Domowe sposoby na...

... grypę żołądkową (jelitówkę, wirusowe zatrucie pokarmowe, jak zwał, tak zwał)
  • napar z korzenia kobylaka - łyżeczkę ziół zaparzyć w szklance wody pod przykryciem. Jeśli dziecko wypije chociaż połowę takiej szklanki dziennie to będzie cud - napar ma gorzki posmak, który skutecznie odstrasza dzieci;
  • ugotowany i rozdrobniony banan z ryżem;
  • marchwianka - u nas odniosła skutek odwrotny;
  • odgazowana coca-cola - mojej koleżance poleciła tą metodę pani doktor, ale zaznaczyła, że poleca ten sposób nie jako lekarz tylko jako matka, która chwyta się brzytwy. Ja oczywiście właśnie taką matką jestem i podałam kilka łyków coli Arturowi. Czy zadziałała? Nie wiem. Ilość wymiotów rzeczywiście się zmniejszyła, ale nie jestem w stanie stwierdzić czy to po coca-coli, czy po probiotykach tudzież innych środkach?;
  • kleik ziemniaczany - zetrzeć na tarce dużego ziemniaka, zalać dwiema szklankami wody i gotować do uzyskania kleistej papki;
  • domowy, prawdziwy rosołek - podobno najlepszy elektrolit pod słońcem;
  • trzy razy dziennie zapodać na język szczyptę soli, poza tym cały dzień pić wodę małymi łyczkami co 10-15 minut;
  • kisiel z jagodami.

Dwóch ostatnich pozycji jeszcze nie próbowałam. Mam nadzieję, że już nie będę musiała.
Dziś jest odrobinę lepiej. Artur dużo śpi. Nadal mało je. Mocno trzymam się najważniejszej zasady... nawadniam organizm synka.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o grypie żołądkowej, zapraszam do lektury  TUTAJ

17 komentarzy:

  1. Ciekawe te sposoby:) Warte zapamiętania.
    Cola przynosi ulgę podczas nudności więc pewnie też podczas wymiotów...Mnie ratowała życie w ciąży:)

    Uściski dla Arturka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za rady, trzeba zapamiętać. Oby każdy dzień był lepszy od poprzedniego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka!
    Zgadza się nawadnianie przede wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak u nas była jelitówka Lenka wcinała paluszki słone a ja celowo dawałam solone z kryształkami soli żeby chciało jej się pić... ;) Dawałam też normalnie MM bo chciała ale zagęszczałam kleikiem ryżowym. Lekarz powiedział, że nie powinno się dawać ale bez przesady trzeba podawać to co Dziecko chce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paluszki i chlebek ryżowy to bardzo dobry elektrolit :)

      Usuń
  5. Rzeczywiście, obyś nie musiała więcej próbować.
    Nie życzę kolejnego razu, ale pamiętaj, że banan jest cieżkostrawny, a rosołek gotowany na mięsie i żadnej z tych rzeczy nie wolno stosować w ostrym przypadku jelitówki

    OdpowiedzUsuń
  6. Cola działa :) Znam te sztuczki ale nie zawsze działają :/ Dwa razu od urodzenia pierwszego dziecka dopadła nas grypa żołądkowa i to jeden z większych koszmarów. Choć bywało i zabawnie - jak mój szpagat na wymiocinach mojej córki, na panelach; bawi mnie to teraz, wtedy byłam miesiąc po cesarce. Zdrowia i to prędko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem właśnie ważny jest taki dystans... śmiać się wspominając nawet ten ciężki okres :)

      Usuń
  7. I wiesz co jeszcze - herbata zaparzona na liściach mięty, takich prawdziwych - milej się rzyga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A że taki miętowy poślizg? Hi hi :)

      Usuń
  8. ja zawsze rosołek stosuję ;)Zdrówka życzę !

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomocne rady zapamiętam! Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe pomysły- moż e kiedyś się nam przydadzą (oby nie były potrzebne) Dobrze, że już z Arturem lepiej, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  11. współczuję choroby, nam lekarka polecała homeopatyczny diarheel - pomógł :)

    OdpowiedzUsuń