Rozdarciuch?

Rzecz się miała w piaskownicy. Obecne były dwie matki, ja trzecia. I czworo dzieci, razem z Arturem.

Artur chce zabrać łopatkę chłopcu. Ale szybko interweniuję, daję mu jego łopatkę, Artur zaczyna trochę popłakiwać, ale zabawia się i razem stawiamy babki. Nakładam piasek, przekręcam foremkę, Artur puka łopatką w foremkę i zdejmuje ją, a tam... za suchy piasek, babka nieudana, Artur płacze. Po chwili zadowolony bo kolejna babka wychodzi pięknie, robiona na szybko przez matkę. Perfekt!

Widzę, że jakaś matka mnie obserwuje. Świdruje oczami.
 
Zjeżdżalnia, przed Arturem zjeżdża chłopiec, wchodzi powolutku po drabince, Artur zły piszczy bo on już teraz chce zjechać.  Tłumaczę, że trzeba poczekać, że chłopiec był pierwszy. Zjeżdża już z uśmiechem na ustach.

Nadal ta sama matka ma nas na oku.

Znów idziemy do piaskownicy. Artur nasypuje piach do swojej ciężarówki, auto pod wpływem ciężaru przewraca się. Artur zły, piszczy i rzuca się na piasek. 

I w tym momencie padają słowa tej matki do swojego syna. Słowa, które paść nie powinny:
- Ty też byłeś takim rozdarciuchem.

Strasznie przykro mi się zrobiło. Nic nie powiedziałam tej kobiecie. Tylko zmroziłam ją spojrzeniem. Moje dziecko nie jest rozdarciuchem. Ono miało tylko gorszy dzień, było niewyspane i rozdrażnione. Ale czy to daje prawo obcej kobiecie do przezywania go? Czy przez pryzmat jednej sytuacji, jednej chwili można ocenić człowieka?



16 komentarzy:

  1. Anonimowy8/29/2013

    Głupie są takie osoby! moja mała Podopieczna też często histeryzuje na placu zabaw, ma dopiero 14mcy, a niestety, inne matki (starszych już dzieci) też komentują jej zachowanie :/ wkurza mnie to okropnie, bo przypuszczam, że ich dzieci też były takie w tym wieku.
    Niestety, chyba nic na to nie poradzimy :(

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym jej powiedziała co o niej myślę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Najłatwiej osądzić, a nie spytać co na rzeczy. Okropne babsko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy8/29/2013

    Ojej, nie dość, że obraziła Twoje dziecko, to jeszcze swoje. Rozdarciuch, też coś... Ależ mnie wkurzają takie babska! A Arturek to fajny chłopczyk:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, obraziła też swojego synka, ale nie chciałam już tego komentować. Brak słów.

      Usuń
  5. Ciekawe co by powiedziała na moją Madzię, która ostatnio jest bardzo marudna z powodu zębów i płacze z byle powodu :(
    A ta baba to jakaś niezbyt inteligentna.

    OdpowiedzUsuń
  6. łłłłłłłłłłłłło Bosze to co by powiedziała o mojej Hani, ta mala babeczka jak się rozkręci to ja spocona jak mysz od tych dźwięków jestem.Taki etap minie, jak będzie bardziej świadomie radziła sobie z emocjami.Wogóle szkoda Twojej energii na myślenie o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A co ona wie o Arturze, żeby takie osądy wydawać, do tego pomyślała jak czuje się jej dziecko jakby nie było obrażone przez mamę nie mówiąc już o Was?? Ciekawa czy ona zawsze tryska humorem jest wypoczęta i w ogóle talala. Każdy ma prawo mieć gorszy dzień.

    OdpowiedzUsuń
  8. co za babsko! za włosy i w piaskownicę ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zmieszałabym tą kobietę z błotem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja Natala pewnie by jej piaskiem w oczy posypała, jak nie ona to ja!
    Wstrętna baba, nie wolno tak się odzywać, biedne to jej dziecko!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja bym jej powiedziała (za Kredką i Klockiem): NIE WYCHOWUJ MOJEGO DZIECKA!!! Ble...Nie lubię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdecydowanie za mało asertywna :/

      Usuń
  12. A owszem. Część matek ma wielka radochę z przyklejania łatek.

    OdpowiedzUsuń