Wyzwanie foto - Lista

W każdy poniedziałek powstaje u mnie lista rzeczy do zrobienia "w tym tygodniu".
Muszę mieć taką ściągę, ona daje mi poczucie bezpieczeństwa.  Akurat tym razem lista nie jest długa.

A no i nie zapisałam Artura na bilans dwulatka bo miła pani wyznaczyła mi termin na 2 października! Ja rozumiem, żeby czekać miesiąc na wizytę do specjalisty. Ale żeby tak do zwykłego, normalnego pediatry? Na zwykły przegląd? Miesiąc? Dziękuje, postoję. 2 października to już będę w UK.



Foto innych możecie podejrzeć TUTAJ


16 komentarzy:

  1. W UK bilans jest między 2 a 2,5. Ale też się czeka miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że służba zdrowia w uk nie rozpieszcza :)

      Usuń
  2. tak długo na bilans trzeba czekać?!masakra
    ja też lubię robić listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie robiłam bilansu dwulatka... Zła ze mnie matka, oj zła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj w Klubie Złych Matek. Bo ja też tego bilansu nie zrobię :)

      Usuń
  4. Właśnie, muszę iść z moją na bilans :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też muszę zrobić sobie taką listę, bo ostatnio o wszystkim zapominam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez lubilam miec takie kalendarze ze wszystkim. Od paru lat jednak miotam sie na kalendarzach online ale to nie to samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez tego kalendarza jak bez ręki - ani rusz :)

      Usuń
  7. u mnie sami się dopominali

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś robiłam taką listę:) Super sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zachwycona Twoim pismem:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja na tych małych przylepnych karteczkach notuje a potem szukam hahah

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle czekać, to faktycznie jakiś absurd ;)
    Ja też notuję, ale bieżące sprawy np co mam dziś do załatwienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę, żeby tyle czekać...

    OdpowiedzUsuń