Frittata


Pierwszy raz frittatę jadłam u mojej siostry... czyli stosunkowo niedawno, wstyd się przyznać.. bo to dobre danie jest! Później zrobiłam ją w domu, tylko dla siebie... ale niestety podczas konsumpcji, stanął przede mną taki mały człowiek z oczami kota ze Shreka i zaczął sępić. No cóż... matka urodziła, matka musi wykarmić. 

Podzielę się z Wami przepisem, chociaż nie trzeba go sztywno przestrzegać... bo w tej potrawie można dowolnie dobierać lub zamieniać składniki. Podstawą jest masa jajeczna... a reszta składników zależy od podniebienia. My z Arturem lubimy taką:

Składniki:
- jeden ugotowany ziemniak w mundurku;
- pół papryki;
- pół cukinii;
- pół cebuli;
- plasterek szynki;
- 3 jaja;
- 1/3 szkl. mleka;
- ser mozzarella, 1/3 kulki czyli ok 100 g;
- łyżka oleju;
- sól i pieprz do smaku.

Na wstępie kroję wszystkie składniki, w piórka, paseczki, większą kostkę... hulaj dusza, co kto woli.
Na małej patelni smażę na łyżce oliwy najpierw cebulę, później dodaję szynkę, paprykę, a na końcu pokrojoną cukinię i ugotowanego ziemniaka. Solimy i pieprzymy :) Smażymy całość na umiarkowanym ogniu mieszając od czasu do czasu. Składniki powinny być średnio miękkie. W osobnej miseczce mieszamy jaja z mlekiem i pokrojonym w drobną kosteczkę serem. 

I teraz są dwa sposoby. Albo wylewamy mieszaninę na patelnię z warzywami i pieczemy całość pod przykryciem na małym ogniu, a kiedy masa będzie już ścięta, przekręcamy frittatę za pomocą talerza. Czyli wysuwamy frittatę na talerz, przekręcamy patelnię do góry nogami, równolegle do talerza i frittaty i energicznym ruchem przekręcamy całość o 180 stopni. Wiem, wiem, brzmi strasznie, ale jest to do zrobienia :)
Albo wykładamy warzywa do naczynia żaroodpornego, zalewamy masą jajeczną i zapiekamy w 180 stopniach 20-30 minut, nie martwiąc się o żadne przekręcanie.

Uwaga: z podanych składników należy zrobić frittatę na małej patelni lub w małym naczyniu do zapiekania/formie silikonowej.

Ja jem frittatę z ketchupem... bo go uwielbiam :)


Poniżej Artur kontra frittata:






Brzuszki najedzone
widelce złożone
Frittatę warto jeść
bo jest smaczna, zdrowa i cześć!







25 komentarzy:

  1. mniam mniam, chyba jutro zrobię bo na dzisiaj mam już plan; muszę tylko mozarellę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale mi smaka zrobiłaś, jejku..! Taka mini pizza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to bardzo zdrowa mini pizza :)

      Usuń
  3. To ja się również przyznam, że Frittaty nie jadłam. Trzeba to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda apetycznie! Chyba zaraz zrobię;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię... Fajny przepis kto wie czy niedługo go nie podkradnę :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. pewnie niedługo spróbuje zrobić :) wygląda pysznie

    OdpowiedzUsuń
  7. mmmmmmmmm wygląda przepysznie ... eeehhh tylko mój Norb to nie jada takich rzeczy ,..... ogólnie stał się bardzo wybredny ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się boję, że Artur też będzie wybrzydzał, kiedy trochę podrośnie.

      Usuń
  8. lubięęęęęęę, mniam :)serwuję w lżejszej wersji na śniadanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Potwierdzam:) Frittata jest obłędnie dobra:)
    Arturek wygląda bosko, śliczny chłopczyk z niego! I widać, że bardzo mu to zdrowe danie smakuje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam, robie zawsze na patelni. Pierwszy rz robiłam z kwestismaku teraz robię z tego co akurat mam wlodówce lub na co aktualnie mam ochote. Wrzucić mozna tam wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja ostatnio nawet zaryzykowałam i wrzuciłam trochę makaronu z poprzedniego dnia... zapewne straciło to już nazwę Frittaty, ale smakowało wybornie :)

      Usuń
  11. wygląda smacznie, ja też jeszcze nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. hasło bomba :) nie znałam - trzeba wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pychota. Ribiłam coś podobnego niewiedziałam, że to ma taką fajną nazwę, aż wstyd. Ja mam takiego małego żarłoka, że nawet jak mu nie smakuje to muszę się dzielić. Wypluwa i wrzeszczy że chcę jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej mieć takiego żarłoka niż niejadka :)

      Usuń
  14. Anonimowy4/05/2013

    Artur jest śliczny i jaki skupiony przy jedzeniu .Serdecznie pozdrawiam i całuję jak zwykle!!!!!!!!!!!Maria z jeszcze zimowego Konina.Jutro uciekam do domu rodzinnego aż do 20kwietnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szerokiej drogi w takim razie. I miłego pobytu w rodzinnych stronach :)

      Usuń
  15. Nigdy nie jadłam, kiedyś musi być ten pierwszy raz :)) Na pewno skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno wypróbuję, bo Krzyś uwielbia jajka, a taka Frittata na pewno mu zasmakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) możesz ewentualnie zamienić składniki na inne lub po prostu je pominąć, jeśli Krzyś czegoś nie lubi.

      Usuń