Tadek Niejadek

Mój sposób na niejadka? Bajka.
Wiem, wiem... mało pedagogiczne. Ale bardzo skuteczne!
Artur przez te ostatnie choróbska, od sierpnia nie przybrał w ogóle na wadze. Waży dziewięć i pół kilogramów. Wcześniej zjadał wszystko bez żadnych podchodów. Teraz najchętniej nie jadłby nic... no może czasem trochę chlebka z masełkiem lub chrupka. Nie ma ochoty na żadne jedzenie... rozumiem go, bo też nie mam apetytu, kiedy jestem chora... ale martwię się, że mój synek mi zbytnio wychudnie i nie będę miała się do czego przytulić :)
Dlatego sadzam go przed telewizorem i pasę... on zagapiony, nieświadomy zjada całe przygotowane porcje.
Superniania na pewno by tego nie pochwaliła. Ale czy cel nie uświęca środków?
Mogę czuć się rozgrzeszona?

A oto ulubiony fragment bajki Artura. Przy tym kawałku mogę go nakarmić dosłownie wszystkim. Kiedy mieszkaliśmy u mojej siostry, wszyscy domownicy krzywili się i zakrywali uszy, jak tylko słyszeli tekst (...) jestem miś, jestem miś (...).
Kawałek ten zapodaję ze specjalną dedykacją dla mojej siostry :)




10 komentarzy:

  1. Zapisuje kawałek bo ja niestety też korzystam, a żeby szybciej ładniej i spokój:) moja uwielbia teledyski szczególnie z dziećmi:) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jak synek był chory trzeba było go na początku 5 razy a później "tylko" 3 inhalować, a młody tego nienawidzi więc również sadzaliśmy go przed bajkami i tylko wtedy dawało radę cokolwiek zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  3. jej, jak ja Cię doskonale rozumiem, mój Kacper swego czasu też mało jadł, a i do tej pory szału niema:) Także powiem tak: każda metoda dobra jest, chociażby taka bajka, najważniejsze, że skuteczna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas dokladnie ta sama bajka jest w uzywciu i działa jako "odwracacz uwagi" ;) Zaczęło się od momentu kiedy padł nam elektoniczny termometr i musieliśmy utrzymac Jasia dłużej w jednej pozycji żeby zrobić pomiar rtęciowym. Do dziś zdarza nam się jej używać ;) I co z tego że to nie pedagogiczne, czasem trzeba wybrać mniejsze zło :)
    Pozdrawiam
    Stefanka

    OdpowiedzUsuń
  5. O Nie !!! gdzie jest miś,gdzie jest miś !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bajka? U nas i to by nie przeszło. Mam masakrycznego niejadka :( trzeba się nieźle nastarać żeby zjadł cokolwiek. Najlepiej jeść samemu - ale ja też niejadkiem jestem więc ciężko nam się spasować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny sposób, może i ja spróbuję na mojego niejadka ;) ale Junior na razie nie interesuje się bajkami i nie ogląda dłuzej niz 5min...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artura inne bajki też nie interesują... tylko Teletubisie... a najbardziej ten kawałek :)

      Usuń
  8. Mój maluch boi się słoneczka tego co na początku jest :/

    OdpowiedzUsuń