Wyzwanie foto - Listopad kojarzy mi się z...

... kolorem czerwonym, pomarańczowym i brązowym, zadumą, ciepłą herbatą, kocem, deszczem, krótkimi dniami, liśćmi, tęsknotą, domem pachnącym różnymi ciastami i potrawami...
... i tutaj przystanę. Bo jesień to dla mnie taka pora roku, kiedy więcej czasu spędzam w kuchni... kiedy uwielbiam ogrzewać się przy piekarniku, podglądając potrawy, które tam "dochodzą". Dlatego dziś będzie kulinarnie. 

Taki listopad to ja lubię:



Poniżej przepis na pyszny, pieczony pasternak:

Składniki:
  • 4-5 korzeni pasternaku
  • łyżka oliwy
  • łyżka miodu (lub syropu klonowego)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 ząbki czosnku
  • szczypta rozmarynu 
Pasternak obrać i pokroić na dość grube słupki.
Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. W dużej misce wymieszać wszystkie składniki ze sobą.
Tak przygotowany pasternak rozłożyć równomiernie na blaszce wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 st.




P.S. Powinnam jeszcze napisać, że w listopadzie zaczynam przybierać na wadze... nie wiem tylko dlaczego? Czyżby to ogrzewanie przy piekarniku było takie kaloryczne?

Inne skojarzenia zobaczycie TUTAJ


15 komentarzy:

  1. Nigdy nie jadłam pasternaku, a ta potrawa wygląda bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam! ::) Ale zrobiłam się głodna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co wiem, ogrzewanie rzeczywiście rozpulchnia pewne części ciała :D Smaczne zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam okazji jeść pasterniaka ;] , jednak chyba się skusze bo wygląda apetycznie i jesienno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjecia wygladaja "apetycznie" :-) Bardzo ladna nowa szata bloga :-) Gdy tu weszlam, przez chwile myslalam ze "zle trafilam" :p Milego wieczorku :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewne to kwestia ogrzewania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pasternak widziałam może dwa razy w życiu i to wyłącznie w jednym markecie. spróbowałabym, ale gdy pomyślę o przemierzeniu całego miasta w poszukiwaniu warzywa, ogarnia mnie słabość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tutaj odwrotnie, korzenia pietruszki trzeba ze świecą szukać, a pasternaku od zatrzęsienia.

      Usuń
  8. Ciężko dostępny, ale mam taki kiosk na targu, że od czasu do czasu można kupić.

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno te ogrzewanie. na stówe

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba sklecić coś podobnego, bo zdjęcie rzeczywiście mniamniuśne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Frytki!!! kiedy ja jadłam je ostatnio:( może poczęstujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  12. kulinarnie i fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda apetycznie! nawet nie wiem czy pasternak kiedykolwiek był na moim talerzu.. ale ten na Twoim - zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń