Nie płacz kiedy odjadę... bo nie odjadę

Już moja mama przygotowuje stos chusteczek do osuszania łez. Już pożegnałam się z przyjaciółmi. Już zawiadomiłam rodzinę, że wyjeżdżam w tą środę. Już wykupiłam pół apteki. Już zaczęłam się pakować. Już się zwolniłam z pracy... świadectwo doślą pocztą na adres mojej mamy, bo powiedziałam, że osobiście to ja już nie odbiorę bo już wyjeżdżam.

A gówno! Zostaję jeszcze co najmniej tydzień. Mąż nie znalazł jeszcze dla nas mieszkania. Bo albo jest takie, że lepiej nie mówić, albo dzieci nie są mile widziane, albo za drogie, albo jesteśmy zbyt krótko i nie mamy referencji ani wpływów na konto. Jestem zawiedziona. Chciałabym już być z mężem. 

Artur czuje się lepiej. Nie pokazuje już miejsca na łóżku gdzie spał tata, robi kupę normalnie w nocnik i chyba jest trochę spokojniejszy... ale nie jest to jeszcze ten sam Artur. Staram się maksymalnie wypełnić mu czas. Codziennie gdzieś jeździmy. Dzięki temu dni szybko mijają... jeszcze tylko troszkę ponad tydzień. Damy radę. Ale przyznaję, że nie raz ryczę w poduszkę. I zdaję sobie sprawę, że to nie są ostatnie moje łzy.  


"Szczęście nie jest rzeczą samą w so­bie
 - jest tyl­ko prze­ciwieństwem cze­goś nieprzyjemnego." 
M. Twain



19 komentarzy:

  1. U nas mąż szukał mieszkania chyba około miesiąca. I to które wziął, wziął dlatego, że czas nas naglił było przyzwolenie na dzieci i na koty. Szału nie ma, ale ponoć jest w porządku jak na finanse, którymi dysponujemy...nie jest łatwo...Trzymam za Was kciuki:* Mocno! I wierzę, że będzie dobrze. Łzy też wylewałam...Całe może łez i żalu... A teraz widzę światło w tunelu...Tego też życzę Wam:*

    Ściskam mocno!!! I może - do zobaczenia tam?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z całego serca życzę Wam szybkiego spotkania z mężem i tatą!

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, ciężko o mieszkanie z dziećmi... Gorzej tylko jak się ma koty. A gdzie szukacie, jaki rejon?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukamy na południu, blisko mojej sis :)

      Usuń
  4. Dużo siły Ci życzę :) Już wkrótce się zobaczycie, a teraz kibicuję z całego serca w tym oczekiwaniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że szybko coś się znajdzie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętaj, że co Cię nie zabije, to Cię wzmocni! Wiem, że teraz jest ciężko, ale tym większa radość będzie, jak już będziecie razem i na miejscu.
    Trzymam za Was kciuki i myślami Was wspieram - wierzę, że wszystko skończy się dobrze i szybko :) Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak my też długo szukaliśmy mieszkania... Ale w końcu się udało :-) oby tych łez było jak najmniej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz niedlugo bedziecie razem :) a mieszkanie na pewno znajdziecie. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. No niestety w UK tak wlasnie jest :/ Nam, bedac na miejscu i to od kilku lat, sporo zajelo szukanie nowego mieszkania...A i historie mielismy dobra, pieniadze na depozyt itd. I nawet nie o to chodzi, ze nam odmawiali, tylko wielu ludzi chce wynajac innym rudere za bardzo duze pieniadze...

    OdpowiedzUsuń
  10. ZApomnialam dodac, ze zycze powodzenia i jakbys miala jakies pytania to pisz na maila mirka_ivett@wp.pl . Moze bede mogla pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  11. obyście szybko byli razem w komplecie!
    i oby łez było jak najmniej, bo będą na pewno.
    ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie dobrze, szybko tydzień zleci ;)
    lepiej tydzień niż miesiąc, oo.

    OdpowiedzUsuń
  13. zadne slowa nie dadza ukojenia, trzymam kciuki za WAS:*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zleci, a ja trzymam mocno kciuki za Was! Już niebawem będziecie całą rodzinką :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Siły i niech los sprzyja :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. "Chwilke" mnie nie bylo a tu takie zmiany juz.. i wyjazd lada dzien. Lacze sie w bolu - moj m juz ponad miesiac mieszkania dla nas szuka. Mam nadzieje, ze u was bedzie latwiej (jesli jeszcze nie znalezliscie, bo jeszcze nie doczytalam) Ciezkie te rozstania.. eh.

    Pozdrawiam i tule :-)

    OdpowiedzUsuń