Pierwsza wizyta u fryzjera

Artur od urodzenia miał bujną czuprynkę. Do tej pory sama podcinałam mu włoski podczas kąpieli. Wtedy mogłam na spokojnie zająć się jego fryzurą podczas gdy Arturo przelewał wodę z kubeczka do kubeczka. Ale niestety moja interwencja kończyła się  tylko skróceniem włosków i grzywki. Nie było mowy o cieniowaniu czy nadaniu kształtu czuprynie. Z czasem na głowie Artura wyrósł "kask" bądź "grzybek"... jak kto woli. Dlatego postanowiłam zaprowadzić Artura do fryzjera.

Obawiałam się, że Artur zacznie rozpaczać i z postrzyżyn nici,  ale mój odważny synek i tym razem mnie nie zawiódł. Owszem, kiedy pani na koniec włączyła suszarkę (nieco większą i głośniejszą od tej, którą mamy w domu) to zaczął się lament. Dlatego zrezygnowaliśmy z opcji suszenia. Oto Arturo u fryzjera:





Zdjęć finałowych fryzurki brak... ale obiecuję poprawę przy najbliższej okazji. Diametralnej zmiany nie ma, włoski są nadal długie tylko wycieniowane i ładniej się układają.

W ramach rekompensaty zapodaję zdjęcia z łykendowego biesiadowania pod chmurką:



P.S. Ja też zaliczyłam wizytę u fryzjera. Włosy, które zapuszczałam 3 lata, skróciłam prawie o połowę ;)


24 komentarze:

  1. o! ja też, po wczorajszym strzyżeniu synka, stwierdziłam, że czas na wizytę u profesjonalisty :) ciekawe jak będzie..

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawa dla dzielnego Artura! Czekam na zdjęcie w nowej fryzurce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. dzielny Artur! mamo! pokaż się i TY :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mój mały by nie usiedział... a ty pokaż foty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieskromnie przyznam, że mam bardzo cierpliwego synka :)
      A foty? Ok, następnym razem będą fotki i mojej fryzury :)

      Usuń
  5. O jaki sliczny :-D Ta pierwsza fotka u fryzjera jest fantastyczna :-D dobra pamiatka :-) Zdjecia z weekendu tez piekne :-D

    Moj prawie 3 letni synek, jeszcze u fryzjera nie byl :p Watpie zeby usiedzial tak grzecznie jak Arturek :p Dlatego nadal podcianam mu wlosy sama, podczas kapieli :p

    Pozdrawiam cieplo :-) i brawo dla Arturka

    OdpowiedzUsuń
  6. Arturo wygląda kapitalnie. Maksiowi też ostatnio obcinałam włosy - pierwszy raz! ...bo mu się z tyłu dred zrobił;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dzielny był!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. dzielny chłopak :) ja też muszę odwiedzić fryzjera

    OdpowiedzUsuń
  9. super, my też ostatnio byliśmy z małym u fryzjera, choć ma dopiero roczek naprawdę wymagał profesjonalnej ręki fryzjera:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo dla dzielnego klienta salonu fryzjerskiego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam zawsze miałam słabość do chłopaków z długimi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Matko jak on grzecznie siedzi na fotelu! Super :) czekam na zdjęcia mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zuch chłopak!
    prawdziwy mężczyzna.
    mamo pochwal się i Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzielny i cierpliwy chłopaczek :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow jaki kawaler!! Brawa dla Arturka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No jaki Arturo dzielny :)) Brawo !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale ze mnie elegancik na tym salonowym krześle:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Michalisko nie usiedzi dwóch minut spokojnie. Młodego obcinam sama metoda jak złapię tak utnę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo grzecznie siedzi, dzielny chłopiec. ( Nas też wczoraj dopadł fryzjer:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy6/12/2013

    Całuję Artura po babcinemu !jest dzielnym chłopcem!Rodziców pozdrawiam! Mria z Konina

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie ma to jak wizyta u profesjonalisty ;) My na razie podcinaliśmy raz w domu, ale Linka kręciła się, więc trzeba było to robić w pośpiechu...

    OdpowiedzUsuń
  22. Artur na fotelu wygląda na stałego bywalca ;) czekam na Twoje fotosy :))

    OdpowiedzUsuń