Na osłodę...

Dziękuję wszystkim za rady pod poprzednim postem. Mam już kompletną listę, zaraz biorę się za pakowanie torby do szpitala. Boję się... bardzo. Czuję w gardle mój ściśnięty żołądek. Patrzę na mojego roześmianego synka i chce mi się ryczeć. Dałabym się tysiąc razy pokroić, żeby tylko nie musiał cierpieć. On jest taki nieświadomy, bawi się beztrosko, radośnie gada po swojemu, biega po mieszkaniu... nie wie, co go czeka. 

Postaram się, żeby Artur nie odczuł strachu, ani stresu... muszę być dzielna. Mam nadzieję, że natrafimy na sympatyczny personel, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi... który ma powołanie. Mam nadzieję, że nikt z personelu medycznego nie wyprowadzi mnie z równowagi i nie będę musiała zachować się jak rozwścieczona lwica, która broni swoje młode.

Na koniec podam wam namiary na absolutnie przepyszne placuszki według Nieglli. Coby osłodzić wam czas oczekiwania na kolejny wpis. No i oczywiście, żebyście mieli mnóstwo siły, aby trzymać za nas mocno kciuki.

Przepis na placuszki TUTAJ KLIK


U nas prezentują się tak:




29 komentarzy:

  1. My już mocno trzymamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mocno ściskam kciuki i Was!! Powodzenia z całego serducha, będzie dobrze, musi być!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki z całych sił! musi być dobrze! :*
    a przepis wypróbuję, uwielbiam wszelkie naleśniki, placuszki, racuchy itp :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy3/17/2013

    kochana, a nie myślałaś, żeby tak najprościej jak się da powiedzieć arturowi że będzie u pana doktora i pan doktor go wyleczy a Ty będziesz przy Nim? ja swojego Synka zawsze uprzedzam, że ktoś coś z Nim będzie robił - czy lekarz, czy fryzjer czy tym podobne. wydaje mi się, że dzieciaki dużo rozumieją i lepiej wtedy znoszą jak są na coś przygotowane.

    pozdrawiam i jutro zaciskam kciuki z całych sił

    marta/chwilka13

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytłumaczyłam mu to na ile to możliwe. Przez ostatnie dni bawiłam się z nim też w lekarza i szpital. Badaliśmy misie i siebie nawzajem. Ale to tylko zarys tego, co go czeka.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało.

    OdpowiedzUsuń
  6. trzymam mocno! Jestem z Wami. Utul i ucałuj Arturka, bo mi samej serce się łamie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki. Wszystko będzie dobrze. Musi być! Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie będę podczytywać ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mocno zaciskamy piastki te male i te duze:**

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam za Was kciuki i czekam na Wasz powrót!

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki i ślinię się do placuszków :*

    OdpowiedzUsuń
  12. trzymamy kciuki a placuszki tak cudnie wygladaja ze szkoda jesc hihi

    OdpowiedzUsuń
  13. a no i jeszcze poiem ze ladnie tu u Ciebie bardzo mi sie podoba. zapraszam i do nas bedzie nam bardzo milo jak zajrzysz a jeszcze bardziej jak poznamy twoja opinie na tematy o ktorych pisze :) pozdrawiam http://dzieciozmaganiamatki.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy3/17/2013

    Trzymam kciuki za Was ,ja(babcia Michaliny)będę bardzo sie denerwować w środę,bo Michasia ma zabieg .Miejmy nadzieję ,że wszystko będzie dobrze,bo być musi.Ściskam Was po matczynemu i babcinemu.Czekam na wieści!!Serdecznie pozdrawiam z zimnego Konina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Będę trzymać kciuki w środę za Michalinkę :)

      Usuń
  15. Wszystko będzie dobrze! Trzymam kciuki i dobrą energię ślę! A placuszkami znów kusisz! Te ostatnie robię non stop. To na słodko to na ostro ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam mocno kciuki za Arturka, za Ciebie. Przesyłam moc uścisków, pozytywnych fluidów i będę czekać na wieści!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymamy kciuki i będziemy o Was bardzo ciepło myśleć! U nas już problem się ulotnił, tzn. zszedł w dół ;) ale pozostał wodniaczek... Buziaki wielkie dla Maluszka a dla Ciebie dużo dużo siły...jeszcze chwila i będzie po wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  18. U nas dziś podobnie - były racuszki z bananami :)
    Dzielności dla Arturka!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bede jutro z Wami myslami i mocno zaciskam kciuki by wszystko poszlo jak z platka :-) Pozdrawiam cieplo, buziak dla Arturka :-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam mocno kciuki. Na pewno wszystko pójdzie dobrze, a Artur szybko o szpitalu zapomni.

    OdpowiedzUsuń
  21. Będzie dobrze -moc pozytywnych myśli dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  22. jaki slodziak. jak z reklamy masz dziecko;) smacznego slodziaczku

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzymam kciuki. Wszystko będzie dobrze, a Arturek szybko zapomni. Krzyś po powrocie ze szpitala, zachowywał się jakby tam w ogóle nie był.

    OdpowiedzUsuń
  24. trzymam kciuki i czekam na wpis, że jesteście już w domu i wszystko jest dobrze!

    p.s. dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  25. Zagladam i zagladam.. czekajac na nowego posta :-/ Mam nadzieje, ze juz wrociliscie do domku i wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Mysle o was od poniedzialku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń