Dwudziestka na karku!

Artur ma już dwadzieścia miesięcy. Piękny wiek :) Muszę zapisać dla potomności kilka faktów z jego rozwoju bo czas tak szybko mija. Artur mierzy 84 cm i waży 13 kg. Ma 12 zębów. 7 maja idziemy na zaległe szczepienie Odra, Świnka, Różyczka. Później Artur powinien być jeszcze zaszczepiony ostatnią dawką Hexy, ale nie wiem jak to będzie po przeprowadzce do UK. 

Jeśli chodzi o rozwój mowy to nie wydarzyło się nic nowego. Artur wzbogacił tylko swój słownik w odgłos owcy i konika. Ale i tak najbardziej podoba mi się, kiedy naśladuje psa... no boski jest!

Plan dnia Artura raczej nie uległ zmianie odkąd Artur skończył rok... tylko ilość drzemek się zmniejszyła. Stałymi (raczej) punktami są pory posiłków i drzemki... a reszta zależy od samopoczucia dziecka i rodzica, no i od pogody oczywiście. Stwierdzam, że plan dnia lub chociaż jakieś punkty odniesienia są mi bardzo potrzebne... inaczej bym się pogubiła. I po dwudziestu miesiącach dochodzę do wniosku, że to najbardziej pory posiłków ustalały nam rytm dnia... i chyba tak już zostanie. Plan mniej więcej wygląda tak:

6:00 -7:00 (czasem też 5:00 się zdarza) - pobudka, ubieranie, mycie zębów, rączek... innymi słowy, poranna toaleta, jak to na koloniach zwali. No i śniadanko, na które Artur zjada zupę mleczną.

10:00 - drugie śniadanie, na które Artur zjada zazwyczaj jogurt z owocami. Czasem dostaje kanapkę z wędliną lub serem żółtym i warzywami typu ogórek, pomidor, papryka lub jajecznicę. Kiedy robię jakieś placuszki to Artur też sobie nie odmawia.

Około 11:00 -  następuje drzemka, która trwa do dwóch godzin.

13.00 -14.00 - obiadek. Artur je już wszystko. W miarę możliwości malucha...nadal gotuję mu osobno obiadki i mrożę zapasy. Artur nie lubi gryźć mięsa, więc bardzo drobno je kroję. Są też obiady, które zjada z nami. Niestety muszę stwierdzić, że coś go uczula i nie potrafię zlokalizować źródła alergii. Problem w tym, że jeszcze parę miesięcy temu nic go nie uczulało, a jadł potrawy takie jak teraz. Kosmetyków też nie zmieniłam. Na wizycie szczepiennej na pewno się poradzę pani doktor.

16.00 -17.00 - podwieczorek, zazwyczaj owoce lub kisiel z owocami lub kanapka. A już najlepszym posiłkiem jest podjadanie tacie obiadu.

20.00 - kolacja w postaci zupy mlecznej.

Jeśli chodzi o samodzielność podczas jedzenia, to średnio to wypada. Owszem Artur całkiem dobrze radzi sobie Z łyżeczką czy widelcem, ale bardzo szybko nudzi mu się ta czynność i później trzeba go dokarmiać. Więc samodzielnym jedzeniem Artura jeszcze nie mogę się pochwalić. A z kubka pije... a jakże!

A jak Artur lubi spędzać czas wolny? Na spacerach i w piaskownicy. Ale kiedy jesteśmy w domu prym wiodą książeczki (jes, jes, jes). Odkryciem miesiąca są te z otwieranymi okienkami. O takie na przykład:






Poluję jeszcze na takie:



Problem w tym, że książeczki, które zakupiłam kosztowały mnie 10 zł... dwie sztuki. A te, na które się zasadzam to już grubszy wydatek (po kliknięciu na okładkę zostaniecie przeniesieni do klepu). Tak więc, czekam na sponsorów pod tytułem Dzień Dziecka.

