Szybkie sprawozdanie i biegnę dalej...

Jest Nana. 
W sobotę wieczorem przyleciała moja siostra z rodzinką. Artur od razu poznał swoją siostrę cioteczną Zuzię, dał jej buziaka, uśmiechnął się. Później szaleli razem jak za dawnych... miesięcy :) Czeka nas tydzień pełen wrażeń i wspólnych spotkań. Z tego powodu zdaję szybką relację i pędzę dalej.

Moja babcia...
... już chodzi. Co prawda przy balkoniku, ale chodzi. A "mówili", że po operacji będzie tylko siedzieć. Jestem już o nią spokojna. Wczoraj wyglądała tak pięknie. Cała jaśniuteńka. Białe włosy, spięte w zgrabny koczek, biała bluzeczka, cera koloru truskawkowego mleka i jasnoszare spodnie dresowe... moja osiemdziesięciosześcioletnia babcia w dresach... całe życie widziałam ją tylko w spódnicach. Fajnie wyglądała. Kocham ja strasznie:)

Po wizycie.
Jesteśmy świeżo po  wizycie u chirurga dziecięcego, w związku z wnętrostwem u Artura. Tym razem dowiedzieliśmy się wszystkiego. Artur ma niezstąpione prawe jądro... do tej pory lekarze operowali pojęciem "jadro wędrujące", co ma się nijak do jądra niezstąpionego. I w tym przypadku zabieg jest niezbędny. Owszem można zrobić go za rok, ale lekarz nie daje gwarancji, że podczas tego okresu nie zajdą żadne niepożądane zmiany. Dlatego najlepiej zdecydować się na zabieg teraz. Pan doktor wszystko nam wytłumaczył, opisał jak wygląda zabieg, gdzie będzie cięcie, jakie są przygotowania do zabiegu. Wszystko na spokojnie nam opowiedział. Okazało się też, że przy tym jąderku jest wodniak. Tylko dlaczego wcześniej żaden lekarz nas o tym nie poinformował? To niesamowite ile można dowiedzieć się na wizycie za 140 zł, a ile na wizycie na NFZ. Chociaż nie chcę być niesprawiedliwa, bo nie wiem jak ten lekarz "obsłużyłby" nas na NFZ. Mam jednak wrażenie, że prywatnie to zawsze lepiej człowieka traktują.

Jutro umówię Artura na zabieg. Terminy są "na już"... więc przed nami smutne i stresujące dni. Tłumaczę sobie, że to wszystko dla jego dobra. Artur jest bardzo dzielny... ja nie mogę zostać w tyle.

17 komentarzy:

  1. Będę trzymać kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo się cieszę, że babcia ma się coraz lepiej :D to są dzielne kobitki te babcie :)

    a operację Arturka chyba lepiej załatwić teraz, choć nie wiem czy nie zasięgnęłabym opinii jeszcze jednego lekarza - dwóch lekarzy dwie diagnozy...

    kciuki trzymam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy powinnam iść jeszcze do innego lekarza. Dwie różne diagnozy, ale z takim samym skutkiem... musi się to skończyć zabiegiem. Być może ten lekarz na NFZ po prostu nie zawracał sobie głowy, żeby dokładnie nam powiedzieć co Arturowi dolega, operował pojęciem wędrujące jadro, ale miał na myśli niezstąpione. Tak czy inaczej, obaj lekarze skierowali Artura na zabieg.

      Musi temu podołać, niestety :(

      Usuń
  3. To bawcie się dobrze w tym tygodniu z rodzinką, a za zabieg trzymam kciuki i ja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojoj, to trzymam kciuki. Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam kciuki!dasz rade
    czasami trzeba zapłacić żeby dowiedzieć się więcej

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko będzie dobrze! Trzymam za Was kciuki! Bardzo mocno :)
    I przesyłam pozytywne fluidy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Im szybciej z zabiegiem tym mniej emocji dla Was :)

    Trzymam kciuki!

    Masz bardzo dzielną babcię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miłego tygodnia życzę. A Artur lepiej żeby zabieg miał jak najszybciej, bo szybciej zapomni ! Dużo zdrówka dla Babci :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszelkiego dobra i dla dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymaj się dzielnie! Dla Arturka, bo On Cię teraz będzie potrzebował spokojnej, uśmiechniętej i optymistycznej! Dla mamy to są trudne chwile, ale trzeba przez nie przejść...

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas też jedno jąderko nie zstąpiło :( Jak się Mati urodził nie było obu. Pojawiło się po około 4 tygodniach. Teraz to drugie mam wrażenie, że raz jest raz nie ma. Zobaczymy co powie pediatra na wizycie- mówiła, że będziemy czekać do 3 miesiąca. Pewnie dostaniemy skierowanie do chirurga :(
    Napisz proszę w wolnej chwili coś więcej nt całego zabiegu, jak długo dziecko zostaje w szpitalu itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Matiego jąderko się pojawi... trzymam kciuki.
      Postaram się na bieżąco zdawać relację na temat zabiegu.

      Usuń
  13. trzymam kciuki...fajnie że natrafiliście na konkretnego lekarza

    OdpowiedzUsuń