Co słychać u Artura?

Awansował do spożywania posiłków przy "dorosłym" stole. Powiedział stanowcze nie małym stolikom i krzesełkom.



Ma parcie na wszelkie pojazdy. Podczas spaceru potrafi zatrzymać się przy każdym aucie... im większe tym lepiej. Często siedzi grzecznie w wózku i obserwuje auta, a po powrocie do domu łapie za swoje samochodziki i po całym mieszkaniu rozchodzi się charakterystyczny odgłos "brrrrrm".

Potrafi też naśladować węża i kotka. I mówi "si" na gorące rzeczy. Potrafi też pokazać jak robi lew, wymachując jedną ręką i parskając... na ostatnim spacerze chciał w ten sposób wystraszyć psa.

Oprócz tego, że potrafi być lwem, jest też rannym ptaszkiem... nie da pospać! Wstaje o 5:30 - 6:00! I to nieprawda, że im później pójdzie spać, tym później wstanie... u Artura skutek jest odwrotny.

4 czerwca idziemy na ostatnie już szczepienie Hexą. I mamy spokój. Szczepionkę przeciw Odrze, Różyczce i Śwince przeżył bezobjawowo - żadnej gorączki czy rozdrażnienia.

Nadal moczy pieluszki i majteczki.

Uwielbia chodzić na spacery bez trzymania za rękę. Zdecydowanie jest długodystansowcem... nigdy się nie męczy!



Potrafi zdjąć buty i rozpiętą kurtkę/bluzę lub założyć jakąś część garderoby... spodnie na ręce, majteczki na głowę, ale czy to ważne?

Nadal ciumka smoka.

Jest bardzo grzeczny i cierpliwy podczas obcinania paznokci... ale jeśli chodzi o zmianę pieluchy to przemilczę ten temat... ile to trzeba się za nim nabiegać i namawiać na tą czynność - koszmar! Odpieluchowywanie zawiesiłam na czas przeprowadzki - od czerwca znów zaczynamy.

Oto On!









40 komentarzy:

  1. Powala chłopak. Normalnie zchrupciałabym .

    OdpowiedzUsuń
  2. hi hi cudny chłopak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jacy różni ci nasi chłopcy ;) Mój "podziwia" auta na spacerach, ale w domu bawić się swoimi nie chce- ani samochody ani ciuchcie czy traktory go nie interesują choć ma ich mnóstwo różnych do wyboru :( Smoka nie lubił od początku, a na gorące rzeczy mówi "hyyy" ;) I wstaje znacznie później niż Artur- między 7-8.

    Fajnie Arturek wygląda na tych ostatnich zdjęciach wśród mleczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym smokiem i późniejszym wstawaniem to Ci baaardzo zazdroszczę :)

      Usuń
  4. u nas podobnie obserwowanie autek jest najbardziej interesujace, a jedzenie przy stole najwygodniejsze, ze smokiem Borys tez rozstac sie nie umie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszam się, że do wesela to na pewno rozstanie się z tym smokiem :)

      Usuń
  5. Powiem Ci, że dawno nie widziałam tak słodkiego i uroczo radosnego chłopca jak Twój Artur!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło słyszeć takie słowa :)

      Usuń
  6. Zdjęcia w mleczach przepiękne. Mamy dzieci w podobnym wieku, nasza też jest porannym ptaszkiem i jest na podobnym etapie rozwoju, jak Twój syn. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Artur jest rewelacyjny! No i modniacha z niego! Maksio też ma zawieszone nocnikowanie...z powodu choroby...ale później nauka od nowa;) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach to nocnikowanie... spędza mi sen z powiek :)

      Usuń
  8. Artur (cmok) cudne foty w mniszku :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no Arturek fajny gość :)
    mój teraz skarpetki ciągle zdejmuje hehehe

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale on jest słodki, te jego ciemne oczyska i włoski powalają mnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie sobie radzi! My jesteśmy daleko w tyle z samodzielnym jedzeniem :/ Niestety to moja wina, bo wygodniej mi Malucha raz, dwa nakarmić, niż w spokoju czekać, aż sam zje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem całkowicie święta w tej kwestii i czasem sama karmię Artura, żeby było szybciej :)

      Usuń
  12. masz cudnego synka :D my też zaczęliśmy spacerowane spacery i nie ma uproś - ja siama idę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy5/23/2013

    Całuję po babcinemu Artura!!! dzielny chłopiec! Mamę przytulam po maminemu!Maria z Konina

    OdpowiedzUsuń
  14. No jakbym o swoim Tomaszu czytała - samochody brum brum, jedzenie, pieluchy - zmiana to dla mnie czytsa akrobacja i zarówno Ty jak i ja zasługujmey na jakiś naszyjnik (conajmniej z brylantami) od mężów :) Spacery - ja wymiękam, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  15. Brawo!! Dużo już umie słodziak mały ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale fajny z niego chłopczyk :) Ma wiele wspólnego z Emilką jak tak czytam :) Chyba i ja muszę kupić taką kredę :) Będzie czym pisać po chodniku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredę polecam... być może nie zajmuje Artura na długo ale jakieś zajęcie jest... i dzieci się przyłączają do malowania, a Artur uwielbia dzieci :)

      Usuń
  17. Mój kochany chrześniak...Cmokam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Uroczo wygląda w mleczykach :))) I jak pięknie się odbija :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluje awansu przy stole, duży już chłopak przecież ;)) A jak dzielnie też spaceruje, moja Natalka to też zdecydowany długodystansowiec!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak miło poczytać taka dozę informacji:) Pomyslności.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale fajny słodziak! Jaki pogodny i roześmiany!

    OdpowiedzUsuń
  22. o jak Artur pięknie wcina.

    OdpowiedzUsuń
  23. U nas od bardzo dawna Królewna urzęduje przy naszym stole. Jest wygodniej i mamy ją na oku. Smoczka też ma, więc nie przejmuj się :) Te nasze dzieciaki muszą "dorosnąć" do oddania nam swoich "przyjaciół". Z pieluchami też pauza. Zdolnego Synusia masz w domku, a zdjęcia boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przystojniak, a to zdjęcie ze słoneczkiem jest urocze:). W ogóle to małe ciacho Ci rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rośnie mały Mężczyzna! duma Mamy, co :)?

    OdpowiedzUsuń
  26. przechodziliśmy etap porannego wstawania :)
    nic przyjemnego.
    przynajmniej dzień długi macie.

    OdpowiedzUsuń
  27. No to Ci łamacz serc rośnie! Ze smokiem i nocnikiem się nie martw - przyjdzie też jego czas:)

    OdpowiedzUsuń
  28. jaki fajny koleżka! :) mamy całe 8 miesięcy do tego etapu

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie cudowne wiosenne zdjęcia :D
    widać jaki jest szczęśliwy :-)))

    OdpowiedzUsuń