Wesołe jest życie... matki

Artur robi kolejne małe kroczki na drodze nocnikowania. Ekhm... właściwie maciupeńkie kroczki. Po mieszkaniu biega bez pieluchy. Nie sygnalizuje potrzeby załatwienia się, ale kiedy ma zamiar już sikać, staje w miejscu i patrzy jak powiększa się kałuża przed nim. Kiedy uda mi się go wysadzić "na czas" i zaczyna sikać do nocnika, natychmiast chce wstawać i patrzeć na strumień. Wtedy też zdarza mu się wstrzymać potrzebę i za 5-10 minut znów stoi w kałuży. No tak... pomyślałam, który facet sika na siedząco?!? Próbowałam go namówić na załatwianie się na stojąco... ale widzę, że nic z tego nie będzie... Artur wtedy po prostu ucieka. 

Jednak widzę mały postęp. Nawet kiedy Artur ma pieluchę to i tak pokazuje, że robi siku. Staje wtedy w miejscu i czeka na charakterystyczną kałużę. Lub pokazuje na siusiaka, że zrobił siku. Więc świadomość załatwiania się ma... tylko jeszcze musi nauczyć się ją kontrolować. Staram się, żeby nie chodził już w pieluszce... wiem, że konsekwencja jest ważna. Ale na spacer czy na sen Artur musi mieć pieluszkę... nie ma zmiłuj. 

Poza tym, Artur dwa razy zasygnalizował, że chce kupę i zrobił ją do nocnika. Następnie pomachał jej łapką na pożegnanie przy spuszczaniu do wc. Później jeszcze parę razy wchodził do łazienki i mówił "ma" (czyt. nie ma). O zgrozo! Czy ta kupa i siku to musi być taki trudny temat do ogarnięcia?

Wczoraj ok 17:00 uświadomiłam sobie, że od rana jeszcze nie piłam herbaty. Owszem miałam jedną w ręku, ale Artur chciał się przytulić i cały płyn znalazł się na podłodze. Spokojnie... herbata oczywiście była już zimna. Ale rano wypiłam gorącą kawę... nie mogę narzekać. Poza tym, w końcu jest wiosna! Moje pranie, które suszę na balkonie, znów pachnie słońcem... wesołe jest życie matki!


Artur zimowo... 




... i dwa dni później



Zakup kurtki "przejściowej"  nie ma sensu. Rozglądam się za sandałkami. Howgh.



37 komentarzy:

  1. Oj jakież to prawdziwe z tą herbatą. Ja ostatnio obiady jadam około 21 lub później. Pomijając to, co zjem w przedszkolu, ale z reguły porcje dziecięce....

    Gratuluję postępów w nocnikowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siusianie do nocniczka mamy opanowane;)
    Choć nadal Natalka nosi pieluszkę, teraz już w końcu utęskniona wiosna, więc po domku chyba będzie bez niej biegać;)
    Powodzenia dla Twojego chłopaka, da radę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpampersowanie trudna sprawa - my nadal walczymy. Myślę, że teraz to szybciej z kibelkiem pójdzie niż z nocnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Gratulujemy :)))) my też wczoraj zastanawialiśmy się nad zakupem sandałków ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też rano pije kawe o potem długo długo nic :/
    jeszcze chwila i Arturek pewnie będzie ładnie wołał na nocnik :)
    ja też lubie suszyc pranie na balkonie bo później ten zapach mnie powala

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale szybciutko z tym nocniczkiem Wam idzie - super!
    Nam się udało jak Adamski miał 2 lata i 2 miesiące, na wakacjach. Teraz w życiu nie da sobie pampersa założyć :P

    OdpowiedzUsuń
  7. o widzę postępy :), ja już nie mogę się doczekać aż Jasiek się odpieluchuje.
    Wiem, wiem jescze sporo przede mną ale jakoś nie lubię tego etapu uczenia dziecka robienia siku do nocnika. I chciałabym jak najszybciej przez niego przejść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo to trudny okres jest, ja też chciałabym, żeby miał już to za sobą. Jesteśmy bliżej niż dalej :)

      Usuń
  8. O... Arturek niedługo juz bedzie siadał na nocnik...fajnie :-) to tylko kwestia czasu.. Cudnie wyglada ubrany na ciemno:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też bazujemy na bezrękawnikach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie trochę nocnikowanie przerasta. Robię tak jak Ty, ze lata Lenka bez pampka. Jednak w ostatnich dniach dużo czasu spędziła na podwórku więc pielucha być musiała. Muszę rzucić na luz :)

    Z herbatą znam to i ja. Ale się zawzięłam. Stawiam codziennie wodę 1,5l ze szklanką i jak się przewijam przy niej to dolewam i piję. Dzięki temu całą butlę wlewam przez cały dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie na spacerze pampers być musi.

