Osiemnastka!

Doczekałam się osiemnastki (w miesiącach) mojego syna. Duży chłopak już z niego. Nawet dowód osobisty ma! A takie to było maluteńkie jak się urodziło... całe 46 centymetrów. Teraz oscyluje wokół 80... a wagowo wychodzi mu całe 10,8 kg. Chłopaczysko moje kochane mi wyrosło.

Nadal bardzo mało mówi. Ciągle nadaje w języku tylko sobie znanym i tak śmiesznie artykułuje wyrazy jakby normalnie coś opowiadał. Mam wrażenie, że rozumie wszystko. Dziś wstawiałam pranie i przypomniało mi się, że jego brudna piżamka została w pokoju. Przyznaję bez bicia, że nie chciało mi się po nią iść i od niechcenia powiedziałam do Artura "przynieś swoją brudną piżamkę". Patrzę, idzie do swojego pokoju... chwilę go nie ma... dłuższą chwilę... już mam zamiar iść za nim... o idzie, z piżamką w ręku, uśmiechnięty. Powinnam dostać po łapach bo nie wierzyłam, że tą piżamkę przyniesie... nie wierzyłam we własnego syna. Wstyd! Wszystko przez to, że ten czas tak szybko ucieka... że Artur tak szybko rośnie, tak szybko się rozwija... nie nadążam za tym.

Jeszcze jeden przykład... wczoraj wieczorem mówię do Artura "chodź, umyjesz ząbki" i szykuję mu szczoteczkę... a synek pokazuje na dywanik, który wisi na sznurku bo go uprzednio wyprałam... bo synek zawsze myjąc zęby na tymże właśnie dywaniku siadał. A teraz stoi, wzrusza ramionami i pokazuje, że nie ma gdzie usiąść. I znów nie dowierzałam, że to dziecię takie mądre może być.

Poza tym zaczyna się etap buntu... czasem bardzo dobitnie i głośno Artur sprawdza swoją siłę woli i naszą uległość. Kiedy coś dzieje się nie po jego myśli, kiedy coś jest niemożliwe do spełnienia, Artur rzuca się na ziemię i zakrywa głowę rączkami... czasem przy tym krzyczy. Współczuję mu bardzo, że jest taki rozzłoszczony i zagubiony... tak trudno mu pogodzić się z rzeczywistością. Ale nie mogę ulegać... muszę wyznaczać granice. Staram się w takich sytuacjach albo odwracać jego uwagę i pokazać mu coś interesującego, albo zostawiam go na tej podłodze i pozwalam mu się wyzłościć, bądź po prostu tulę go i mówię do niego jakie to złe emocje do niego przyszły, jaki on jest rozgniewany. Wszystko zależy od sytuacji i powodu złości. Wychodzę z założenia, że najważniejsze to spokój rodzica... to maluch przechodzi bunt, nie my.

Nie mogę uwierzyć, że ten mój słodki synek potrafi odstawiać takie "szopki", że potrafi płakać na zawołanie, rzucić się na podłogę... ale cieszy mnie to... wiem, że to naturalny proces w życiu człowieka. I o ile nie przeraża mnie bunt dwulatka, o tyle drżę na myśl o buncie nastolatka. Może do tego etapu też jakoś dojrzeję? ;)

Muszę się jeszcze pochwalić, że mój Osiemnastek potrafi posługiwać się łyżką i widelcem... dość nieporadnie mu to jeszcze idzie, ale jedzenie widelcem opanował znacznie lepiej. Na zdjęciu obok wcina parówkę i białą pszenną bułę... na parówkę mam wytłumaczenie (parówka najwyższej jakości... jeśli to w ogóle możliwe), na bułę nie mam obrony, zwolenniczki Katarzyny Bosackiej mogą mnie zlinczować.

Poza tym, Arturo śpi już tylko raz w ciągu dnia... nie chcę nawet myśleć, że kiedyś tej drzemki nie będzie w ogóle.

Potrafi też biegać i tańczyć. Biega z jednego pokoju do drugiego wymawiając "brrrr" lub "uuuu". A kiedy tylko usłyszy muzykę, łapie mnie lub męża za ręce i tańczy w kółeczku skacząc i podrygując dupką.

