Zmysłowy piątek - Czucie ciała, propriocepcja

 
Tradycyjnie już, odsyłam Was TUTAJ jeśli chcecie poczytać o propriocepcji, o tym jak ważne są zabawy  skupiające się na orientacji dziecka w schemacie własnego ciała.


Ja natomiast zaproponuję Wam dwie zabawy, które przeprowadzałam z dziećmi w maju, pracując jako animator. Zabawy najlepiej przeprowadzać w grupie, ale gwarantuję Wam, że mając dwójkę-trójkę dzieci już można się świetnie bawić.



Części ciała

Dzieci stoją w rozsypce naprzeciwko osoby prowadzącej. Animator łapie się za ucho i mówi „ucho”, a dzieci robią to samo. Prowadzący łapie się za nos i mówi „kolano”, dzieci powinny jednak złapać się za „kolano”, czyli zawsze za to, o czym mówi osoba prowadząca, a nie za to co wskazuje. 

Jeśli przeprowadzamy grę wśród starszych dzieci możemy zastosować współzawodnictwo, czyli osoba, która się pomyli odpada.



Sygnalizator

Do tej zabawy potrzebne będą trzy kwadraty lub koła w kolorze żółtym, czerwonym i zielonym.
Nie muszą być koniecznie na patyczkach, ale wtedy są łatwiejsze w użytkowaniu. Ja zrobiłam takie:



Prowadzący pełni rolę sygnalizatora - staje naprzeciwko uczestników zabawy, którzy ustawiają się w jednym rzędzie. Pomału zaczyna pokazywać różne kolory na tabliczkach, jednocześnie podaje nazwę koloru. Zawodnicy w zależności od tego, jaki znak zostanie pokazany wykonują następujące ruchy:

kolor zielony – krok do przodu
kolor czerwony – krok w tył
kolor żółty – stoją w miejscu

Prowadzący coraz szybciej zmienia kolory i jednocześnie kontroluje czy ktoś się nie pomylił. Osoba, która się pomyliła odpada z gry. Zabawę wygrywa dziecko, które dotrwa do końca bez żadnego błędu. Zostaje prowadzącym w kolejnej rundzie.

Inna wersja: Jeśli mamy dużą grupkę dzieci, można wybrać sędziego, który będzie zapisywał błędy, jakie zrobią uczestnicy. Po zakończeniu rundy sędzia liczy błędy i wygrywa osoba, która zrobiła najmniej błędów lub wcale. Zwycięzca zostaje prowadzącym w następnej rundzie i wybiera sędziego.

I coś dla każdego. Zabawy, które na pewno wszyscy znają.


Wieczorne lub poranne zabawy w pościeli

Do tej zabawy nie potrzeba wiele, tylko łóżko z kołdrą lub kocem i garść dobrego humoru. Należy zawijać dziecko w kołdrę/koc, rolować, turlać, odwijać. Przy okazji pougniatać, pomasować, wyściskać i wycałować. Takie dopieszczone ciałko będzie z pewnością bardzo dobrze się rozwijało :) Polecam!







6 komentarzy:

  1. bardzo fajne propozycje zabaw...zabawy w pościeli mamy codziennie tylko z rana:))

    OdpowiedzUsuń
  2. takie wyugniatane dziecko będzie też prawdopodobnie dobrze spało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się pomysł z kierowaniem ruchem wg kolorów, spróbuję wykorzystać u nas :) a pościelówki mamy na co dzień - dziś mój post o Zmysłach jest w całości poduszkowy :) :) pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam te Twoje zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. te z kolorami nawet dorosłego by wciągnęło ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciałko Bubala jest wypieszczone, wygniecione, wymiziane i wytulkane jak żadne inne! Spróbuję się z nią jutro pobawić w pierwszą zabawę!

    OdpowiedzUsuń