Trzydniówka?

Artur wczorajszą i dzisiejszą noc przespał bez żadnego płaczu, wiercenia się czy pojękiwania. Przespał dwie calutkie noce. Od wczoraj nie gorączkuje. Ale jest cały wysypany czerwonymi plamkami. Gdyby nie te zmiany skórne, mogłabym rzecz, Artur jest zdrów jak ryba.
Moja intuicja mówi mi, że Artur właśnie przeszedł trzydniówkę.

Wysoka gorączka utrzymywała się od czwartku do soboty... równiuteńkie trzy dni, nie ma to tamto. A po ustaniu gorączki, pojawiła się wysypka. Poza tym Artur miał biegunkę. A w niedzielę wymiotował, więc już wtedy jakiś wirus dobierał się do niego.
I tylko ta wydzielina z ucha mi się nie zgadza. Ale czytałam, że przy trzydniówce powiększone są też węzły chłonne i następują zmiany w uchu środkowym. Być może dlatego był to jednorazowy wypływ obrzydliwej mazi. Przy infekcji ucha podobno taka wydzielina pojawia się nawet kilka razy w ciągu dnia.
Faktem jest, że Artur wcześniej miał przez ponad tydzień czerwone gardło, gorączkował i ogólnie był "rozbity"... ale później na kilka dni ozdrowiał. A teraz bite trzy dni Artur miał wysoką gorączkę i "leciał przez ręce"... trzydniówka jak w mordę strzelił!
Chyba zostanę w tej Anglii i będę lekarzem. Ba!

Nadal podaję Arturowi antybiotyk-penicylinę. Nie czuję się na tyle dobrym lekarzem, coby na własną rękę odstawiać dziecku taki lek. Się zaczęło, trza skończyć... jak to się mówi. Chociaż zdaję sobie sprawę, że przy trzydniówce antybiotyk nie jest potrzebny. Ale w czwartek Artur był w takim stanie, że byłam gotowa podać mu cokolwiek, oby tylko mu pomóc i ulżyć w cierpieniu.
Najważniejsze, że Artur zdrowieje i tylko czerwone kropki na jego ciałku przypominają o parszywej chorobie, która go ostatnimi dniami tak wymęczyła.

Moja babcia ma dziś operację. Jeśli przebiegnie zgodnie z lekarskimi zamierzeniami, to będzie mogła sama siedzieć.
O chodzeniu na razie nie ma mowy. 
Cały czas jestem myślami przy niej.



15 komentarzy:

  1. Jagoda, pamiętam, że Twój Miłosz też miał taką trzydniówkę... a lekarz zdiagnozował zapalenie ucha. Więc historia lubi się powtarzać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Majka też miała jakiś czas temu trzydniówkę, cały czas podawaliśmy jej czopki na zbicie temperatury i tak dwa dni gorączkowała, a trzeciego wystąpiła wysypka... Na następny dzień po chorobie ani śladu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta choroba szybko atakuje i tak samo szybko odpuszcza :) Na szczęście.

      Usuń
  3. Będę pamiętam o tych sprawach. Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że jest poprawa. U nas tak jak pisałam wcześniej tez była masakra z trzydniówką...a tak w ogóle to zaczęło sie od ząbkowania, Synek był osłabiony i złapał trzydniówkę...koszmar z tymi lekarzami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u nas było podobnie, wcześniejsze infekcje osłabiły Artura i wirusówka się przypałętała.

      Usuń
  5. I słusznie z tym antybiotykiem. Skoro rozpoczęłaś kurację - trzeba skończyć, nawet jeśli to trzydniówka (tylko, bo przecież mógł mieć równocześnie i ją i jakąś bakteryjna infekcję, przez którą wcześniej źle się czuł).
    Trzymam kciuki za babcię!
    A w kwestii trzydniówki jeszcze - skoro była, to problem z głowy, więcej się nie powtórzy.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. być może trzydniówka nałożyła się na infekcję ucha, organiz był osłabiony i przyatakował go wirus.
    Na wysoką gorączke powinno sę dawać ibuprofen naprzemiennie z paracetamolem. Najlepiej jak jedno z tych jest w postaci czopka. Generalnie daję się co 6 godz ibuprofen a jesli w między czasie gorączka jest wysoka daje się czopka paracetamolu. U dziecka nie powinno się dopuścić do stanu gdzie jest bardzo wysoka gorączka i nic sie z nią nie robi tylko czeka na odpowiednią porę podania leku. Dzieciaki dużo gorzej znoszą wysoką temperaturę niż my i dlatego trzeba starać się obniżać jak sie da. A takie podawanie naprzemienne jest normalnie zalecane przez lekarzy - nie że sama se to wymyśliłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, być może masz rację. Na wszelki wypadek kontynuujemy antybiotyk, coby wszystkie choróbska wybić.
      A o paracetamolu i ibuprofenie już wiem wszystko :)

      Usuń
  7. Dokładnie, Miłosz też miał zdiagnozowane zapalenie ucha a przechodził trzydniówkę, z tym, że Miłosz przy Arturku to widzę bardzo łagodnie ją przeszedł. Miał niewysoką temperaturę i to głownie tylko w nocy , w dzień było ok. A potem został obsypany zaczęło się od buzi a potem szło w dół, aż do kostek:) Na szczęście chłopcy ją już przeszli i są od niej wolni!! Cieszę się bardzo, że już Artur zdrowy, dzielny chłopczyk, pozdrawiam :* Całuski dla Dzielnego chłopca!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy11/19/2012

    Lilka - moja była już Podopieczna - też miała trzydniówkę. Miała 3 dni wysoką temperaturę a potem krostki na całym ciałku. Leki były tylko na obniżenie temperatury. Więc jak tak o tym rozmyślam, to zgodzę się z innymi, że może infekcja ucha przyplątała się w czasie trzydniówki :) Dobrze, że już jest dobrze ;P

    Anula

    OdpowiedzUsuń
  9. Aja jaj :( współczuję

    OdpowiedzUsuń
  10. najwazniejsze, ze macie juz z glowy!

    OdpowiedzUsuń