Doczekałam się też dni, kiedy Artur przychodzi do mnie z książeczkami, siada mi na kolanach i słucha. Oczywiście są to krótkie historyjki, gdzie na jednej stronie jest kilka wersów do przeczytania i dużo do oglądania. Wierzę jednak, że przyjdzie też ten czas, kiedy będziemy pochłaniać grube tomy :)

Osiemnaście miesięcy to jest taki czas, kiedy dostaje się zielone światło na odpieluchowanie... a o odsmoczkowaniu to już nie wspomnę. Wszystko przed nami. Postanowiłam, że zacznę te etapy po operacji. Nie chcę teraz fundować mu dodatkowych zmian i wydarzeń.


Mój Osiemnastek











25 komentarzy:

  1. Ale słodziak :)))))) Wszystkiego najlepszego z okazji "18" ;))))
    u nas póki co łyżka i widelec służą jedynie do zabawy :/
    pozdrawiamy :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, przyjdzie czas i na tą umiejętność :)

      Usuń
  2. Cudny i jaki zdolny chłopczyk:))) leci czas szybciutko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Osiemnastka to już poważny wiek :) Śliczny ten Twój Osiemnastek, a uśmiech ma rozbrajający :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodki ten Twój kawaler! :)) Faktycznie czas tak szybciutko ucieka, że nim się obejrzysz, a już będziesz mu wyprawiać 18 urodziny i tęsknić za czasami kiedy się zmieniało pieluszkę...
    Wszystkiego kolorowego dla Arturka na tę miesięcznicę :)) Buziaczki :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Bravo Arturku:-) duzo zdrowka i wielu zabaw z mama i tata Co życzymy:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny chłopczyk jest z niego :) I bardzo mądry - brawo!! Arturku dużo zdrówka i radości na te poważne 1,5 roku!! A Ty mamuś wierz w syna :) Przyznam CI się, że ja też nie wierze i też mi później głupio ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. stóweczki!:) w latach of korz

    OdpowiedzUsuń
  8. najlepszego dla małego!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mądry chłopczyk z niego! Wszystkiego najlepszego!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też czasem nie mogę uwierzyć, jak szybko dzieci się zmieniają i rozumieją tak wiele rzeczy, o które byśmy ich nie posądzili :)
    Wszystkiego najlepszego z okazji "18" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niech rośnie zdrowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale to zleciało, już półtora roku?? wow! u nas też rządzi buła i parówa- to ulubione jedzenie Juniora ;) i z tym buntem to też jakbym o moim synu czytała ;) ale ja w przeciwieństwie do Ciebie obawaim się trochę tego słynneg buntu 2-latka..

    buziaki dla Artura :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam dwulatek... nastolatek to dopiero będzie "bonanza" :)

      Usuń
  13. Wszystkiego najlepszego dla Arturka, u nas podobnie buła musi być i paróweczka z resztą też;)Ale z niego przystojniak i kto mu taką grzyweczkę slicznie obciął?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzyweczkę cięłam ja we własnej osobie :)

      Usuń
  14. Najlepszego z okazji pierwszej osiemnastki! I ja jestem przekonana, że takie maluchy wszystko rozumieją :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witamy w gronie pełnoletnich :)))) Widzę, ze grzywa poszła w ruch - nam też wchodziła już w oczka :))))
    ZDRÓWKA I WSPANIAŁYCH PRZYGÓD!

    OdpowiedzUsuń
  16. Artur bardzo wszystkim dziękuje za życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego :)))
    czy ja już mówiłam, że to cudny chłopiec? Jego uśmiech topi najtwardszy lodowiec :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. alez z niego radosny i madry szkrab, najlepszosci:**

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudny ten Twój synek, a jego włoski i te oczy...
    Najlepszego na następne miesiące i lata :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz już tylko wypatrywać tej dorosłej osiemnastki;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudny mały mądry mężczyzna :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Doskonale rozumiem, doskonale, to wszystko o czym piszesz przypomina mi jak to było kiedyś. Tymek też się kładł...rzucał w sklepie, na spacerku, nawet raz specjalnie położył się w kałuży brudnej, płytkiej, i krzyczał był cały brudny, serce mi pękało, ale nie uległam, odczekałam ... :) więcej tego nie zrobił. To mija, pod warunkiem, że rodzice są konsekwentni i nie ulegają wpływom swoich emocji i gapiów, których jak sama pisałaś w innym poście - nie brakuje.
    Dzieci są bardzo mądre, są znakomitymi obserwatorami :) to też wspominam i zachwycam się każdego dnia jak bardzo Tymek mnie potrafi zaskoczyć. Jednego dnia nie umiał liczyć do 5 a na drugi dzień powiedział, że policzy te jabłuszka. Najpierw po angielsku do 8 i po polsku do 7 :) ... ech... :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń