Czekam na te chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale mały gaduła. Pamiętam jak Staś był na takim etapie, to też najwięcej mówił po położeniu do spania. W ten sposób spanie odciągało się w nieskończoność, a synek gadał i gadał. To też miało miejsce po odsmoczkowaniu i tak samo jak Ty miałam już do tego smoka wrócić, ale jakoś się powstrzymałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest taki fajny okres. Szkoda, że tak szybko mija.

    OdpowiedzUsuń
  13. Matka! miej się na baczności :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje młode od początku mówiły wyraźnie,bez wymyślania swoich słów...fajny to czas,kiedy to wkońcu można pogadać z własnym dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawno mnie u Ciebie nie było, jaka pozytywna zmiana szablonu :) może i ja się w końcu zmobilizuję do zmiany szablonu, czas odkurzyć to moje starocie. Mi u dzieci najbardziej podoba się jak przekręcają litery na przykład zamiast R wymawiają L albo zamiast H wymawiają J :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super :) wreszcie się doczekałaś :)))

    OdpowiedzUsuń