Słów kilka jeszcze o zabawkach. Jeszcze do niedawna... jeszcze tydzień temu, Artur radził sobie tylko z układankami trójelementowymi. O takimi:


A wczoraj znów poczułam dumę, taką, kiedy Artur stawiał pierwsze kroki... ułożył sam układankę składjącą się wielu elementów... z wielu zwierzątek znaczy się, tą pierwszą od lewej:


Ta Disnejowska w ogóle mu nie podchodzi... chyba jest jeszcze za trudna... dżungle układa przy mojej niewielkiej pomocy. Mamy sukces jak nic!

A tu zabawki, które są na czarnej liście (czyt. brak sukcesów)... no dobra, dobra, do sortera to klocki wpadają, a jak? Ale nie przez odpowiednie otwory :/



Oprócz tego Artur uwielbia bawić się garnkami...to się już chyba nie zmieni. Ale cieszy mnie to niezmiernie... będę miała osobistego szefa kuchni :)


Życzę udanej Majówki c.d.

15 komentarzy:

  1. Zdolny jak nic!! Niby "tylko" 20 miesięcy, a ile juz umie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Świetnie sobie radzi. My w samodzielnym jedzeniu jesteśmy w lesie. Karmię Malucha łyżką, bo mi tak wygodniej na razie :/ Ale w wakacje popracuję nad samodzielnym jedzeniem, bo będę miała na to więcej czasu :)
    Książeczki z okienkami są super :) W podobnej cenie do Muminków jest jeszcze taka http://www.empik.com/w-gospodarstwie-opracowanie-zbiorowe,prod58962495,ksiazka-p, tylko obecnie niedostępna w Empiku. Ma dużo okienek i mój Maluch ją bardzo lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! podoba mi się... jesteś moim guru, ale to już wiesz :)
      Te Muminki to u Ciebie wypatrzyłam przecież.

      Usuń
  3. Anonimowy5/01/2013

    Super sprawa z książeczkami, ja też lubię jak maluch sięga po baję książeczkę niż baję tv :) czym skorupka za młodu... Jadzi też już pokazuję obrazki w książeczkach a ma prawie10 mcy. Te układanki tez mi sie podobają, a muminków od tej strony nie znałam ;)
    Anula

    OdpowiedzUsuń
  4. To miedzy naszymi maluchami jest tylko miesiac roznicy?! Myslalam ze wiecej - moje zaraz beda mialy 19 miesiecy. My tez ksiazeczki uwielbiamy. Ale rozklad dnia mamy zupelnie rozny :)
    Brawo dla duzego juz chlopca!

    OdpowiedzUsuń
  5. wiejskie zwiarzatka u nas hicior:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy5/02/2013

    Witajcie!Brawa dla Artura mądry chłopiec!Serdecznie Was pozdrawiam Maria z Konina.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas z mową podobnie ;) ale powiem Ci, że im bliżej tych 2 latek (mały kończy za tydzień) tym jest lepiej. Wczoraj usłyszałam bajan (banan), dziś Ania... może się odblokowuje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po skończeniu dwóch lat nasi chłopcy będą oratorami wręcz :)

      Usuń
  8. Biedrona rządzi :) Moja też sortera nie lubi, ale tą rozbudowaną układankę układa od jakiegoś czasu :) Gdzie Ty takie książki dorwałaś?? Przez net??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronka i Netto :)
      A tą mniejszą książeczkę kupiłam w Realu. Tą większą tutaj: http://allegro.pl/wiejskie-zwierzeta-otworz-okienko-praca-zbiorowa-i3198649954.html

      Usuń
  9. Mamy podobne miśki i układanki - również cały czas w obiegu :)) Wszystkiego najlepszego dla Arturka :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czytać o rozwoju Artura! Super zdolniacha z Twego Synka! I jaki przystojniak :) No i na wszystko jest czas w to wierzę i w przypadku Antosia - nic na siłę z pewnymi rzeczami czekam na właściwy moment

    OdpowiedzUsuń