List do Mikołaja

Jest Grudzień! Sezon świąteczny uznaję za otwarty. Chociaż w sklepach już od dawna półki uginają się od świątecznych ozdób, prezentów i różnych promocji. A z głośników płynie kolęda... Ach, te święta.

Właśnie z tej okazji... z okazji nastania szanownego miesiąca Grudnia, postanowiłam napisać list do Świętego Mikołaja. Na razie skupię się na prezentach, które mógłby dostać Artur. Chociaż jest jeszcze mały i nie potrafi powiedzieć, co chciałby dostać od Gwiazdora, to przecież ma od tego matkę, która intuicyjnie potrafi zaspokoić jego pragnienia. Tak więc, zrobiłam krótką listę.

Na pierwszym miejscu znajdują się narzędzia. Artur jest urodzonym majsterkowiczem. Uwielbia wszelkie śrubokręty, młotki i inny tak zwany ciężki sprzęt. Wyszukałam w internecie takie zestawy majsterkowicza. Jeden z nich na pewno znajdzie się pod choinką.
(Klikając na obrazki, można przejść do źródła zdjęcia i sklepu).







Zaprezentowane wyżej zabawki są dozwolone od 12 miesiąca życia. Ale, biorę poprawkę na mojego synka, który uwielbia wszystko brać do buzi i liczę się z tym, że być może kilka zbyt małych elementów będę musiała zarekwirować. Oferta tego typu zabawek jest bardzo bogata. Zakres cenowy też jest bardzo szeroki, ale my niestety w tym roku nie możemy poszaleć. Więc taki zestawik do 50 zł musi wystarczyć.  Poniżej wersja dla bardziej bogatego Mikołaja:




Kolejno na liście znajduje się odkurzacz. Artur uwielbia bawić się odkurzaczem Zuzi. Ale kiedy wrócimy do swojego domku być może zatęskni za tą zabawką. Mam zamiar namówić babcię, coby kupiła owy prezent. Ona zawsze daje pieniążki, bo nigdy nie wie, co kupić... Więc postanowiłam podsunąć jej gotowe rozwiązanie :)







Artur chciałby też dostać od Świętego Mikołaja takie oto pojazdy. Wielokrotnie już widziałam i słyszałam o drewnianych pojazdach, które pasują do malutkich rączek... ja też się w nich zakochałam... i myślę, że Artur podzieli moje zdanie. On bardzo lubi jeździć wszelkimi pojazdami i robić "brrrr".
Tak więc Święty Mikołaju, prosimy chociaż o jedno takie autko :)


Oczywiście pod choinką nie może zabraknąć książeczki, która powiększyłaby skromną biblioteczkę Artura. Złapałam bakcyla, jeśli chodzi o kupowanie książeczek i mam już sporą listę tytułów, które z czasem zakupię. Tym bardziej, że Artur zaczyna mnie słuchać i uważnie się przyglądać kiedy mu czytam. Ale nadal lubi też zaginać i drzeć strony, dlatego na razie w grę wchodzą książeczki z twardym stronicami. 



I jeszcze jedno życzenie... właściwie to przedostatnie... foremki do kanapek. Artur nie należy do niejadków, ale na pewno każdy posiłek lepiej by mu smakował, gdyby na talerzu miał podane jedzonko w postaci autka, ciuchci czy samolotu. I ja bym się przy tym ubawiła.... i trochę poćwiczyła kreatywność :)



Ostatni prezent, który Artur chciałby mieć, to magnesy na lodówkę. Uwielbia je odklejać i przyklejać, obracać w rączce i chodzić wszędzie z nimi. A skąd wiem? Bo Zuzia ma pokaźną kolekcję magnesów... i Artur też zapewne marzy o takiej...









To chyba koniec listy. Dużo tego? Wiem, wiem, ale przecież od czego jest Święty Mikołaj? Artur był baaardzo grzeczny w tym roku :)

19 komentarzy:

  1. super, zwłaszcza te zestawy narzędzi- też chyba pomyślę o takim dla mojego smyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. planuje zakup tego pierwszego autka:-) wczoraj oglądałam różne warsztaty , jednak jakoś mnie nie przekonały :-P

    OdpowiedzUsuń
  3. super :) my już mamy prezenty... większe będą pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są prezenty z myślą o choince właśnie :) Na Mikołajki Artur dostanie ewentualnie jakąś książeczkę.

      Usuń
  4. Ależ Ty mama pomysłowa jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My już też powoli tworzymy list do Świętego i każdego dnia lista się niebezpiecznie wydłuża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u nas jest tak samo... kupiłabym jeszcze Arturowi kuchnię... i sorter... i krówkę do skakania...i ach, nie będę denerwować Mikołaja, bo w końcu nic nie przyniesie :)

      Usuń
  6. Narzędiza drewniane bomba!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie raczej takie kupię :) Do mnie też najbardziej przemawiają.

      Usuń
  7. Anonimowy12/02/2012

    Świetne te zabawki! Najbardziej przypadły mi do gustu te drewniane narzędzia!

    Pozdrawiam cieplutko,
    Anula

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, jak jest z jakością tych zestawów majsterkowicza, ale ze sprzedawców allegro mogę polecić z pierwszego i czwartego zdjęcia :)
    A Różnimisie to świetna książka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Foremki do kanapek są super :)
    Sama bym sobie takich ładnych pojadła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow! lista konkretna :) Artur nie będzie wiedział za co się złapać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Krzyś ma ten drugi odkurzacz (ten czerwono-żółty) Ogólnie jest fajny. Ma 2 funkcje, pierwsza to wciąganie styropianowych kulek do środka (wtedy wydaje dźwięk jak prawdziwy odkurzacz). Druga to muzyczka (jak dla mnie, nie do zniesienia :( ) Rura jest dosyć giętka i u nas w miejscu gdzie wkłada się ją do odkurzacza, jest zmiażdżona i nie da się jej już włożyć. Kulki styropianowe dołączone do odkurzacza leżą schowane, bo na początku większość z nich wylądowała w buzi. Odkurzacz dobrze zasysa i wciąga nawet zwykłe okruszki z podłogi :)
    Foremki do kanapek to super pomysł, chyba sama muszę kupić, bo Krzyś ma fazę niejedzenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przydatne informacje :)
      A foremki do kanapek to inwestycja na długie lata :)

      Usuń
  12. Narzędzia są bombowe :)

    OdpowiedzUsuń