      Dobry pomysł z tą wodą.

      Usuń
  11. ja już w przyszłym tygodniu chcę wyjść z Małym bez pieluchy... uuu będzie to dla mnie trudne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie sobie nawet tego nie wyobrażam ;)

      Usuń
  12. wiem że nie łatwo przejść z pieluch na nocniczek. Ale idzie Wam super. Malutkimi kroczkami do przodu.
    ja na razie czekam na etap pieluchowy.

    wiosennie pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Sandałki to moja zmora... Kurcze ja przyznaję, że do tematu nocnika się zebrać nie mogę :( Kiedyś próbowałyśmy ale mała się później zraziła (długa historia) i przestałam, a wypadałoby zacząć żegnać pieluchy... Może i ja obiorę Waszą strategię?? Jeśli Cię to pocieszy to ja od paru dni poza szybkim śniadaniem rano, nie mam nic w ustach do wieczora późnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas też kroczki minimalne. Mamy nakładkę na kibelek i mały nieraz każe ją nakładać i się tam sadzać. Mówi też "sisi" i to by było na tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No niezłe Wam idzie z nocnikiem, powodzenia!! U nas kurtka przejściowa się przydaje, dziś na spacerze Junior miał założoną, bo z tą pogodą jest różnie. Wczoraj ponad 20st. a dziś tylko 13.. I następne dni maja być chłodne i deszczowe.. No cóż uroki wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dziś niestety pogoda nas zawiodła :/

      Usuń
  16. Ja balkonu nie mam, ale nie mogłam sie doczekac az wkoncu wysusze pranie na suszarce za oknem. Co do nocnika, to bede waszym kibicem. Nam szło niezwykle opornie, ale w koncu mały sie nauczył

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak się cieszę, że do odpieluchowywania nam jeszcze daleko - szkoda, że nie da się po prostu wytłumaczyć co gdzie się robi i dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mama nigdy się nie nudzi - a płyny jakoś tak się samoistnie uzupełniają :)))
    ARTURO MISTRZ PIASKOWNICY!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zostałaś nominowana! Zapraszam :)
    http://www.czcze-gadanie.blogspot.com/2013/04/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Życzę powodzenia w odpieluchowaniu i wytrwałości!!! U nas ciężko to widzę bo na razie z nocnikiem jesteśmy na bakier, znaczy się Miłosz ja go tam lubię :)
    Fajnie, że można zdjąć już zimowe kurtki u nas tez kamizelka ujrzała światło dzienne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wytrwałości to ja właśnie potrzebuję w ogromnych ilościach :)

      Usuń
  21. No my też szykujemy się do odpieluchowania, ale idzie to strasznie opornie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję, że za dwa dni się poddam normalnie... poczekam jeszcze jakiś miesiąc, bo Artur nic tylko paczy jak ta kałuża przed nim się powiększa :/

      Usuń
  22. Chyba z chłopcami jest trudniej... Powodzenia z całego serca. I żebyś miała chwilkę na tą herbatę :) Może nawet ciepłą :)

    OdpowiedzUsuń
  23. I tak szybko wam idzie - synek mojej koleżanki ma prawie 3 lata i ciągle z pieluchą lata :)
    W wolnej chwili zapraszam do zabawy - nominowałam m.in. Ciebie :)
    http://newlife-newlove-newme.blogspot.com/2013/04/mia-nominacja.html#more

    OdpowiedzUsuń
  24. nocnikowanie jak na razie wydaje mi się najtrudniejsze... trudniejsze od karmienia piersią, rozszerzania diety...
    zdjęcia śliczne! super, że już wiosna.

    OdpowiedzUsuń