Wystawki

Chyba każdy Polak mieszkający w UK wie, co to są "wystawki"? To nic innego, jak wystawianie niepotrzebnych już rzeczy, niemodnych bądź lekko uszkodzonych przed dom. Niektóre przedmioty posiadają nawet krótki opis, co ewentualnie jest popsute.
Myślę, że w innych krajach takie pozbywanie się rzeczy, też jest powszechne.
Tylko u nas w Polsce ludzie wszystko sprzedają... nie potępiam tego, bo też należę do tych ludzi. Każdy grosz się przyda, a w Polsce wszystko drogie... wiadomo.

Ale nie będę się rozpisywać, na temat sytuacji życiowej w naszym kraju. Chciałam się tylko pochwalić, co udało mi się przytaszczyć do domu właśnie z takich "wystawek". I nie czuję się wcale gorsza, że wzięłam sobie te rzeczy. Czuję się po prostu potrzebującą duszą. Ba! Śmiem twierdzić nawet, że te przedmioty ktoś wystawił z myślą o mnie, bo bardzo, ale to bardzo mi się przydadzą :)

Właściwie, jedną rzecz Artur użytkuje już od kilku dobrych tygodni. Jest to krzesełko do karmienia w dobrym stanie, firmy Mothercare, czyli nie byle  co :) Nie wzięliśmy takowego krzesełka  z Polski, bo to nie byłby opłacalny interes, dlatego cieszymy się bardzo z tej zdobyczy. Kiedy już wyjedziemy, krzesełko będzie służyć tutaj innemu dziecku.

Druga cenna zdobycz to fotelik samochodowy Maxi Cosi Priori w kolorze czarnym. Męczyła mnie ta myśl, że po powrocie do Polski czeka mnie duży wydatek w postaci fotelika... bo przecież Artur wyrósł na pewno już dwa razy z fotelika, w którym woziliśmy go od urodzenia. A tu taka niespodzianka! Stał sobie i na mnie czekał. Z kartką informującą, że jest w bardzo dobrym stanie i żebym go wzięła dla swojego synka :) Trochę zamókł, bo jak wiadomo, angielska pogoda nie odpuszcza, ale co tam. Wyczyściłam, wysuszyłam i we wtorek pojechał już w paczce do Polski.
Przy okazji, wysłaliśmy już część naszych rzeczy i prezenty dla rodzinki, które udało nam się zakupić.
Rzeczy z odzysku też potrafią cieszyć.


A może by tak w tej paczce też do Polski pojechać?








21 komentarzy:

  1. To jest bardzo fajna inicjatywa. Jak byłam u kuzynki w Londynie, to widziałam takie wystawki prawie pod każdym domem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11/22/2012

    Wooww!! szkoda, że u nas tak nie jest! aż zazdroszczę!

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale on jest słodki.. A gadzety full wypas.. Super

    OdpowiedzUsuń
  4. W sumie w Polsce funkcjonują różne serwisy, które umożliwiają wymianę rzeczy. :) Na pewno lepiej taka "wystawka" niż położenie rzeczy na strychu i czekanie nie wiadomo na co. :)
    A zdobyczy gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, lepiej wymienić lub podać dalej :)

      Usuń
  5. ja nie mam nic przeciwko wystawek i rzeczą używanym. Jeśli to jest coś co potzebujemy w tanie który nas zadowala to tylko brać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdobycze! Szkoda, że u nas nie ma takiego zwyczaju. O rany, już widzę co by się działo jakby ktoś spróbował :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Owocne łowy!
    Zazdroszczę zwłaszcza fotelika :)
    Między mną i koleżankami, znajomymi i osobami z mojej synagogi też jest wymiana dóbr w podobnym stylu: ciuchy i inne dobroci ze sprzętem AGD włącznie krążą dopóki jeszcze kogoś mogą ucieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Holandii, gdzie mieszkałam kilka lat też były takie wystawki i ludzie chętnie korzytali :) szkoda, że u nas tak nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  9. powinnam zrobić taką u siebie... ma się tych gratów! ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, że w Polsce nie ma takiego zwyczaju

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko jaki słodziak!!! A takie wystawki to fajna sprawa, ba wspaniała! Szkoda, że w u nas takich nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  12. słyszałam o tych wystawkach. Świetna sprawa. Szkoda, ze u nas (jeszcze) czegoś takiego nie ma, choć ja intuicyjnie takie wystawki urządzam :) Niepotrzebne a dobre przedmioty po prostu wystawiam pod klatką. Znikają zanim zdążę wjechać windą na moje piętro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wystawiam tylko w ten sposób ubrania... wkładam do reklamówki i wieszam na klamce od pomieszczenia, gdzie znajdują się kosze na śmieci. I też bardzo szybko znikają, co mnie cieszy.

      Usuń
  13. Ja też żałuję, że u nas nie jest to powszechne.
    Co do rzeczy z odzysku - śmiem twierdzić, że często cieszą jeszcze bardziej:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zgadzam się z Tobą ... te rzeczy cieszą jeszcze bardziej :)

      Usuń
  14. U nas tak,nie ma bo obawiam się, że zbieracze złomu i bezdomni mieliby używanie. Myślę, że tego się ludzie boją. A obłowiłaś się fajnie :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiałam to :) Można naprawdę fajne rzeczy zdobyć. A ten fotelik mamy i bardzo sobie chwalimy! Masz cudo w pudełku, jest uroczy!

    OdpowiedzUsuń